Donald Tusk komentuje wydarzenia w Białymstoku. „Desperacka próba”

Wpis byłego premiera Donalda Tuska jest skandaliczny, to desperacka próba włożenia kija w mrowisko – uważa zastępca rzecznika PiS Radosław Fogiel. Podkreślił też, że w sprawie wydarzeń z Białegostoku PiS stoi po stronie przepisów prawa. Jeśli ktoś manifestuje legalnie, ma do tego prawo – dodał.

Minister edukacji o Marszu Równości: Warto się zastanowić, czy tego typu imprezy powinny być organizowane

Marsze równości budzą ogromny opór. W związku z tym warto się zastanowić, czy w przyszłości tego typu imprezy powinny być organizowane – powiedział...

zobacz więcej

Pierwszy Marsz Równości przeszedł w sobotę po południu ulicami miasta pod hasłem „Białystok domem dla wszystkich”. Przejście uczestników marszu kilkakrotnie próbowali zablokować kontrmanifestanci, policja musiała użyć gazu. W stronę uczestników rzucano kamieniami, petardami, jajkami i butelkami, wykrzykiwano też obraźliwe słowa.

„Kibole, antysemici, homofobia – nic nowego. Tragedią jest władza, która jest ich patronem. Wszyscy przyzwoici Polacy, niezależnie od poglądów, muszą powiedzieć: dość przemocy!” – napisał w niedzielę na Twitterze były premier Donald Tusk.

O tę wypowiedź był pytany w poniedziałek w TVP1 zastępca rzecznika PiS Radosław Fogiel. – Ten wpis Donalda Tuska trudno skomentować inaczej niż „skandaliczny” – ocenił. – Jeżeli dochodziło do jakichkolwiek przestępstw czy aktów przemocy w czasie, gdy Donald Tusk był premierem, to znaczy, że Donald Tusk był patronem? – dopytywał. Jego zdaniem wpis byłego premiera jest „desperacką próbą włożenia kija w mrowisko”.

Fogiel podkreślił, że w całej sytuacji PiS stoi „po stronie przepisów prawa”. – Tu sprawa jest dosyć jasna: nie ma przyzwolenia na żadną agresję w życiu publicznym – podkreślił. – Jeżeli ktoś manifestuje legalnie, to ma do tego prawo – zaznaczył.

Rzecznik KEP o wydarzeniach w Białymstoku: Każda forma agresji jest wbrew nauce Jezusa Chrystusa

Przemoc i pogarda w żadnym przypadku nie mogą być usprawiedliwiane i akceptowane. Trzeba wyrazić jednoznaczną dezaprobatę wobec aktów agresji,...

zobacz więcej

W niedzielę rano wiceszef MSWiA Jarosław Zieliński poinformował, że w związku z wydarzeniami w Białymstoku zatrzymano 25 osób i przedstawiono im zarzuty. Jak doprecyzował rzecznik podlaskiej policji nadkom. Tomasz Krupa, zatrzymano 21 sprawców wykroczeń, z czego 19 ukarano mandatami, a przeciw dwóm osobom skierowano wnioski o ukaranie do sądu. Dodał, że kolejnych czterech zatrzymanych to sprawcy przestępstw.

Na dzień marszu zgłoszono w białostockim magistracie ponad 70 zgromadzeń, ostatecznie odbyło się kilka. Marsz ruszył z placu NZS, gdzie kilkanaście godzin przed marszem rozpoczęło się czuwanie przy sąsiadującym z placem pomnikiem Bohaterów Ziemi Białostockiej, do tego zgromadzenia dołączyli też licznie kibice, którzy chwilę przed marszem mieli swoją manifestację przy tym placu. Jeszcze przed marszem dochodziło do słownych utarczek między uczestnikami a kontrmanifestantami.

Kontrmanifestanci szli po obu stronach marszu przez cały czas, odgradzał ich kordon policji. Kilka razy próbowano zablokować marsz, kontrmanifestanci stawali na przejściach dla pieszych i na skrzyżowaniach. Do najpoważniejszego – w ocenie policji – doszło przy białostockiej katedrze, tam próbowano blokować marsz siadając na całej szerokości ulicy i placu z hasłem „Normalna rodzina=chłopak+dziewczyna”, a w stronę policjantów rzucano kamieniami i butelkami, funkcjonariusze musieli użyć środków przymusu.

W niedzielę po południu funkcjonariusze podlaskiej policji zaczęli publikować wizerunki osób, które są podejrzane, m.in. o udział w pobiciu 14-latka oraz blokowanie ulic.

źródło:
Zobacz więcej