Hartwich za Myrchę na liście PO. „Zareagował bardzo dobrze”

Iwona Hartwich kandyduje do Sejmu z list KO (fot.arch.PAP/Leszek Szymański)

Ja odzyskałam swoje trzecie miejsce, obiecane, bardzo się z tego cieszę. Będę kampanię prowadziła w taki sposób, że będę wychodziła do ludzi – powiedziała Iwona Hartwich, liderka protestu niepełnosprawnych w Sejmie, która kandyduje z list Koalicji Obywatelskiej w jesiennych wyborach. Oznajmiła, że swoją kampanię wyborczą sfinansuje ze „wsparcia dobrych ludzi”. Stwierdziła, że poseł Arkadiusz Myrcha, którego miejsce zajęła na liście, zareagował bardzo dobrze.

Iwona Hartwich: Czuję się oszukana przez PO

Liderka ubiegłorocznego protestu osób niepełnosprawnych Iwona Hartwich nie wystartuje w wyborach do Sejmu z listy Koalicji Obywatelskiej. „Cała...

zobacz więcej

Lider PO Grzegorz Schetyna spotkał się z Iwoną Hartwich, jedną z liderek protestu osób niepełnosprawnych w Sejmie. Zapowiedział, że rekomenduje zarządowi PO, by Hartwich była „trójką” listy KO w Toruniu. Hartwich zapewniła, że będzie startować z miejsca trzeciego. Wcześniej znalazła się na siódmym miejscu na liście.

W TOK FM Hartwich została zapytana, czy nie ma między nią a posłem Arkadiuszem Myrchą konfliktu – to jego Hartwich zastąpiła na trzecim miejscu toruńskiej listy. Powiedziała, że poseł Myrcha bardzo dobrze zareagował na to, że zajęła jego miejsce i że pomoże jej w kampanii. Zaznaczyła, iż chciałaby, aby Myrcha miał „biorące” miejsce na liście. – To jeden z posłów, który podczas naszego protestu w Sejmie przychodził i nam pomagał – mówiła.

Stwierdzała dalej, że „energii jej nie brakuje” i „chce zadziałać dla środowiska osób z niepełno sprawnościami”. – Nie zamierzam brać udziału w politycznych kłamstwach. Już wiele miesięcy temu mówiłam, że jeśli dostanę rozsądną propozycję, to będę mocno zastanawiała się nad startem do Sejmu, a bodźcem był właśnie nasz protest 40-dniowy. Ta wielka garść upokorzenia, jaką wtedy otrzymały osoby z niepełnosprawnościami, to ja się na to po prostu nie zgadzam – mówiła.

Pytana o to, jak sfinansuje swą kampanię wyborczą oznajmiła, że o „wsparcie będzie prosiła dobrych ludzi”. – Z tego, co zdążyłam się dowiedzieć, partia nie daje żadnych pieniędzy na kampanię. Więc sama będę to robiła. Będę kampanię prowadziła w taki sposób, że będę wychodziła do ludzi – mówiła.

– Nie chciałabym, żeby w naszym kraju rządził PiS. Każdy normalny człowiek, który prześledziłby jeszcze raz ten protest niepełnosprawnych zrozumiałby, że to są ludzie niebezpieczni – podsumowała.

Ubiegłoroczny protest dorosłych osób niepełnosprawnych i ich opiekunów w Sejmie rozpoczął się w połowie kwietnia i zakończył po 40 dniach, w końcówce maja. Brali w nim udział m.in. Iwona Hartwich i jej syn Jakub, który jesienią zeszłego roku został radnym w Toruniu.

źródło:
Zobacz więcej