Pytał o stanowisko LGBT ws. pedofilów, wylała się na niego fala hejtu. Aktor przypomina sytuację z Holandii

Redbad Klynstra-Komarnicki mówi, że czuje się pokrzywdzony (fot. arch. PAP/StrefaGwiazd/Marcin Kmieciński)

„Czy w PL pedofile są częścią LGBT+, czy nie? Kto czuje się kompetentny odpowiedzieć?” – zapytał na Twitterze Redbad Klynstra-Komarnicki, polski aktor holenderskiego pochodzenia. Wylała się na niego fala hejtu, a przez łatkę „homofoba” został pozbawiony pracy. W wydanym oświadczeniu postanowił podzielić się swoimi doświadczeniami z Holandii związanymi z istnieniem w tym kraju partii pedofilów. Z kolei w rozmowie z portalem tvp.info aktor przyznał, że czuje się mocno pokrzywdzony atakiem na niego.

„Czerwona zaraza już nie chodzi po naszej ziemi, ale pojawiła się nowa, neomarksistowska”

– Jesteśmy strażnikami pamięci o tamtych ludziach. (...) To, co się wtedy wydarzyło, wyznaczyło dla nas święty czas pamięci, która zobowiązuje -...

zobacz więcej

„Mam znajomych i przyjaciół o różnych orientacjach seksualnych mieszczących się w skrócie LGBTQ+ i ich preferencje nie stanowią i nie stanowiły dla mnie nigdy kryterium oceny jakości ich człowieczeństwa. Jestem zdecydowanym przeciwnikiem zaglądania przez Państwo czy Kościół do sypialni obywatela. Każdy ma prawo w swoim domu robić to, na co ma ochotę, o ile mieści się to w ramach prawa i nie narusza wolności drugiej osoby lub innej istoty, której prawa są chronione w naszej cywilizacji” – możemy przeczytać w oświadczeniu aktora.

Klynstra-Komarnicki podkreślił, że jest przeciwnikiem prowadzenia kampanii przeciwko LGBTQ+, bo – jak stwierdził – „nie wolno dyskryminować i dzielić ludzi na lepszych i gorszych”. Dodał jednak, że jest też przeciwnikiem kampanii promujących LGBTQ+.

„Odmienna od heteronormatywnej orientacja seksualna jest zbyt poważną sprawą dla tych, których to naprawdę dotyczy, żeby robić z tego popkulturową manifestację ideologiczną, wspieraną homofobicznymi w swojej intencji prowokacjami bluźnierczymi, które mają na celu zdyskredytowanie osób LGBT (oraz sprawy, o którą walczą) w oczach Polaków, w tym Katolików” – zwrócił uwagę.

Pedofile w Holandii

Odnosząc się do swojego pytania na Twitterze, opisał działanie partii pedofilów w Holandii.

„Moim holenderskim doświadczeniem jest istnienie partii Pedofili (2006-2010), której jednym z głównych celów była legalizacja związków między dorosłymi i dziećmi od 12. roku życia, w tym pośrednio zmianę kwalifikacji pedofili z »dewiacji seksualnej« na »orientację seksualną«. Przedstawiciel owej partii żalił się, że ponieważ społeczeństwo od czasu głośnych afer pedofilskich nie jest już tak otwarte na osoby o skłonnościach pedofilskich, nie widzi innej możliwości jak wejście do polityki i nagłośnienie ich perspektywy. Środowisko holenderskiego LGBT odcięło się wtedy od środowiska pedofili, choć jeszcze mało jednoznacznie, bo wrodzona tolerancja kazała brać pod uwagę każdą w sposób poważny i kulturalny wyrażoną potrzebę w ramach wolności wypowiedzi. Jednak całkiem niedawno, podczas amsterdamskiego GAY PRIDE (odpowiednika polskiego marszu równości), nieformalny ruch »FrontWyzwoleniaDzieci«, rozdawał ulotki promujące swój ruch potocznie zwany Pedoclub. Jego rzecznik poinformował, że rozmawiał z kierownictwem Marszu o »skromnym udziale«, ale żalił się, że »zostaliśmy od razu wyzwani od kryminalistów, tylko ze względu na naszą orientację«. Rzecznik holenderskiego marszu Gejowskiej Dumy, czyli pośrednio ruchu LGBTQ+ stwierdził jasno, że »pedofile nie są częścią marszu. Nie chcemy być z nimi utożsamiani. Nie należą do nas«. Przedstawiciele #pedopride zostali usunięci z marszu przez służby porządkowe Gay Pride” – wyjaśnił.

Maryja zamalowana farbą w klipie LGBT z Rabiejem i Biedroniem

Gejowscy celebryci Dawid Mycek-Kwieciński i Jakub Kwieciński-Mycek opublikowali teledysk, w którym przedstawiono akt profanacji figury Matki Bożej...

zobacz więcej

Pytanie o stanowisko LGBT w Polsce

„Teraz jako rodzic wyłapuję siłą rzeczy wszystko, co według mnie dotyczy lub może w najbliższej przyszłości stać się doświadczeniem mojego dziecka i chcę to rozpoznać. Ponieważ używam Twittera czasem do zadania otwartego pytania w związku z tematem, który aktualnie mnie nurtuje, poprosiłem czującą się w tej materii kompetentną osobę o odpowiedź na pytanie, czy w Polsce pedofile są częścią LGBT?” – napisał aktor.

Klynstra-Komarnicki stwierdził, że „polski ruch LBGTQ+ jako ruch funkcjonujący w przestrzeni publicznej powinien moim zdaniem, określić publicznie i w sposób jasny wyrazić swój stosunek do pedofilów i pedofilii jako takiej”.

„Ponieważ jest to ruch nieformalny i granice jego są rozmyte, może na przykład Robert Biedroń jako jeden z liderów politycznych wspierających ruch LGBT wypowiedziałby się jasno na temat swojego stosunku do pedofilów?” – zapytał w oświadczeniu.

Aktor czuje się pokrzywdzony

W rozmowie z portalem tvp.info aktor opowiedział o konsekwencjach, jakie wywołały ataki na niego.

– Wystarczyło tylko pojawienie się słowa „homofob” w kilku artykułach i na podstawie tej łatki produkcja serialu wycofała się z propozycji, którą dla mnie mieli. Rozwijająca się fala hejtu spowodowała, że agencja aktorska zrezygnowała ze współpracy ze mną ze względu na „interes firmy”. Bali się, że będą utożsamiani z moimi domniemanymi poglądami – powiedział.

– Ja teraz jestem tu ofiarą, pytanie, kto jest agresorem? Czy ta polityczna poprawność stała się jakimś terrorem, który powoduje, że ktokolwiek powie coś niestandardowego i jest usuwany z rzeczywistości medialnej? – dodał.

Aktor przyznał, że media nie skontaktowały się z nim ws. komentarza do jego wpisu. Sam musiał wydać oświadczenie w tej sprawie.

– Bardzo dziwna sytuacja, czuję się mocno pokrzywdzony, dyskryminowany. Zostałem pozbawiony pracy bez możliwości wyjaśnienia – powiedział nam Klynstra-Komarnicki.

źródło:
Zobacz więcej