Raport Biblioteki Narodowej: negatywny trend w polskim czytelnictwie zatrzymany

Nie powinniśmy kupować książek tylko w supermarketach, ale powinny się utrzymać księgarnie. Nie mają one wsparcia samorządów – wskazywała minister Gawin (fot. arch.PAP/Wojciech Olkuśnik)

Udało się zatrzymać negatywny trend dotyczący poziomu czytelnictwa w Polsce – wynika z raportu Biblioteki Narodowej o stanie i rozwoju czytelnictwa w Polsce, zaprezentowanego sejmowym komisjom. Jak podkreślono, 37 proc. badanych przeczytało w 2018 r. minimum jedną książkę.

Paczkomat na książki. Nowa opcja wypożyczania w Krakowie

43 skrytki ma książkomat, który od wtorku działa w Wojewódzkiej Bibliotece Publicznej w Krakowie. Wypożyczenia są teraz możliwe o każdej porze....

zobacz więcej

Informację na temat stanu i rozwoju czytelnictwa w Polsce rozpatrzyły sejmowe Komisje: Kultury i Środków Przekazu oraz Edukacji, Nauki i Młodzieży. Jak przypomniała wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego Magdalena Gawin, „co roku poziom stanu i rozwoju czytelnictwa jest badany przez Bibliotekę Narodową”.

– W ostatnich latach udało nam się powstrzymać spadkowy trend i to jest chyba dla wszystkich nas powodem do radości. Chciałabym przytoczyć dane statystyczne z badań Biblioteki Narodowej. Pytanie brzmiało o przeczytanie przynajmniej jednej książki w roku. W 2015 r. 37 proc. respondentów odpowiedziało twierdząco. Następnie w 2016 r. również 37 proc., w 2017 r. 38 proc., czyli oscylujemy między 37 i 38 proc. i na pewno ten trend spadkowy został zatrzymany, co jest niezmiernie ważne – powiedziała minister.

Gawin zapewniła, że resort kultury i dziedzictwa narodowego stara się analizować zapory w rozwoju czytelnictwa - również na poziomie samorządowym.

– Samorządy robią w rozwoju, propagowaniu czytelnictwa zdecydowanie za mało. Nie powinniśmy kupować tylko książek w koszach w supermarketach, ale powinny się utrzymać księgarnie. Najbardziej dramatyczna sytuacja jest w miastach małych, poniżej 50 tys. mieszkańców, gdzie księgarni już w ogóle nie ma. Książki kupuje się w supermarketach – wskazywała Magdalena Gawin.

– I teraz, na poziomie prawa lokalnego samorządy mogłyby naprawdę zorganizować czy wprowadzić pewną formułę prawną, która pozwoliłaby utrzymać się księgarniom. Najzwyczajniej w świecie po prostu nie chcą. Jest za mało nacisku na samorządy, by zobaczyły w księgarniach pewną wartość. Już zobaczyły w bibliotekach, głównie dlatego, że właśnie MKiDN finansuje ogromną część bibliotek – zaznaczyła.

Kobieta zamieniła pień 110-letniego drzewa w darmową bibliotekę

Są jeszcze na świecie ludzie, którzy stawiają na tradycyjne biblioteki. Kochają książki papierowe, ich zapach, dotyk – dawny klimat. Przeczytaj,...

zobacz więcej

W ocenie dyrektora Biblioteki Narodowej Tomasza Makowskiego zatrzymanie negatywnego trendu dotyczącego poziomu czytelnictwa w Polsce jest „bardzo dobrą wiadomością”.

– W ostatnich latach czytelnicy obecni otrzymali bardzo dobrą propozycję alternatywną przede wszystkim serwisów filmowych, które mogłyby ich odciągnąć. Fakt, że nie spada czytelnictwo jest dużo lepszą wiadomością, niż z pozoru może się wydawać – zaznaczył.

Makowski zwrócił uwagę na negatywny efekt kojarzenia czytelnictwa z obowiązkiem szkolnym, co powoduje, że „wraz z zakończeniem edukacji formalnej kończy się w wielu przypadkach czytanie”. Dyrektor Biblioteki Narodowej wskazał, jak można temu zaradzić

– Jeżeli kojarzymy czytelnictwo czy czytanie z dorosłością, będziemy czytać po zakończeniu szkoły. Czyli w domach, w rodzinach, w których się czyta, w których przynajmniej jedno z rodziców czyta, dzieci, wnuki będą dalej czytały. Rola rodziny jest nie do przecenienia – ocenił.

źródło:

Zobacz więcej