Marsz Równości w Białymstoku. Postawa Kościoła – jak było naprawdę?

W reakcji na Marsz Równości zgłoszono ponad 60 kontrmanifestacji (fot. arch. PAP/Artur Reszko)

Pierwszy Marsz Równości w Białymstoku wywołał kontrowersje i pytania o rolę Kościoła w zamieszkach. Towarzyszy temu próba zrzucenia na Kościół odpowiedzialności za przemoc. Tymczasem wydarzenia, które organizował Kościół w związku z marszem, były całkowicie wolne od przemocy, także słownej.

Minister edukacji o Marszu Równości: Warto się zastanowić, czy tego typu imprezy powinny być organizowane

Marsze równości budzą ogromny opór. W związku z tym warto się zastanowić, czy w przyszłości tego typu imprezy powinny być organizowane – powiedział...

zobacz więcej

Akty przemocy stosowane przez „kiboli” i zwolenników organizacji narodowych zostały potępione w specjalnej odezwie przez metropolitę białostockiego. Kościół przypominał, że zawsze wyraża szacunek dla osób o orientacji homoseksualnej, natomiast współżycie homoseksualne z moralnego punktu widzenia ocenia jako grzech.

Pierwszy Marsz Równości w Białymstoku

20 lipca 2019 r. przez Białystok przeszedł pierwszy w historii tego miasta Marsz Równości. „Cele marszu to nie tylko przeciwdziałanie dyskryminacji ze względu na tożsamość i orientację seksualną, ale także wyraz solidarności z osobami LGBT+ [lesbijki, geje, biseksualni i transpłciowi - przyp. red.] i walka o prawa człowieka, które mamy wszyscy i o których respektowanie nie powinniśmy musieć walczyć, lecz musimy. Dla nas jest to »święto różnorodności«, wsparcie mieszkańców i mieszkanek Białegostoku w byciu sobą, tworzenie bezpiecznej przestrzeni, wolnej od uprzedzeń i wykluczenia” – napisali organizatorzy wydarzenia.

Podczas poprzedzającej marsz konferencji prasowej Katarzyna Rosińska ze Stowarzyszenia „Tęczowy Białystok” powiedziała, że „Marsz Równości z nikim nie walczy i nie jest przeciwko żadnej religii, wręcz przeciwnie, Marsz Równości jest za tym, żebyśmy wszyscy mieli równe prawa”. Na wyraźną prośbę organizatorów uczestnicy marszu nie wznosili żadnych haseł krytycznych wobec Kościoła i religii. Pojawiły się natomiast dwa transparenty z biblijnymi cytatami chrześcijan biorących udział w wydarzeniu. W marszu wzięło udział, według różnych danych, od 800 do 1000 osób z całej Polski.

Odezwa metropolity

Abp Wojda w związku z planowanym Marszem Równości wystosował 7 lipca odezwę do wiernych, odczytaną w kościołach, w której przytoczył krytyczne wobec Kościoła incydenty występujące podczas podobnych wydarzeń w innych miastach. „Na 20 lipca br. zaplanowany jest w Białymstoku marsz środowisk związanych z LGBT. Jest to inicjatywa obca naszej podlaskiej ziemi i społeczności, która jest mocno zakorzeniona w Bogu, zatroskana o dobro własnego społeczeństwa, a zwłaszcza dzieci. Jak można się było przekonać w innych polskich miastach, uczestnicy marszu swoją niecenzuralną postawą i strojem dawali gorszący przykład innym, korzystającym z przestrzeni publicznej, a zwłaszcza dzieciom i młodzieży. W czasie tych parad szydzono z wartości chrześcijańskich, profanowano święte symbole, wypowiadano bluźnierstwa przeciw Bogu i wulgaryzmy pod adresem ludzi wierzących” – napisał metropolita białostocki.

