Kukiz o ewentualnej koalicji: Po tych „negocjacjach” jestem już jedną nogą w Tworkach

Paweł Kukiz odniósł się do spekulacji dotyczących, z kim jego ugrupowanie wystartuje w nadchodzących wyborach (fot. arch. PAP/Piotr Nowak)

Pójdziemy z każdym, kto w tej partyjnej ordynacji najbardziej uprawdopodabnia przekroczenie progu wyborczego i wpisze do programu swojej partii politycznej postulaty, z którymi wszedłem do Sejmu w 2015 r. – napisał Paweł Kukiz, odnosząc się do spekulacji, z kim Kukiz’15 wystartuje w wyborach. Dodał jednak też, że „po tych »negocjacjach« wszystkich jestem już jedną nogą w Tworkach”.

Tomasz Rzymkowski wyjaśnia, dlaczego opuścił klub Pawła Kukiza

Dotychczasowy wiceprzewodniczący klubu Kukiz’15 Tomasz Rzymkowski przeszedł do Prawa i Sprawiedliwości. Jak potwierdził w rozmowie z portalem...

zobacz więcej

Kukiz we wpisie na swoim profilu na Facebooku odniósł się do spekulacji dotyczących, z kim jego ugrupowanie wystartuje w nadchodzących wyborach. „Powtarzam to, co mówię od zawsze. Pójdziemy z każdym, kto w tej kretyńskiej, partyjnej ordynacji najbardziej uprawdopodabnia przekroczenie progu wyborczego i wpisze do programu swojej partii politycznej postulaty, z którymi wszedłem do Sejmu w 2015 roku i z których nigdy nie zrezygnuję” – napisał.

Wyjaśnił, że postulaty, o których mowa, to nadanie biernego prawa wyborczego w wyborach do Sejmu wszystkim Polakom poprzez zmianę ordynacji wyborczej na model mieszany. Według niego są to takie zmiany w prawie, aby można było startować indywidualnie, w swoim okręgu, bez konieczności wpisywania się na listy partyjne.

Drugi postulat Kukiza dotyczy referendów. „Zmiana ustawy o referendum krajowym na taką, żeby po zebraniu miliona podpisów i przekroczeniu 30 proc. progu frekwencyjnego Sejm musiał uznać jego wynik i wolę obywateli, bo obecnie nawet gdyby do referendum poszło 99 proc. ludzi i wszyscy zagłosowali »za« czymś tam, to Sejm może wywalić wynik do kosza” – podkreślił.

Pozostałe to m.in. wprowadzenie instytucji „sędziów pokoju” wybieranych przez obywateli, którzy rozstrzygaliby w drobnych sprawach, wybór sędziów Krajowej Rady Sądownictwa, Prokuratora Generalnego i Rzecznika Praw Obywatelskich w wyborach powszechnych, głosowanie przez internet, wprowadzenie możliwości odwołania posła w trakcie kadencji czy wprowadzenia kwoty wolnej od podatku w wysokości 30 tys. zł.

„Przez ostatnie tygodnie (...) o zaakceptowaniu moich propozycji rozmawiałem praktycznie z każdym, ale najbardziej skupiłem się na PiS, PSL, Bezpartyjnych i Konfederacji” – wyjaśnił sytuację ewentualnych koalicji Kukiz.

„Decyzja podyktowana marazmem”. Jerzy Jachnik odchodzi z klubu Kukiz'15

Jerzy Jachnik w środę opuścił klub Kukiz'15. Poseł zadeklarował, że do końca kadencji pozostanie posłem niezależnym. Dodał, że jego rezygnacja...

zobacz więcej

Przyznał, że rozmowy rozpoczął od spotkania z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim. „Uznałem, że skoro PiS ma największe szanse na wygranie wyborów, to równocześnie jest największym gwarantem wprowadzenia mieszanej ordynacji, bo nie trzeba do tego większości konstytucyjnej” – napisał.

Dodał, że prezes PiS nie był jego postulatami zainteresowany. „Wręcz przeciwnie. Chce upartyjnić (czytaj »upisić«) państwo na wzór bolszewicki. I – przysięgam – nie pisze tego złośliwie. Prezes tak centralizuje państwo, że wkrótce samorządy zostaną poddane kontroli »jedynie słusznej partii«, a prezydenci, burmistrzowie i wójtowie podlegać będą wojewodom mianowanym bezpośrednio przez »zakon PiS«” – stwierdził lider Kukiz’15.

Kolejne rozmowy, jak napisał Kukiz, prowadził z Bezpartyjnymi Samorządowcami, PSL i Konfederacją. „Ci pierwsi uznali, że jednak wystartują samodzielnie” – zaznaczył Kukiz i dodał, że przez klimat rozmów przestał w nich uczestniczyć, a dalsze rozmowy prowadzili już inni przedstawiciele Kukiz’15.

„Jedno pewne – nie ma durniejszej i bardziej bolszewickiej metody »wybierania« kandydatów na posłów. Te spory z potencjalnymi partnerami o to, kto ma być »jedynką« i gdzie, przerzucanie kandydatów z jednego miejsca na inne przypominają – jak to kiedyś powiedział nasz poseł (wiceszef klubu, Jarosław) Sachajko »handel krowami«, a wszystko to poza kontrolą obywateli i »wybór« kandydatów spośród »samych swoich«” – napisał Kukiz. „Wszystko to, co dzieje się dziś przy ustalaniu tych kretyńskich list jeszcze bardziej przekonuje mnie do postulatu sprzed lat: JOW-y albo śmierć” – dodał.

„Ponieważ po tych »negocjacjach« wszystkich jestem już jedną nogą w Tworkach, to do mojego postu dołączam fragment piosenki dedykowanej dziennikarzom „polityczno-śledczym”, którzy od rana do mnie dzwonią z pytaniem takim samym jakie dostaje od Was na privach: „to z kim w końcu idziecie do tych wyborów”? – zakończył wpis Paweł Kukiz. Fragment piosenki to „Zośka”.

źródło:
Zobacz więcej