Błędy i wypaczenia na wojnie z narkobiznesem. Odpowie za nie tysiące policjantów

Mieszkańcy Filipin protestują przeciwko pozasądowym wyrokom śmierci (fot. PAP/EPA/ROLEX DELA PENA)

Ponad 7,8 tys. filipińskich policjantów ukarano dyscyplinarnie w związku z ich udziałem w operacjach, w których zginęli podejrzani o przestępstwa narkotykowe. Działania te były podejmowane w ramach ostrej kampanii antynarkotykowej prezydenta Rodrigo Dutertego.

Tysiąc morderstw tygodniowo. Filipiny zalewa fala przemocy

Około tysiąca zabójstw w miesiącu – to wynik antynarkotykowej polityki prezydenta Filipin Rodrigo Duterte. Po objęciu najwyższego urzędu w państwie...

zobacz więcej

Prawie 15 tys. funkcjonariuszy poddano dochodzeniom w sprawie udziału w takich akcjach, przeprowadzonych od lipca 2016 roku do kwietnia br. – powiedziała dziennikarzom Marie Rafael Banaag z biura rzecznika kancelarii prezydenta. Nie podała, za co konkretnie policjanci zostali ukarani.

Dyscyplinarnie ukarano ponad 7,8 tys funkcjonariuszy. Ponad 2,3 tys. straciło pracę, 4,1 tys. zawieszono, a pozostałym udzielono reprymend, zdegradowano, odebrano wynagrodzenie lub pozbawiono określonych przywilejów. Rzeczniczka nie ujawniła, ilu policjantów usłyszało zarzuty kryminalne w związku z udziałem w brutalnej kampanii prowadzonej przez Dutertego, odkąd objął urząd w połowie 2016 roku.

Władze Filipin podają, że w operacjach antynarkotykowych w tym kraju zginęło ponad 5,5 tys. podejrzanych, w większości w czasie wymiany ognia z policją. Niezależne szacunki mówią jednak o 12 tys., a nawet ponad 20 tys. podejrzanych, którzy zostali zabici przez organy ścigania bez wyroku.

Uczeń błagał o życie

W ubiegłym roku sąd na Filipinach uznał trzech policjantów za winnych zabójstwa 17-letniego ucznia Kiana Loyda Delos Santosa, który według nich był handlarzem narkotyków. Sędziowie odrzucili argumenty oskarżonych, że Delos Santos otworzył do nich ogień podczas próby aresztowania. Krewni ucznia zeznali, że błagał o życie, nim został zastrzelony w ciemnej uliczce.

Zabójstwo Delos Santosa i domniemane uduszenie obywatela Korei Płd. przez próbującego wymusić łapówkę funkcjonariusza sił antynarkotykowych sprawiły, że Duterte tymczasowo wstrzymał kampanię – zwraca uwagę agencja AP.

– W czasie operacji zdarzały się błędy, ale władze zajmują się nimi (...) Dlatego mówimy, że chociaż troszczymy się o kwestie ujmowania przestępców, troszczymy się również o to, by przestrzegano rządów prawa – oświadczył podsekretarz w Prezydenckiej Komisji Praw Człowieka Severo Catura. Dodał, że w czasie operacji antynarkotykowych zginęło ponad 200 policjantów, a ponad 700 zostało rannych.

Statystyki te często przytacza sam Duterte, by bronić się przed zarzutami ze strony działaczy praw człowieka, wzywających do natychmiastowego przerwania brutalnych operacji. Prezydent odrzucił ich apele i zapowiedział, że w drugiej połowie jego sześcioletniej kadencji kampania zostanie jeszcze zaostrzona.

źródło:

Zobacz więcej