Grafika z księdzem gwałcącym dziecko. Wiceprezydent Paweł Rabiej „lubi to”

Wiceprezydent Warszawy Paweł Rabiej „polubił” na Twitterze grafikę sugerującą że księża szczują na osoby LGBT. Na rysunku widać duchownego, który...

zobacz więcej

„Wobec takiej postawy mówimy stanowcze »nie« i powtarzamy za kard. Stefanem Wyszyńskim »Non possumus« – nie możemy się na to zgodzić! Nie możemy pozwolić, aby wyśmiewano wartości dla nas najświętsze i bezkarnie obrażano nasze uczucia religijne. Nie bądźmy, wobec tego faktu obojętni! Ewangelia uczy nas szacunku i miłości do każdego człowieka i to staramy się czynić, ale nie godzimy się na szydzenie z naszej wiary i deprawację najmłodszych. Kościół, rodziny chrześcijańskie i środowiska mają prawo do publicznej ochrony dziecka i wyrażania sprzeciwu wobec niebezpieczeństwa demoralizacji najmłodszych, co jest zagwarantowane w art. 72 ust 1 Konstytucji RP” – wskazał hierarcha, prosząc wiernych o modlitwę w intencji obrony chrześcijańskiej wizji człowieka i rodziny, o ofiarowanie w tej intencji cierpień oraz dobrych postanowień. Zaprosił również na adorację do katedry oraz na piknik rodzinny.

Piknik rodzinny

Marszałek województwa podlaskiego zorganizował w dniu Marszu Równości piknik rodzinny. Patronat honorowy nad wydarzeniem objęli metropolita białostocki abp Tadeusz Wojda i prawosławny ordynariusz diecezji białostocko-gdańskiej abp Jakub. W ramach pikniku przygotowano m.in. zabawy i atrakcje dla dzieci, miasteczko ruchu drogowego, sprzęt wojskowy i policyjny. Ponadto koncerty, pokazy sprzętu wojskowego i zabytkowych aut czy kapsuła Greenvelo zachęcająca do skorzystania z rowerowego szlaku turystycznego po całej Polsce.

Piknik poprzedził o 13.00 przemarsz sprzed kościoła św. Rocha. Uczestnicy w liczbie około 400 osób w różnym wieku, w tym rodziny z małymi dziećmi, w trakcie marszu modlili się i nieśli transparenty z napisami „Rodzina Bogiem silna”, „Stop marksizmowi kulturowemu” czy „Mama i tata największym skarbem świata” oraz flagi w kolorach biało-czerwonym i w barwach maryjnych. Zarówno piknik, jak i marsz miały charakter całkowicie pokojowy. Prezentowały chrześcijańską wizję rodziny i nie doszło tam do żadnych incydentów.

Modlitwy przed katedrą

Podczas gdy w katedrze trwała zapowiadana adoracja Najświętszego Sakramentu, przed świątynią miały miejsce publiczne modlitwy i intencji wynagrodzenia Panu Bogu i Maryi za grzech homoseksualizmu, zorganizowane przez działającą przy Instytucie Ks. Piotra Skargi (Polskie TFP – międzynarodowa sieć organizacji na rzecz obrony Tradycji Rodziny i Własności) Krucjatę Młodych oraz komitet STOP Sodomii – STOP Chrystianofobii, w skład którego weszli mieszkańcy Białegostoku.

Donald Tusk komentuje wydarzenia w Białymstoku. „Desperacka próba”

Wpis byłego premiera Donalda Tuska jest skandaliczny, to desperacka próba włożenia kija w mrowisko – uważa zastępca rzecznika PiS Radosław Fogiel....

zobacz więcej

Spotkanie modlitewne otworzył proboszcz katedry ks. Henryk Żukowski, a modlitwy prowadził ks. Grzegorz Śniadoch z Instytutu Dobrego Pasterza, Duszpasterz Tradycji Katolickiej w Białymstoku. Ponadto w modlitwie uczestniczyło wielu innych księży, w tym proboszcz Sanktuarium Miłosierdzia Bożego, księża profesorowie białostockiego seminarium duchownego, siostry zakonne. Kanclerz kurii poinformował organizatorów spotkania o wsparciu abp. Wojdy.

