Pies zakopany żywcem w lesie. „Odgłosy przypominały płacz dziecka”

Policja apeluje do mieszkańców Huty Komorowskiej i okolicznych miejscowości o pomoc w ustaleniu właściciela znalezionego psa (Fot. Policja podkarpacka)

Zakopanego żywcem psa odkrył mężczyzna, który spacerował razem z wnukami po lesie. Przechodząc w pobliżu przystanku kolejowego w Hucie Komorowskiej (woj. podkarpackie) usłyszał piski i skomlenie; „odgłosy przypominające płacz dziecka” – poinformowała Komenda Powiatowa Policji w Kolbuszowej. Funkcjonariusze pracują nad ustaleniem sprawcy bestialskiego znęcania się nad psem.

Przez rok znęcał się nad psem. „Panuje społeczne przyzwolenie”

Mieszkaniec wsi Wrocanka (woj. podkarpackie) przez ponad rok znęcał się nad swoim psem. Zwierzę było systematycznie głodzone. Przez ponad rok było...

zobacz więcej

O zdarzeniu mężczyzna – mieszkaniec Huty Komorowskiej – poinformował policję po godz. 10. Jak wynika z jego relacji, zorientował się, że niepokojące odgłosy dobiegają spod ziemi, niedaleko leśnej ścieżki. Razem z synem, po którego poszedł, rozkopali to miejsce i tuż pod powierzchnią ziemi zobaczyli żywego psa. Następnie wezwali policję.

Funkcjonariusze z Kolbuszowej na miejscu pojawili się wraz z technikiem kryminalistyki oraz weterynarzem. Z ich ustaleń wynika, że pies został zakopany wraz z łańcuchem w dole głębokim na około pół metra.

Przestraszone zwierzę trafiło już do przytuliska w Majdanie Królewskim, gdzie przejdzie szczegółowe badania.

Policja apeluje do mieszkańców Huty Komorowskiej i okolicznych miejscowości o pomoc w ustaleniu właściciela znalezionego psa. Proszą o przekazywanie informacji komendzie w Kolbuszowej.

źródło:
Zobacz więcej