Von der Leyen: trzeba słuchać argumentów, także ze strony Polski

Ze strony Polaków mamy argument, że przyjęli oni u siebie 1,5 mln Ukraińców, z kraju, w którym toczy się wojna – przypomniała Ursula von der Leyen (fot. PAP/EPA/PATRICK SEEGER)

Nowa przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen opowiedziała się za wsłuchiwaniem się w argumenty m.in. Polski w kwestii unijnej polityki migracyjnej. Niemiecka polityk jest też za ukonkretnieniem dyskusji w sprawie praworządności.

Posłowie PiS: Reformy i zmiany w UE będą teraz zależeć od Polski

Zjednoczona Prawica z optymizmem patrzy na relacje Polski i Brukseli po wyborze Ursuli von der Leyen na szefową Komisji Europejskiej. – Jeśli jej...

zobacz więcej

– Uważam, że należy dobrze słuchać argumentów. Na przykład ze strony Polaków mamy argument, że przyjęli oni u siebie 1,5 mln Ukraińców, z kraju, w którym od lat toczy się wojna hybrydowa i w którym wciąż giną ludzie – oświadczyła Ursula von der Leyen w wywiadzie opublikowanym na stronie internetowej dziennika „Süddeutsche Zeitung”.

– Pozostajemy przy tym, że każdy kraj członkowski na rozmaitych płaszczyznach potrzebuje solidarności innych. Potrzebujemy sprawiedliwego podziału obciążeń, być może na różnych polach przez różne kraje – przekonywała była minister obrony Niemiec

Jej zdaniem, nie da się rozwiązać problemu migracji bez „dojrzałej, zrównoważonej koncepcji”, która skupi się na Afryce. Ursula von der Leyen uważa, że należy zwiększyć inwestycje na tym kontynencie. Ma temu towarzyszyć walka z zorganizowaną przestępczością - przemytnikami ludzi.

– Potrzebujemy zabezpieczonych granic zewnętrznych i jednorodnej wykładni systemu dublińskiego, żeby Schengen mogło działać i żeby granice wewnętrzne mogły pozostać otwarte – zaznaczyła.

– Na całym świecie istnieje obowiązek ratowania ludzi, którzy znaleźli się w niebezpieczeństwie na morzu. Naszym obowiązkiem jest też jednak konsekwentne przeciwdziałanie przyczynom, które doprowadziły do tej sytuacji. Ludzie opuszczają swoją ojczyznę z powodu ucisku, terroru czy biedy. Musimy się tam zaangażować – wskazała polityk wywodząca się z chadeckiej partii CDU.

Von der Leyen jest też przeciwna obcinaniu środków unijnych za brak zaangażowania w przyjmowanie migrantów.

– Nie jestem zwolenniczką wyizolowanych gróźb jako odpowiedzi na cząstkowe problemy. Chodzi przecież o wspólną odpowiedzialność w kwestii, która będzie nas dotyczyć przez dziesiątki lat. Jeśli potniemy zagadnienie migracji na małe kawałeczki i będziemy sobie nawzajem czynić wyrzuty, doprowadzi to do blokady. Tymczasem ludzie słusznie oczekują od nas rozwiązań – podkreśliła.

„DGP”: Von der Leyen tuż przed głosowaniem dzwoniła do Morawieckiego

Na chwilę przed samym głosowaniem nad wyborem szefa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen dzwoniła do premiera Mateusza Morawieckiego....

zobacz więcej

Von der Leyen, wybrana we wtorek na nową szefową Komisji Europejskiej odniosła się też do kwestii praworządności w niektórych krajach UE.

– Potrzebujemy bardziej rzeczowej debaty. Przede wszystkim należy najpierw szukać dialogu. Potem jest krok do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. To ukazuje piękno Europy, że ta neutralna instytucja jest szanowana przez wszystkie kraje członkowskie. Kiedy szuka się rozmowy, to nie rozpoczyna się od groźby – przekonywała nowa przewodnicząca KE.

– W Europie istnieją podziały. Między Północą a Południem, z powodów gospodarczych, ale też między Wschodem a Zachodem, gdzie mamy do czynienia z elementem emocjonalnym. W krajach Europy Środkowo-Wschodniej wiele osób ma poczucie, że nie są do końca akceptowane – oceniła von der Leyen.

– Jeśli będziemy prowadzić debatę tak ostro, jak to robimy, to w konsekwencji całe kraje i narody będą odczuwać, że są krytykowane jako całość. Tymczasem mamy na myśli jednostkowe niedociągnięcia – uważa niemiecka polityk.

Müller: Poparcie dla von der Leyen było uzależnione od ostatnich rozmów

Nasze poparcie dla Ursuli von der Leyen na szefową KE było w jakimś sensie uzależnione od rozmów, które toczyły się we wtorek i w ostatnich dniach;...

zobacz więcej

– W kwestii praworządności chcemy monitoringu wobec wszystkich krajów, tak by nie powstało wrażenie, że jedna część Europy z definicji traktuje drugą krytycznie. Musimy wszyscy się nauczyć, że pełna praworządność jest naszym celem, ale nikt nie jest doskonały. Na tej podstawie łatwiej znajdziemy rozwiązania – powtórzyła była szefowa ministerstwa obrony RFN.

Pytana o brexit opowiedziała się przeciwko wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej bez umowy. Jej zdaniem porozumienie wynegocjowane przez premier Theresę May nie jest martwe. Nie wykluczyła też kolejnego przesunięcia terminu opuszczenia UE przez Brytyjczyków, o ile znalazłby się na to dobry powód.

– Byłoby niewłaściwe, gdybyśmy traktowali brexit jako koniec czegoś. To, jak ukształtujemy brexit, zadecyduje o tym, jak będą wyglądać nasze relacje w przyszłości. W interesie obu stron jest, by był to uregulowany i dobry początek przyszłych relacji – oznajmiła Ursula von der Leyen.

Ursula von der Leyen szefową KE. Z poparciem większości polskich europosłów

383 europosłów poparło kandydaturę Ursuli von der Leyen na przewodniczącą Komisji Europejskiej. Wśród nich byli eurodeputowani Prawa i...

zobacz więcej

Pytana, czy zaakceptuje kandydata na komisarza europejskiego z Włoch, jeśli będzie nim przedstawiciel prawicowej Ligi wicepremiera Matteo Salviniego odrzekła: „Zasadniczo każde państwo członkowskie ma prawo proponować komisarza. I jednocześnie, przewodniczący (KE) ma prawo, jeśli ma powody, prosić o inną osobę. Na dobry początek nie chcę jednak stawiać warunków wstępnych. Zasadniczo uznaję tylko, że powinniśmy mieć w kolegium tyle samo kobiet, co mężczyzn”.

Von der Leyen uniknęła natomiast odpowiedzi na pytanie o federalizację Europy. – W Unii Europejskiej panuje jedność i różnorodność. To coś innego niż federalizm. Uważam, że to dobra droga – spuentowała.

Niemka obejmie stanowisko przewodniczącej Komisji Europejskiej 1 listopada, zastępując kończącego kadencję Jean-Claude'a Junckera.

W wywiadzie oprócz „Süddeutsche Zeitung” uczestniczyli także dziennikarze z brytyjskiego „Guardiana”, francuskiego „Le Monde”, włoskiej „La Stampy” i hiszpańskiej „La Vanguardii”.

źródło:

Zobacz więcej