Marek Kuchciński rezygnuje z funkcji Marszałka Sejmu

Informuję, że w dniu jutrzejszym zamierzam złożyć rezygnację z funkcji Marszałka Sejmu – powiedział na konferencji prasowej Marek Kuchciński. Na konferencji prasowej wyjaśnił, że powodem są „oczekiwania społeczne”. Kuchciński podkreślił, że ani razu nie złamał prawa. – Decyzja marszałka Sejmu o dymisji jest dowodem postawy, która jest związana z naszym hasłem: słuchać Polaków, służyć Polsce – mówił obecny na konferencji prasowej prezes PiS Jarosław Kaczyński.

„Ja bym z tego afery nie robił”. Prezes PiS o lotach premiera Tuska

zobacz więcej

Kuchciński wskazał ponadto, że „liczba lotów wywołująca kontrowersje była podyktowana dużą liczbą spotkań z mieszkańcami, często małych miejscowości, jakie odbywałem podczas swojej pracy”. – Przyjąłem bowiem model pracy marszałka, który działa nie tylko w Sejmie i w Warszawie, ale pracuje także w kraju i za granicą – mówił.

– Ponieważ jednak opinia publiczna negatywnie ocenia moje postępowanie uznałem, że nie będę mógł dłużej pełnić tej funkcji – dodał Kuchciński.

Jak mówił Jarosław Kaczyński, „w krótkim czasie zostanie złożony projekt ustawy, który ureguluje w sposób rygorystyczny, kto i w jakich okolicznościach może latać samolotami rządowymi”.

– Skoro opinia publiczna domaga się rygorów, to te rygory będą. Jak wspomnieliśmy, tu nie doszło do złamania prawa, apelowalibyśmy o poświęcenie tej samej uwagi poprzednikom – mówił lider PiS..

Spotkanie kierownictwa PiS odbyło się w środę. Poświęcone było m.in. sytuacji związanej z marszałkiem Sejmu Markiem Kuchcińskim. W spotkaniu wzięli udział członkowie kierownictwa partii, m.in. prezes Jarosław Kaczyński, premier Mateusz Morawiecki, minister obrony Mariusz Błaszczak, marszałek Senatu Stanisław Karczewski.

Pod koniec lipca media poinformowały, że Kuchciński latał rządowymi samolotami z rodziną. Po tych informacjach dyrektor CIS przekazał, że Kuchciński wpłacił 15 tys. zł na cele dobroczynne za 23 loty samolotem rządowym, w których towarzyszyli mu członkowie rodziny.

W poniedziałek Kuchciński przyznał, że raz rządowym samolotem podróżowała tylko jego żona. Przekonywał, że w związku z przelotami, kiedy na pokładzie samolotu towarzyszyli mu bliscy, nie doszło do złamania prawa. Zadeklarował też wpłatę 28 tys. zł na Fundusz Modernizacji Sił Zbrojnych za lot żony.

W tej sprawie trwa postępowanie sprawdzające prowadzone przez prokuraturę. Śledczy weryfikują informacje zawarte w pisemnym zawiadomieniu o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.

– Prokuratura Okręgowa w Warszawie prowadzi postępowanie sprawdzające w tej sprawie. Trwa weryfikacja informacji zawartych w pisemnym zawiadomieniu o podejrzeniu popełnienia przestępstwa – informowała Mirosława Chyr z Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Chyr jednocześnie zaprzeczyła, by prokuratura wszczęła w tej sprawie śledztwo. Taką informację, podał w środę portal rp.pl.

W kontekście sytuacji związanej z lotami obecnego marszałka Sejmu przypomniano słowa Jarosława Kaczyńskiego, kiedy był liderem opozycji, a u władzy była Platforma Obywatelska, która teraz domaga się dymisji Kuchcińskiego.

– Ja bym z tego afery nie robił – mówił wtedy Kaczyński. – Żeby premier miał tylko takie grzechy na sumieniu, to biłbym mu brawo. Trudno, żeby tylko warszawiacy mogli zostać premierami. To byłoby dla mnie nawet dobre. Uważam, że nie należy czepiać się szczegółów – podkreślił w rozmowie z tygodnikiem „Wprost”.

Według tygodnika Donald Tusk „wylatał” tylko w pierwszej z dwóch kadencji PO-PSL (2007-11), podróżując 175 razy z Warszawy do Gdańska i z powrotem blisko 6 mln zł. Z kolei „Super Express” doliczył się 90 lotów za 2,5 mln w samym tylko 2011 r.

źródło:
Zobacz więcej