USA wycofują się z traktatu o INF. Rosja i Chiny muszą się szykować na nowy wyścig zbrojeń

Rosjanie od lat łamią traktat INF (fot. Sergei Bobylev\TASS/Getty Images)

Stany Zjednoczone wycofały się z traktatu INF o likwidacji pocisków rakietowych średniego zasięgu. Dziś mija termin ultimatum, jaki Waszyngton i jego sojusznicy z NATO dały Rosji na powrót do przestrzegania umowy. Sojusz Północnoatlantycki zapowiedział, że odpowie na rozmieszczanie przez Moskwę tej broni.

USA wycofują się z traktatu INF. Co oznacza decyzja amerykańskich władz?

– Amerykanie od lat oskarżali Rosjan o to, że łamią obowiązujący traktat i weszli w posiadanie nowych, bazujących na lądzie pocisków manewrujących...

zobacz więcej

Podpisany przed 32 laty traktat między Stanami Zjednoczonymi a Związkiem Sowieckim miał doprowadzić do rozbrojenia między tymi mocarstwami. W umowie przewidywano likwidację arsenałów tej broni, a także zabraniano jej produkowania, przechowywania i stosowania. Dotyczyło to pocisków o zasięgu od 500 do 5500 kilometrów. Do czerwca 1991 r. obie strony wywiązały się z postanowień umowy – Związek Sowiecki zniszczył 1846 pocisków, a USA – 846.

W ostatnich latach jednak traktat był wciąż łamany przez Rosję. Kraj ten zaczął nawet rozmieszczać rakiety średniego zasięgu, które są zdolne do przenoszenia głowic nuklearnych, w tym pociski SSC-8, niedaleko granicy z Polską. Naruszał również postanowienia INF prowadząc prace na pociskiem 9M729 Nowator, a następnie rakietą RS-26 Rubież.

Do tej pory administracja prezydenta USA Baracka Obamy patrzyła na rosyjskie manipulacje przez palce i ograniczyła się do formalnego oskarżenia Kremla o naruszanie traktatu w 2014 r.

Dopiero podczas prezydentury Donalda Trumpa USA postawiły Kremlowi sprawę jasno – albo powrót do respektowania zasad traktatu, albo i my z niego wychodzimy. Dały też Moskwie czas – pół roku, licząc od 1 lutego, gdy zawiesiły swój udział w traktacie – na podjęcie wyboru. Tak jak się można było spodziewać Władimir Putin postawił jednak na rozszerzanie konfliktu, a amerykański lider nie wycofał się ze swojej groźby.

O decyzji o opuszczeniu traktatu INF przez Stany Zjednoczone poinformował przebywający w Bangkoku sekretarz stanu USA Mike Pompeo. Oskarżył on Moskwę o celowe łamanie traktat INF i podkreślił, że ponosi ona wyłączną odpowiedzialność za to, że „uległ on rozwiązaniu”. - Niestosowanie się Rosji do postanowień traktatu zagraża najwyższym interesom USA - oznajmił szef amerykańskiej dyplomacji.

W oświadczeniu Rada Północnoatlantycka podkreśliła, że NATO odpowie na zagrożenia związane z rozmieszczaniem przez Rosję tej broni. „Żałujemy, że Rosja nie wykazała żadnej woli i nie podjęła żadnych widocznych działań w celu powrotu do wypełniania swoich zobowiązań międzynarodowych. Sytuacja, w której Stany Zjednoczone w pełni przestrzegają traktatu, a Rosja nie, jest nie do utrzymania” – podkreśliła Rada.

Zestrzelenie malezyjskiego boeinga. Są dowody, że to Rosja dostarczyła wyrzutnię rakiet

Mamy dowody, że to Rosja dostarczyła wyrzutnię rakiet użytą do zestrzelenia malezyjskiego boeinga nad wschodnią Ukrainą w 2014 roku – poinformowali...

zobacz więcej

Postawę Rosji w sprawie respektowania zasad traktatu skrytykował również polski resort spraw zagranicznych. „Polska, razem z Sojusznikami, w pełni popiera decyzję Stanów Zjednoczonych o wyjściu z traktatu INF. To zrozumiała reakcja na rosyjskie naruszenia Traktatu” – podkreśliło na Twitterze polskie MSZ. „Rosja ponosi pełną odpowiedzialność za upadek INF. Brak gotowości Rosji do powrotu do przestrzegania INF nie pozostawił Stanom Zjednoczonym żadnego wyboru” – dodano w komunikacie resortu.

Z kolei sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg podkreślił, że odpowiedzią paktu nie będzie rozmieszczanie pocisków nuklearnych w Europie, ale zwiększona liczba lotów nad Europą amerykańskich samolotów zdolnych do przenoszenia głowic nuklearnych, ćwiczenia wojskowe i obserwacje wywiadowcze.

– Dziś traktat INF przestaje istnieć, ponieważ Rosja rozmieściła systemy rakietowe SSC-8. Nowe rosyjskie rakiety są mobilne, trudne do wykrycia i mogą być wyposażone w głowice nuklearne. Mogą osiągnąć europejskie miasta w kilka minut od ostrzeżenia. Obniża to próg wykorzystania broni nuklearnej w konflikcie zbrojnym – zaznaczył Stoltenberg.

