Zamordował ojca trójki dzieci, może wyjść po 12 latach. Ziobro: To kpina. Będzie apelacja

„Zamordował człowieka, którego nie znał, który znalazł się w zasięgu jego noża” (fot. PAP/Piotr Nowak)

– Uważam ten wyrok za skandalicznie niski i niesprawiedliwy. To kpina z cierpienia rodziny, dzieci – tak minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro ocenił orzeczenie sądu, zgodnie z którym Adrian C., morderca Pawła K. może wyjść po 12 latach na wolność. Ziobro zapowiedział apelację. Odwołanie ma złożyć również obrona, która domaga się uniewinnienia Adriana C.

Zabójstwo z miesięcznicą smoleńską w tle. Adrian C. skazany na 15 lat więzienia

Na 15 lat więzienia skazał w piątek sąd Adriana C. za śmiertelne ugodzenie nożem Pawła K., pracownika Tramwajów Warszawskich. Mężczyzna miał...

zobacz więcej

– Wydałem polecenie prokuraturze złożenia apelacji. Jeśli by ona nie przyniosła efektu, to z całą pewnością prokurator generalny skieruje kasację – poinformował szef resortu sprawiedliwości. Chodzi o piątkowy wyrok Sądu Okręgowy w Warszawie, który skazał na 15 lat więzienia Adriana C. za zamordowanie sześcioma pchnięciami noża Pawła K., ojca trójki dzieci w wieku – w chwili zabójstwa – 11 i 3 lat oraz 18 miesięcy.

– Uważam ten wyrok za skandalicznie niski i niesprawiedliwy – ocenił Ziobro. – Mamy do czynienia z sytuacją, w której bandyta z premedytacją dźgał człowieka, nie raz, nie dwa, ale sześć razy nożem, mając świadomość, że każdy z zadanych ciosów może spowodować śmierć – dodał.

Wskazał, że Adrian C. „w sposób okrutny zamordował człowieka, tyko dlatego, że ten zareagował na chamskie zachowanie”. – Zamordował człowieka, którego nie znał, który znalazł się w zasięgu jego noża; ojca trojga dzieci, przyzwoitego człowieka – ocenił minister.

Według Ziobry „ten okrutny mord zasługuje na najsurowszą karę dożywotniego pozbawienia wolności”.

– Uważam, że nawet kara 25 lat, której zażądała prokuratura, nie oddaje zła i taka kara moim zdaniem nie byłaby adekwatna. Ale kara 15 lat jest już kpiną ze sprawiedliwości, kpiną z cierpienia rodziny, dzieci, które dowiedziały się, że sprawca wyjdzie tak naprawdę po 12 latach, bo przecież dostał możliwość warunkowego wyjścia na wolność po 12 latach, a to w polskich warunkach oznacza niemal automat – oznajmił szef resortu sprawiedliwości.

Zwrócił uwagę, iż „sam sąd stwierdził, że sprawca działał z premedytacją, działał z bezpośrednim zamiarem pozbawienia życia”. – W takiej sytuacji kara orzeczona przez sąd jest całkowicie niezrozumiała – podkreślił.

„Niepotrzebna śmierć”. W tle barierki ustawione przed miesięcznicą smoleńską

Nożownik, z zawodu informatyk, 26-letni Adrian C. czeka na proces. Najpierw sąd zdecyduje, czy nadal ma pozostawać w areszcie. Jego ofiara, Paweł...

zobacz więcej

W ocenie Ziobry wyrok na Adriana C. wskazuje na konieczność zaostrzenia kar. – Ten wyrok pokazuje zasadność domagania się przez mnie zaostrzenia kar za najcięższe przestępstwa. Nie można pozwolić, aby sądy mogły, w przypadku tak brutalnych przestępstw, skazywać na tak, można powiedzieć, symboliczne wyroki, jak za okradzenie kilku sklepów czy włamań do banków, bo to są takie kary, a nie za zamordowanie niewinnego człowieka – wyjaśnił minister.

– Na takie zachowania państwo musi reagować z całą stanowczością i twardością, również z szacunku dla uczyć żony, która straciła męża, dla dzieci, które straciły ojca – dodał.

W piątek Sąd Okręgowy w Warszawie skazał na 15 lat więzienia Adriana C. za śmiertelne ugodzenie nożem Pawła K., pracownika Tramwajów Warszawskich. Sąd stwierdził, że 27-latek działając z zamiarem bezpośrednim pozbawienia życia zadał Pawłowi K. sześć ciosów nożem o długości ostrza 10,5 centymetra; trzy w klatkę piersiową, dwa w nadbrzusze oraz jeden w okolicę lędźwiową.

Jednocześnie zastrzegł, że warunkowe zwolnienie może nastąpić nie wcześniej, niż po odbyciu 12 lat więzienia. Zasądził, też od oskarżonego nawiązki po 200 tys. zł na żonę i dzieci Pawła K.

Sąd podkreślił też, że oskarżony był „dosyć trzeźwy, nie był zamroczony”, dlatego sąd nie daje wiary oskarżonemu i jego linii obrony, że nie wiedział, co robi i niczego nie pamięta. Adwokatka Adriana C. chciała uniewinnienia i również zapowiedziała apelację. Wyrok nie jest prawomocny.

Morderstwo po kłótni o miesięcznicę smoleńską. Jest akt oskarżenia

Warszawska prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko Adrianowi C. Mężczyzna jest oskarżony o zadanie śmiertelnych ciosów nożem...

zobacz więcej

Do zabójstwa Pawła K. doszło na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie w nocy z 9 na 10 lutego 2018 r. – przed 94. miesięcznicą katastrofy smoleńskiej. W mediach opisywano, że agresję Adriana C. wywołały barierki ochronne ustawiane w związku z obchodami. Adrian C. miał krzyczeć: „Co za cwel je tutaj ustawił!” i kopać w zabezpieczenia. Paweł K. zwrócił uwagę awanturującemu się mężczyźnie. Doszło do szarpaniny, Adrian C. wyciągnął nóż i zamordował 37-letniego mężczyznę.

Zabezpieczenia w postaci barierek zaczęto stosować w związku z prowokacjami do jakich dochodziło podczas obchodów ku czci pamięci ofiar katastrofy z 10 kwietnia 2010 r. Opozycyjne media krytykowały stosowane przez władzę środki bezpieczeństwa szczegółowo wyliczając koszty.

„PiS zamienił okolicę Pałacu Prezydenckiego w twierdzę, Krakowskie Przedmieście zostało otoczone szczelnym kordonem” – informowano na filmie zamieszczonym na portalu gazeta.pl, podkreślając dwa ostatnie słowa. Nagranie zawierało takie wypowiedzi, jak aktorki Doroty Stalińskiej, która sugerowała, że z powodu zastosowanych zabezpieczeń „naród czuje się niewolnikiem garstki opętanych”.

Tej retoryki nie zmieniono nawet po zabójstwie Pawła K. 9 kwietnia 2019 r. portal wyborcza.pl pisał: „Przez wiele miesięcy każdego dziesiątego, a nawet dzień wcześniej, Krakowskie Przedmieście zamieniało się w twierdzę ogrodzoną barierkami i pilnowaną przez setki policjantów” i podsumowywał wydatki na ten cel.

źródło:
Zobacz więcej