„Prezydent faworyzował środowiska LGBT. Wyrok nie jest zaskoczeniem”

Sąd Okręgowy w Białymstoku uchylił decyzję prezydenta Tadeusza Truskolaskiego, który zakazał Marszu Rodzin (fot. arch.PAP/Jakub Kamiński/PAP/Denis Prezat/Avenir Pictures/ABACAPRESS.COM , zdjęcie ilustracyjne)

– Od początku podnosiliśmy kwestię, że prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski faworyzuje marsz środowisk LGBT kosztem innych zgromadzeń i dzisiaj sędzia przyznała nam rację. To postanowienie jest po prostu sprawiedliwe – ocenił Jacek Słoma, organizator „Marszu Rodzin w obronie tradycyjnych wartości i rodziny”. W czwartek sąd uchylił decyzję magistratu, który zakazał zgromadzenia. Prezydent uzasadniał, że jego czas i miejsce pokrywa się z trasą Marszu Równości, co mogłoby zagrażać bezpieczeństwu uczestników.

Sąd w Białymstoku podjął decyzję o marszu rodzin

Sąd Okręgowy w Białymstoku zdecydował, że planowany na sobotę marsz rodzin i tradycji może przejść ulicami miasta. Wcześniej zgody nie wydał...

zobacz więcej

– Wiedzieliśmy, że prawo stoi po naszej stronie w tej sprawie, więc sam wyrok nie był zaskoczeniem. Jedynie smutne jest to, że musieliśmy odwoływać się do sądu, żeby przyznano nam rację – ocenił w rozmowie z portalem tvp.info Jacek Słoma, prezes rady fundacji i fundator Podlaskiego Instytutu Rzeczypospolitej Suwerennej. Zgromadzenie, którego jest organizatorem (jako osoba fizyczna), 20 lipca ma przejść ulicami Białegostoku.

Przeciwny temu był prezydent miasta Tadeusz Truskolaski, który 15 lipca wydał decyzję zakazującą zgromadzenia. Powołał się na to, że – jak cytowała sędzia rozpatrująca odwołanie – „biorąc pod uwagę odmienne wartości ideologiczne, a także nastawienie konfrontacyjne głoszone przez przedstawicieli obu zgromadzeń planowanych w dniu 20 lipca b.r. nie ma możliwości odbycia obu zgromadzeń w sposób bezpieczny dla uczestników i istnieje wysokie prawdopodobieństwo zakłócenia przebiegu obu zgromadzeń mogących zagrażać życiu i zdrowiu oraz mieniu w znacznych rozmiarach”.

Marszałek organizuje imprezę dla rodzin, ratusz się nie zgadza. Konflikt z LGBT w tle

Prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski nie zgadza się na przemarsz uczestników pikniku rodzinnego w tym mieście z kościoła i cerkwi na miejsce...

zobacz więcej

Sędzia Sądu Okręgowego w Białymstoku przyznała, że wśród materiałów dołączonych do sprawy nie ma „nawet śladu informacji ze strony kogokolwiek – czy policji, czy straży, że nie są w stanie zabezpieczyć prawidłowego przebiegu tej demonstracji”. W jej ocenie ograniczenie wolności zgromadzeń powinno być traktowane jako „absolutny wyjątek”.

Białostocki magistrat zakazał marszu środowisk prorodzinnych argumentując także, że wniosek Marszu Równości wpłynął jako pierwszy, a w takim przypadku decyduje kolejność zgłoszeń. Różnica miała być liczona w sekundach. Również ten argument został zakwestionowany przez sąd.

– Okazuje się, że pierwszeństwo przed naszym marszem, jakie założył prezydent Białegostoku, było niezgodne z literą prawa. Prezydent Truskolaski w tym konkretnym przypadku faworyzował środowiska LGBT kosztem środowisk prorodzinnych – ocenił Jacek Słoma.

– Sytuacja jest nadzwyczajna, bo – z tego, co wiem – tych zgłoszeń wpłynęło około 70. Większość z nich dostarczono drogą elektroniczną właściwie w jednym czasie, chwilę po północy. I w związku z tym po prostu nie dawaliśmy wiary tłumaczeniom miasta mówiącym o tym, że marsz LGBT znajduje się w pozycji uprzywilejowanej, bo został zgłoszony przed nami. Przy tak dużej liczbie zgłoszeń nie byliśmy w stanie uwierzyć na słowo – powiedział Słoma. Dodał, że miasto nie chciało udowodnić kolejności zgłoszeń w taki sposób, jakiego oczekiwali organizatorzy. – Zwróciliśmy się więc do sądu o uchylenie decyzji magistratu. Jesteśmy zadowoleni z postanowienia – przyznał.

źródło:
Zobacz więcej