Iran przyznał, że przejął tankowiec. „Załoga sama wezwała Strażników Rewolucji”

Teheran podał, że załoga sama wezwała Strażników Rewolucji na pomoc (fot. Fatemeh Bahrami/Anadolu Agency/Getty Images, zdjęcie ilustracyjne)

„Zagraniczny tankowiec przemycający paliwo został przejęty przez Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej na irańskich wodach Zatoki Perskiej” – tak irańska telewizja państwowa opisała umieszczony w czwartek na Twitterze film przedstawiający tankowiec Riah eskortowany przez irańskie kutry. Statek zaginął kilka dni wcześniej w cieśninie Ormuz. Rzecznik amerykańskiego Departamentu Stanu oświadczył, że „Iran musi zaprzestać tej nielegalnej działalności i natychmiast uwolnić przejęty statek i załogę”.

Rzecznik dodał, że Stany Zjednoczone potępiają „ciągłe nękanie statków i zakłócanie bezpiecznego przejścia w cieśninie Ormuz i jej okolicy” ze strony irańskiej Gwardii Rewolucyjnej.

Transponder tankowca został wyłączony w niedzielę nad ranem czasu lokalnego w chwili, gdy jednostka znajdowała się już na wodach terytorialnych Iranu i obrała kurs na należącą do tego kraju wyspy. Do zdarzenia doszło w cieśninie, przez którą prowadzi szlak tankowców z Zatoki Perskiej do Zatoki Omańskiej i dalej na otwarty ocean.

Według Teheranu statek został przejęty, gdy załoga wezwała pomoc. Pływający pod panamską banderą emiracki tankowiec Riah wykonywał rejs między Szardżą nad Zatoką Perską a Fudżairą nad Zatoką Omańską. Oba porty położone są na terytorium Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Przepływając przez cieśninę Ormuz statek z niewyjaśnionych przyczyn zmienił kurs i wpłynął na wody Iranu. Podejrzewano, że załogę do tego zmuszono.

Tankowiec wpłynął na wody Iranu i zamilkł. „To alarmujący objaw”

Emiracki tankowiec Riah pływający pod banderą Panamy przestał podawać swoją lokalizację chwilę po tym, jak wpłynął na wody Iranu. Nie wiadomo, co...

zobacz więcej

Cieśnina Ormuz to strategiczny punkt na szlaku tankowców wiozących ropę z Zatoki Perskiej.

Przechodzi tędy codziennie do 17 mln baryłek ropy. To jedna piąta całego światowego wydobycia surowca a jednocześnie 40 proc. ropy transportowanej drogą morską.

Alternatywę stanowią rurociągi, jednak nie są one na tyle wydajne, by zapewnić przetłoczenie tej samej ilości surowca, którą transportują tankowce. Wszelkie perturbacje ruchu w cieśninie mogą doprowadzić do wzrostu cen ropy. Kilka tygodni temu władze w Teheranie zagroziły, że są w stanie zablokować ruch w tym miejscu, jeśli nie uzyskają możliwości eksportowania własnej ropy. Zaś USA chcą poprzez zablokowanie eksportu irańskiej ropy zmusić Teheran do renegocjowania porozumienia dotyczącego jego programu nuklearnego.

Wcześniej, w Zatoce Omańskiej, zaatakowano dwa tankowce – norweski i japoński. Stany Zjednoczone, powołując się na szereg danych wywiadowczych, obarczyły Iran odpowiedzialnością za te incydenty. Władze w Teheranie zdementowały informacje, jakoby stały za atakami.

źródło:
Zobacz więcej