Starcia na paradzie równości w Białymstoku. Kilkadziesiąt osób zatrzymanych

Minister spraw wewnętrznych i administracji Elżbieta Witek zapewniła, że zostaną wyciągnięte konsekwencje wobec winnych sprowokowania przemocy podczas sobotniego Marszu Równości w Białymstoku. „Nie było i nie ma przyzwolenia na chuligańskie zachowania, godzące w prawa innych” – napisała minister. Dodała, że prokuratura zajmie się zebranymi dowodami i nagraniami z kamer.

Sąd w Białymstoku podjął decyzję o marszu rodzin

Sąd Okręgowy w Białymstoku zdecydował, że planowany na sobotę marsz rodzin i tradycji może przejść ulicami miasta. Wcześniej zgody nie wydał...

zobacz więcej

„Funkcjonariusze zapewniają bezpieczeństwo bez względu na głoszone przez obywateli hasła, światopogląd oraz przekonania. Działają na podstawie i w granicach obowiązującego prawa” – napisała minister Witek.

Podczas Marszu Równości w Białymstoku doszło do starć kontrdemonstrantów z policją i przemocy wobec uczestników zgromadzenia.

Napastnicy użyli butelek, kamieni i kostki brukowej. Zatrzymano 25 osób. Cztery z nich są podejrzane o popełnienie przestępstw, miedzy innymi rozboju, naruszenia nietykalności i znieważenia funkcjonariuszy oraz użycia groźby. Jedna policjantka została lekko ranna.

Był to pierwszy Marsz Równości w historii miasta. Jak poinformował w rozmowie z portalem tvp.info rzecznik białostockiej policji nadkom. Tomasz Krupa, zgromadzenia ochraniało 700 policjantów.

Pytany o to, czy pojawiające się w mediach informacje – o „oblaniu kwasem” uczestnika, ciężkich pobiciach innych uczestników – są prawdziwe wskazał, że „nie ma takich informacji”.

źródło:
Zobacz więcej