Podczas trzygodzinnego spotkania w modlitwach uczestniczyło według organizatorów od 1000 do 3000 osób, w tym marszałek województwa podlaskiego oraz samorządowcy. Odmówiono wszystkie części różańca, przeplecione odczytaniem cytatów ze świętych (np. Tomasza z Akwinu, Piotra Damianiego czy Katarzyny ze Sieny), w których dosadnej krytyce poddany został tzw. „grzech sodomski”. Odmówiono także kilka litanii, Koronkę do Miłosierdzia Bożego, a także odśpiewano pieśni nabożne i suplikacje.

– Uczestnicy zgromadzenia dali wzór pokojowego zachowania, w skupieniu wynagradzając Panu Bogu i Matce Najświętszej za promocję grzechu homoseksualnego. Uczestnicy spotkania modlitewnego znosili wrogie prowokacje osób z zewnątrz, w tym przechodzących wśród modlących się ludzi (prawdopodobnie zabłąkanych lub spóźnionych uczestników Parady Równości), którzy ostentacyjnie promowali ideologię LGBT, jednocześnie wyrażając swymi gestami i słowami pogardę i nienawiść dla pokojowo modlących się ludzi. Na te prowokacje uczestnicy publicznego różańca nie odpowiadali – relacjonuje KAI Stanisław Sadowski z Krucjaty Młodych, który był przewodniczącym zgromadzenia przed katedrą. Na koniec zgromadzeni pomodlili się również o nawrócenie policjantów.

– Ostatnio w hiszpańskim mieście Alcala grupa homoseksualnych aktywistów wdarła się do katedry i ją sprofanowała, dlatego mieliśmy uzasadnione obawy, że może się to powtórzyć w Białymstoku. Cieszę się, że obroniliśmy katedrę przed prawdopodobnym zbezczeszczeniem jej przez uczestników marszu sodomickiej pychy. Wszystkie nasze działania ofiarowujemy na chwałę Matki Bożej – powiedział Sadowski.

Przedstawiciel Krucjaty Młodych odniósł się także do zamieszek mających miejsce przy okazji Marszu Równości: „Niestety znalazła się też grupka krewkich osób, które w nieco barbarzyński sposób zareagowały na ten atak. Wina za te godne pożałowania incydenty spada na prezydenta miasta, który nie powinien pozwolić na ten homoseksualny zamach”.

Działacze LGBT przeciwko inicjatywie Biedronia, Czarzastego i Zandberga

Po sobotnim Marszu Równości w Białymstoku liderzy Lewicy Razem, SLD i Wiosny, chcą w tym mieście zorganizować kolejną manifestację, tym razem pod...

zobacz więcej

Kontrmanifestacje

W reakcji na Marsz Równości zgłoszono ponad 60 kontrmanifestacji.

Kibice Jagielloni Białystok na 20 lipca w stolicy Podlasia zwołali ogólnopolski zjazd kibiców w celu podpisania paktu o nieagresji na terenie Podlasia. Inicjatywa miała stanowić kontrmanifestację dla Marszu Równości. „Do naszego miasta ma przyjechać jakaś garstka zboczeńców z całej Polski, która pod przykrywką marszu równości chce przyciągnąć do siebie młodzież z naszego miasta i regionu. Każdy, kto choć trochę interesuję się tematem, to zapewne widział ich homoparady z Warszawy, Gdańska, Częstochowy gdzie w sposób jawny profanowano i wyśmiewano symbole religijne wiary chrześcijańskiej. Nie możemy pozwolić, by poprzebierani pajace to samo uczynili w Białymstoku! Dlatego zbieramy się w centrum miasta w jak najliczniejszej grupie i działamy” – napisali kibice. Na zaproszenie odpowiedziało ok. 600-700 osób z różnych zakątków kraju. Udział w kontrmanifestacjach zapowiedzieli także zwolennicy ruchów narodowych.

Przemoc

Marsz Równości spotkał się z próbami blokad, wulgarnymi okrzykami i przemocą. Największa, ponad 1000-osobowa kontrmanifestacja miała miejsce pod pomnikiem Bohaterów Ziemi Białostockiej. Duży niesmak wśród komentatorów wzbudzały sceny, w których osoby z różańcami i chrześcijańskimi symbolami przejawiały agresję wobec zgromadzonych na Marszu Równości, lub gdy tuż po wypowiedzianych słowach modlitw lub hasła „Bóg – honor – ojczyzna”, padały wulgarne czy nawołujące do przemocy określenia.

