KGP po marszu w Białymstoku: Nie zgłosił się nikt poszkodowany

Dotrzemy do wszystkich osób, które łamały prawo podczas Marszu Równości w Białymstoku i rozliczymy je – zapewnił komendant główny policji gen. insp. Jarosław Szymczyk. Zapewnił, że nie będzie żadnej tolerancji dla chuligaństwa.

Donald Tusk komentuje wydarzenia w Białymstoku. „Desperacka próba”

Wpis byłego premiera Donalda Tuska jest skandaliczny, to desperacka próba włożenia kija w mrowisko – uważa zastępca rzecznika PiS Radosław Fogiel....

zobacz więcej

Pierwszy Marsz Równości przeszedł w sobotę po południu ulicami miasta pod hasłem „Białystok domem dla wszystkich”. Przejście uczestników marszu kilkakrotnie próbowali zablokować kontrmanifestanci, policja musiała użyć gazu. W stronę uczestników rzucano kamieniami, petardami, jajkami i butelkami, wykrzykiwano też obraźliwe słowa.

Podczas konferencji prasowej w poniedziałek gen. Szymczyk przekazał, że wydał polecenie powołania specjalnej grupy, która ma prowadzić czynności związane z wydarzeniami z Marszu Równości. – Nadzór nad działaniami tej grupy, a także bieżący monitoring tego jakie są efekty działania tej grupy będzie prowadzić biuro kryminalne komendy głównej policji. Zażyczyłem sobie też codziennych meldunków z efektów działania tej grupy – zaznaczył gen. Szymczyk.

Komendant podkreślił, że na policję nie zgłosiła się jeszcze żadna osoba poszkodowana podczas sobotniego marszu. – Jedyną osobą, które odniosła obrażenia jest funkcjonariuszka polskiej policji – wskazał policjant.

Szymczyk ocenił, że cel zapewnienia bezpieczeństwa uczestnikom marszu, który był postawiony funkcjonariuszom, został zrealizowany. – Nie zmienia to faktu, że doszło do zbiorowego zakłócenia ładu i porządku. Z ogromną determinacją będziemy wyłapywać wszystkie osoby, które przypadków łamania prawa się dopuściły. Apeluję do tych, którzy tam byli i łamali to prawo, aby jak najszybciej zgłosili się do jednostek policji – zaznaczył.

Zapewnił przy tym, że policja będzie konsekwentnie publikować wizerunki osób, które łamały prawo na marszu. – Wcześniej czy później do wszystkich dotrzemy i wszystkich rozliczymy. Nie ma żadnej tolerancji dla chuligaństwa. Nie jest ważne, kto ma jaki szalik, czy jakie ma poglądy; jeżeli łamie prawo, ma ponieść tego konsekwencje. Będziemy w tym zakresie niezwykle konsekwentni – oświadczył komendant.

Starcia na paradzie równości w Białymstoku. Kilkadziesiąt osób zatrzymanych

Minister spraw wewnętrznych i administracji Elżbieta Witek zapewniła, że zostaną wyciągnięte konsekwencje wobec winnych sprowokowania przemocy...

zobacz więcej

– Policjanci niezwłocznie podjęli działania. Postanowili użyć siły fizycznej, aby usunąć te osoby blokujące przejście marszu. W tym momencie to funkcjonariusze policji zostali zaatakowani przez te osoby, a w kierunku policjantów poleciały m.in. butelki i kamienie – mówił komendant Szymczyk.

Jak przekazał, „w wyniku podjętych działań na miejscu zatrzymano 20 osób, które brały udział w chuligańskim ataku na funkcjonariuszy policji”. – Niezwłocznie podjęto działania zmierzające do ustalenia i zatrzymania kolejnych osób. Efektem tego jest, że na dziś do jednostek policji doprowadzono łącznie 28 osób, kilkanaście kolejnych już udało się zidentyfikować – zaznaczył Szymczyk.

Jak sprecyzował, z tych pozostałych ośmiu zatrzymanych osób już po marszu sześć ustalono dzięki działaniom policji, a dwie zgłosiły się same, widząc swoje opublikowane przez policję wizerunki. – Bardzo konsekwentnie będziemy dalej te wizerunki publikować, aż wyłapiemy wszystkich tych, którzy w sobotę w trakcie Marszu Równości w Białymstoku łamali prawo – zapewnił Szymczyk.

Dopytywany, czy jest w stanie stwierdzić, ile osób pozostało jeszcze do zidentyfikowania, Szymczyk odparł, że najbardziej agresywna grupa liczyła kilkadziesiąt osób. – Więc jeszcze trochę pracy przed nami. Ponad połowa osób – łącznie z tymi zidentyfikowanymi – to są osoby, które już mamy rozpoznane – powiedział Szymczyk.

Jak mówił komendant główny policji, w wyniku działań policji „jedna z policjantek odniosła na szczęście niegroźne obrażenia, odnotowaliśmy też dużo strat, jeśli chodzi o sprzęt policyjny, w postaci np. ochraniaczy osobistych funkcjonariuszy”.

źródło:
Zobacz więcej