„Alarm!”: Matka rozwiązała zagadkę śmierci syna

12-letni Dawid utonął w sztucznym stawie Hubertus na pograniczu Katowic i Mysłowic. Matka chłopca nie uwierzyła w oficjalną wersję. Wiedziała, że jej chłopiec nie umie pływać i boi się wody, więc nie mógł sam do niej wejść. Przeprowadziła prywatne śledztwo i ustaliła, że w miejscu tragedii z jej synem było dwóch kolegów i jeden z nich zaciągnął Dawida na głęboką wodę i dla zabawy podtapiał go.

Gdy chłopiec nie wypłynął jego kompani, zamiast wzywać pomocy uciekli, a potem przenieśli rzeczy Dawida w inne miejsce. – Gdyby pobiegli 300 metrów, gdzie byli ratownicy, to mój synek żyłby dzisiaj – mówi pani Aneta.

Dzięki zaangażowaniu kobiety Prokuratura Rejonowa w Mysłowicach wszczęła śledztwo w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci. Chłopcy, którzy feralnego dnia byli z Dawidem mają być przesłuchani.




źródło:
Zobacz więcej