Rośnie liczba ofiar pożaru studia animacji. Podpalacz przyznał się do winy

Według straży pożarnej w momencie wybuchu pożaru w budynku przebywało ponad 70 osób (fot. PAP/EPA/JIJI )

Do 33 wzrosła liczba osób, które zginęły w pożarze, wywołanym w studiu animacji na przedmieściach japońskiego miasta Kioto. Wcześniej informowano o 24 ofiarach śmiertelnych. Podpalacz przyznał się do winy.

Potężny pożar na festiwalu hip-hopowym. Ewakuowano tysiące osób [WIDEO]

Około 10 tys. uczestników festiwalu muzycznego na chorwackiej wyspie Pag ewakuowano z terenu imprezy w nocy z poniedziałku na wtorek z powodu...

zobacz więcej

36 osób odniosło obrażenia, stan 10 z nich lekarze określają jako krytyczny. To najtragiczniejszy w skutkach pożar w Japonii od 2001 roku, kiedy w tokijskiej dzielnicy rozrywki Kabukicho ogień pochłonął 44 ofiary śmiertelne.

Najnowsze informacje o liczbie ofiar przekazał przedstawiciel straży pożarnej w Kioto Kazuhiro Hayashi dodając, że nie przypuszcza się, by ktokolwiek był jeszcze zaginiony.

Policja aresztowała 41-letniego mężczyznę pod zarzutem podpalenia studia animacji. On także doznał obrażeń i został odwieziony do szpitala. Policja poinformowała, że przyznał się już do podpalenia. Jego motywy nie są na razie znane.

Pożar wybuchł w czwartek około godz. 10.30 czasu lokalnego (godz. 3.30 w Polsce) w miejscowości Uji, w trzykondygnacyjnym budynku studia animacji. Jak informują japońskie media podpalacz rozlał łatwopalny płyn krzycząc „Gińcie!”.

Telewizja NHK pokazywała zdjęcia, na których widać, jak z budynku studia wydobywa się szary i czarny dym. Pożar opanowano po kilku godzinach.

Premier Japonii Shinzo Abe na Twitterze złożył kondolencje rodzinom zabitych. Napisał też, że modli się o jak najszybszy powrót do zdrowia tych, którzy doznali obrażeń.

Kyoto Animation, lepiej znane jako KyoAni, zostało założone w 1981 roku jako studio produkcji animacji i komiksów. Znane jest z megahitowych historii o licealistkach, w tym „Lucky Star”, „K-On!” i „Haruhi Suzumiya”.

źródło:

Zobacz więcej