W Marsz Równości rzucano petardy, kamienie, kostkę brukową, butelki, jajka, uczestnicy byli opluwani, miały miejsce również pobicia.

Wydarzenie zabezpieczało ponad 700 policjantów, którzy wobec agresji kontrmanifestantów i prób blokady używali środków przymusu bezpośredniego, gazu, a nawet helikoptera straży granicznej. Z agresywnymi reakcjami spotykała się również policja. Ustalono do tej pory 104 osoby biorące udział w burdach, zatrzymano 77 osób przedstawiając im zarzuty z Kodeksu karnego i Kodeksu wykroczeń, a na stronie podlaskiej policji opublikowano zdjęcia poszukiwanych agresorów.

KGP po marszu w Białymstoku: Nie zgłosił się nikt poszkodowany

Dotrzemy do wszystkich osób, które łamały prawo podczas Marszu Równości w Białymstoku i rozliczymy je – zapewnił komendant główny policji gen....

zobacz więcej

Reakcje

W reakcji na akty przemocy dzień po wydarzeniach rzecznik KEP, ks. Paweł Rytel-Adrianik, powiedział: „Przemoc i pogarda w żadnym przypadku nie mogą być usprawiedliwiane i akceptowane. Trzeba wyrazić jednoznaczną dezaprobatę wobec aktów agresji, takich jak te, które miały miejsce w Białymstoku”. Dodał, że „każda forma agresji jest wbrew nauce Jezusa Chrystusa, szacunek należy się każdemu człowiekowi bez względu na jego poglądy”.

22 lipca stanowisko w sprawie wydarzeń na Marszu Równości opublikował metropolita białostocki. „Pięknym i wartościowym świadectwem były czuwania modlitewne, ofiarowane w tej intencji cierpienia ludzi chorych, modlitwy w świątyniach i przed katedrą, do czego zachęcałem w mojej odezwie odczytywanej w parafiach. Jednak nie do pogodzenia z postawą chrześcijanina, naśladowcy Chrystusa, były akty przemocy i pogardy. Te, w żadnym przypadku, nie mogą być usprawiedliwiane i akceptowane. Są to czyny przeciwne nauczaniu Chrystusa” – napisał abp Tadeusz Wojda.

Akty przemocy potępili również duchowni Kościoła Ewangelicko-Reformowanego w RP. Jak podkreślili, wszelkie próby traktowania z wyższością drugiego człowieka są przeciwne Bożej miłości wobec człowieka. „Kiedy dochodzi do tego jeszcze przemoc, fizyczna lub słowna, nienawiść i deprecjonowanie drugiego człowieka dla jego poglądów, cech fizycznych, języka, wyznania, orientacji, przynależności etc., docieramy do przestrzeni nie tylko nam obcej, ale i w naszym przekonaniu przeciwnej Bożej Ewangelii miłości” – brzmi stanowisko ewangelików reformowanych. „Nie uważamy zgodnego z prawem i Konstytucją wyrażania oraz manifestowania własnych poglądów za atak, ani za zagrożenie dla któregokolwiek Kościoła czy też Chrześcijaństwa w ogóle. Pamiętamy też, że Jezus Chrystus nakazywał swym wyznawcom nadstawianie drugiego policzka, a nie ciskanie kamieniami...” – napisali ewangeliccy duchowni.

„Odrażająca przemoc i nienawiść w pięknym Białymstoku. Bóg potrzebuje rąk ludzi nie do rzucania kamieniami, a do czynów miłosierdzia, chce naszych ust nie do potępiania, a do obrony krzywdzonych. Bóg nie potrzebuje naszej obrony, ale prawa obywatelskie już tak” – napisał na Twitterze biskup Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego Jerzy Samiec.

Akty przemocy potępione zostały również przez wielu katolickich i chrześcijańskich publicystów i działaczy.



źródło:
Zobacz więcej