Kolejny fejk Jandy: przerobione zdjęcie. Na nim minister, swastyka i gejowski plakat

Logo NSDAP na koszulce i gejowski plakat zostały dodane do zdjęcia (fot. FB/Krystyna Janda)

„Oto nasz minister cyfryzacji” – napisała Krystyna Janda publikując zdjęcie Adama Andruszkiewicza w towarzystwie człowieka w koszulce z logiem NSDAP. – Oczerniła mnie w sposób obrzydliwy, moja rodzina walczyła z Niemcami. Janda mieni się człowiekiem kultury, więc powinna po prostu przeprosić – ocenił sekretarz stanu w resorcie cyfryzacji w rozmowie z portalem tvp.info.

Chodzi o spreparowane zdjęcie, na którym Adam Andruszkiewicz podaje rękę drugiemu mężczyźnie. Na koszulce tego ostatniego widać nadruk: swastykę z czerwoną obwódką i napisem „National-Sozialistische D.A.P.”. To logo hitlerowskiej partii rządzącej Niemcami w latach 1933-45. W tle umieszczono jeszcze wulgarny plakat.

Grafikę Krystyna Janda umieściła w czwartek przed południem. Już kilkadziesiąt godzin wcześniej Adam Andruszkiewicz informował, że krążące w sieci zdjęcie jest fałszerstwem.

– Dyr. mojego biura, pan Marcin Zabłudowski skontaktował się z asystentem biura pani Krystyny Jandy. W rozmowie telefonicznej przekazał nasze stanowisko – bardzo proste: domagamy się nie tylko usunięcia tego fake newsa na mój temat, co zostało potem uczynione, ale również przeprosin – powiedział portalowi tvp.info Adam Andruszkiewicz.

– Według relacji pana Zabłudowskiego, asystent pani Krystyny Jandy uznał, że samo usunięcie tej treści powinno mi wystarczyć. Ja uważam, że jeśli pani Janda mieni się człowiekiem kultury, to jako osoba kulturalna powinna wyrazić skruchę i po prostu przeprosić osobę, którą oczerniła. Oczerniła w sposób obrzydliwy, dlatego że moja rodzina walczyła z niemieckim nazizmem i nigdy się w najmniejszym stopniu nie identyfikowałem z tą ideologią – wyjaśnił nasz rozmówca.

Już wcześniej minister opublikował oryginał zdjęcia, na którym mężczyzna podający mu rękę nie ma nadruku na koszulce. Na ścianie, w miejscu rzekomego gejowskiego plakatu znajduje się płaskorzeźba przedstawiająca rzymskiego legionistę. – Przepraszał mnie za publikowanie tej grafiki między innymi pan Janusz Piechociński i pan Marek Migalski. Tutaj tych przeprosin nie ma, więc czekamy. Uważam, że nie ma sensu wchodzić na drogę sądową, która – jak sądzę – dla pani Jandy może oznaczać również koszta. Sugerowałbym, żeby pani Krystyna Janda skupiła się na swoich talentach scenicznych, ponieważ zabawa w politykę zupełnie jej nie wychodzi – ocenił minister.

Andruszkiewicz podkreślił, że doświadcza negatywnych skutków publikacji. Otrzymuje wiadomości, w których jest określany mianem rasisty i nazisty, co w Polsce ma szczególnie bolesny wydźwięk. – Często są to mało przyjemne wiadomości, nieraz sprawiające wrażenie, że nie skończy się na słowach – dodał. Jego zdaniem „wpisuje się to w szerszą nagonkę”.

Krystynę Jandę, która nie tylko jest znaną aktorką, ale także kieruje jednym z warszawskich teatrów, skrytykował między innymi dziennikarz Marcin Makowski.

Równie krytyczne komentarze pojawiły się pod skasowanym wpisem aktorki co zdążyli odnotować internauci. Krystyna Janda, jak dotąd, nie opublikowała przeprosin.

źródło:
Zobacz więcej