Za upadek porozumienia INF oskarżył Rosję również szef niemieckiego MSZ Heiko Maas, który przyznał, że Moskwa od lat naruszała jego zapisy. - Ta debata rozpoczęła sie się już za prezydenta Baracka Obamy, więc nie jest to sprawa Donalda Trumpa. Rosjanie początkowo twierdzili, że nie posiadają rakiet, później, że posiadają, ale o bliskim zasięgu. To wszystko nie było zbyt wiarygodne – podkreślił Heiko Maas. Dodał przy tym, że obawia się nowego wyścigu zbrojeń i zaapelował o dialog z Rosją, co już jest zwyczajową postawą Berlina wobec agresywnej polityki Kremla.

Na razie jednak nic nie wskazuje, by Rosja chciała z kimkolwiek rozmawiać na temat swoich zbrojeń. Wprost przeciwnie, kraj ten nie ustaje w swoich agresywnych posunięciach wobec Ukrainy i krajów regionu, a brak ograniczeń traktatem INF powoduje, że jest on jeszcze groźniejszy.

To nie pozostaje nie zauważone przez USA, które wraz z zawieszeniem, a teraz i wyjściem z paktu uzyskało – jak przekonuje ekspert Defence.24 Marek Dąbrowski – pełną swobodę decyzji o testowaniu lub rozmieszczania takich systemów uzbrojenia. Ponadto uzyskało nowe zdolności militarne i kolejny środek odpowiedzi na zagrożenia w tym obszarze istniejące z Moskwy i Pekinu.

Obecnie to właśnie Chiny, nie związane przez lata traktatem, posiadają największą liczbą – szacowaną w tysiącach sztuk - wystrzeliwanych z lądu pocisków o zasięgach określonych w INF. Rosja posiada ich co najmniej sto, a Amerykanie nie mają żadnych. Jednak – jak ocenia Marek Dąbrowski – ich obecne posunięcia sprawiają, że „możliwe staje się wprowadzenie do eksploatacji różnych wariantów takiej broni, co zapewniłoby jednocześnie uzyskanie zupełnie nowych możliwości operacyjnych i strategicznych”.

Ekspert z Defence 24 zwraca uwagę, że odtworzenie zdolności USA i ich sojuszników (głównie z NATO) w zakresie wykorzystania pocisków małego, średniego i kontynentalnego zasięgu (w tym manewrujących) zmieni całkowicie ich obecne zdolności operacyjne.

USA zatrzymają Nord Stream 2? Trump może ogłosić w Warszawie nowe sankcje

Nad gazowymi projektami Rosji zbierają się czarne chmury. Nie dość, że opóźnia się realizacja dwóch gazociągów omijających Ukrainę: Nord Stream 2 i...

zobacz więcej

„Dzieje się tak dlatego, że broń taka może stanowić poważne zagrożenie dla istotnych elementów infrastruktury obronnej i krytycznej potencjalnych przeciwników (chodzi tu głównie o Rosję i Chiny) oraz znacząco podnosi efektywność triady uderzeniowych systemów walki wykorzystywanych z lądu, morza i powietrza” – podkreśla Marek Dąbrowski.

Posiadanie takich systemów zmusza stronę przeciwną do przeznaczania dużych środków w efektywniejsze systemy obrony przeciwrakietowej, a także daje kartę przetargową w relacjach międzynarodowych związanych z systemem bezpieczeństwa.

Inny ekspert Defence.24 – Jakub Palowski ocenia, że odpowiedź na naruszenie traktatu INF przez Rosję powinna obejmować wzmocnienie własnej obrony powietrznej, czy zwiększenie potencjału odstraszania za pomocą środków nie objętych tą umową (bombowce i pociski powietrze-ziemia, okręty), ale i rozmieszczenie własnych rakiet średniego zasięgu.

„To ostatnie byłoby o tyle ważne, że zlikwidowałoby asymetrię między państwami NATO a Rosją. W ten sposób Moskwa zostałaby zmuszona do rozwoju własnych środków defensywnych, które często i z zasady mogą być wielokrotnie droższe od systemów uderzeniowych” – zaznacza ekspert.

Obecna sytuacja międzynarodowa sprawia, że w USA uzyskują znaczenie priorytetowe programy związane z rozwojem artylerii lufowej i rakietowej dalekiego zasięgu. Wprowadzenie zakazanych przez INF pocisków przywróciłoby równowagę militarną i zwiększyłoby siłę nacisku ze strony Stanów Zjednoczonych i ich sojuszników. To zaś oznaczałoby, że Chiny i Rosja zamiast poświęcać środki na broń ofensywną, zmuszone by były na ich przeznaczanie na systemy wykrywania i zwalczania nowej broni amerykańskiej.

Najbliższe lata pokażą, jak kraje te zniosą nowy wyścig zbrojeń.

Petar Petrović

Autor jest dziennikarzem Polskiego Radia.

źródło:
Zobacz więcej