„Ze mną i z Donaldem było jak z Bryantem i O’Nealem. Nie chciał się dzielić zwycięstwami”

Grzegorz Schetyna wspomniał, że o poparciu Donalda Tuska dla powołania komisji śledczej dot. afery hazardowej dowiedział się z mediów (fot. arch. PAP/Paweł Supernak)

Ze mną i z Donaldem było jak z Kobem Bryantem i Shaquillem O’Nealem w Lakers. Bryant nie chciał się dzielić zwycięstwami – powiedział przewodniczący Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna w rozmowie z dziennikiem „Polska”. Polityk przyznał, że rozbicie duetu Schetyna-Tusk było błędem założycielskim, z którego wzięło się wiele rzeczy niebezpiecznych dla PO.

Grzegorz Schetyna odejdzie po wyborach? Głosy polityków są podzielone

Aleksandra Dulkiewicz, Rafał Trzaskowski, Donald Tusk, Bartosz Arłukowicz, Krzysztof Brejza – to nazwiska polityków Platformy Obywatelskiej, którzy...

zobacz więcej

Przewodniczący PO Grzegorz Schetyna wspomniał w rozmowie z dziennikiem „Polska”, że media mniej więcej po roku od powstania rządu zaczęły się zastanawiać, „czy ja nie mam za dużo władzy, czy nie chce wysadzić z siodła Donalda Tuska, czy on nie stracił do mnie zaufania”.

Polityk wrócił do tekstu, który nie spodobał się w tamtych latach ówczesnemu premierowi. „Ktoś napisał, że podstawowa różnica organizacyjna w rządzie polega na tym, że jak jest spotkanie u Donalda Tuska, to ludzie zaczynają się schodzić 15 minut po terminie, a jak u Grzegorza Schetyny, to za 10 wszyscy siedzą w sekretariacie” – powiedział Schetyna.

„Jeśli chodzi o moje relacje z Donaldem Tuskiem, to się posłużę przykładem z koszykówki. Kobe Bryant i Shaquille O’Neal razem grali w Los Angeles Lakers i trzy razy dali Lakersom mistrzostwo. Ale potem Bryant nie chciał grać z Shaquille’em O’Nealem w jednym zespole, bo wolał wygrywać samodzielnie, być jedynym liderem” – zauważył przewodniczący PO i podkreślił, że ci, którzy wtedy doradzali, czyli Krzysztof Bielecki i Krzysztof Kilian, „na pewno za mną nie przepadali”.

Schetyna podkreślił, że rozbicie duetu Schetyna-Tusk było błędem założycielskim, „z którego później wzięło się wiele innych rzeczy niebezpiecznych dla Platformy i dla samego Tuska”. „Ja przyglądałem się później temu, co dzieje się wokół Donalda i jego rządu: afera Amber Gold, afera podsłuchowa, źle poprowadzona sprawa OFE czy podwyższenie wieku emerytalnego. To wynikało z niedopilnowania bardzo ważnych obszarów w państwie i w samej Platformie” – przyznał obecny szef PO.

Grzegorz Schetyna wspomniał, że o poparciu Donalda Tuska dla powołania komisji śledczej dot. afery hazardowej dowiedział się z mediów.


Przewodniczący PO zauważył, że „afera hazardowa wcale nie przybliżyła dobrych rozwiązań”. „Co najwyżej Donald mógł powiedzieć, że wydał wojnę nielegalnemu hazardowi. Podobnie jak wydał wojnę dopalaczom czy pedofilom, rzucając gasło kastracji chemicznej” – powiedział Schetyna.

źródło:
Zobacz więcej