Ojciec Arłukowicza był w PZPR i ORMO. Ostatnio prowadził mu kampanię

Bartosz Arłukowicz po raz pierwszy do Sejmu dostał się w 2007 roku, wówczas z list Lewicy i Demokratów – jednym z koalicjantów było SLD, do której należał (fot. arch.PAP/Tomasz Gzell)

Zygmunt Arłukowicz – ojciec byłego ministra zdrowia w rządzie Donalda Tuska, aktualnie europosła Bartosza Arłukowicza – w okresie PRL-u był lokalnym działaczem PZPR i funkcjonariuszem ORMO – czytamy w tygodniku „Gazeta Polska”. Jak opisuje gazeta, „młody Bartosz, który wybił się jako lekarz, w naturalny sposób trafił więc do SLD”.

Trzaskowski, Arłukowicz, Tusk, Dulkiewicz, Schetyna. Kto poprowadzi PO po wyborach?

Aleksandra Dulkiewicz, Rafał Trzaskowski, Donald Tusk, Bartosz Arłukowicz, Krzysztof Brejza – to nazwiska polityków Platformy Obywatelskiej, którzy...

zobacz więcej

Jak przyznał w jednym z wywiadów Bartosz Arłukowicz, jego ojciec współprowadził jego ostatnią kampanię wyborczą do Parlamentu Europejskiego. „Na czele Bartek-Teamu stał mój tata (obecnie emerytowany prawnik – przyp. red.)” – zdradził dziennikarce „Gazety Wyborczej” kulisy swojej kampanii. „Ojciec do dziś jest doradcą i prawą ręką Arłukowicza” – pisze Tomasz Duklanowski, autor artykułu w „Gazecie Polskiej”.

Jak informuje tygodnik, ojciec europosła w archiwach szczecińskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej widnieje jako funkcjonariusz Ochotniczej Rezerwy Milicji Obywatelskiej. Służył w niej m.in. w okresie stanu wojennego – wynika z notatki sporządzonej przez Wojewódzki Urząd Spraw Wewnętrznych.

Zygmunt Arłukowicz był także naczelnikiem Miasta i Gminy Darłowo i członkiem komunistycznej Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej w czasie, gdy jego syn kończył szkołę średnią właśnie w Darłowie – czytamy.

Pierwsze polityczne kroki w SLD

Bartosz Arłukowicz swoją polityczną karierę zaczynał w postkomunistycznym Sojuszu Lewicy Demokratycznej, a do Sejmu dostał się w 2007 r. z list Lewicy i Demokratów (jednym z koalicjantów było SLD). W wyborach parlamentarnych startował jednak już wcześniej, w 2005 r., z list Socjaldemokracji Polskiej – partii Marka Borowskiego, założonej po jego odejściu z Sojuszu.

Będąc już posłem zasłynął z krytykowania rządu Platformy – ekipie Donalda Tuska zarzucał m.in. opieszałość w sprawie in vitro czy strach przed kościelnymi hierarchami. Rozgłos przyniosła mu także funkcja członka sejmowej komisji ds. afery hazardowej, w której zadawał politykom PO niewygodne pytania.

„Ku zaskoczeniu wielu” – ocenia „GP” – w 2011 r. Donald Tusk złożył jednak Arłukowiczowi propozycję dołączenia do rządu na stanowisko sekretarza stanu i pełnomocnika ds. wykluczonych. Propozycja została przyjęta. Szczeciński polityk opuścił więc SLD, które wówczas zmagało się z utratą poparcia, i dołączył do skręcającej „w lewo” Platformy.

Arłukowicz chce się zająć służbą zdrowia. Jeszcze niedawno chciał zamykać szpitale

– Nie możemy prowadzić kampanii wyłącznie antypisowskiej ani licytować się na większe świadczenia socjalne – ocenił Bartosz Arłukowicz w wywiadzie...

zobacz więcej

„Dostał gabinet w jednym skrzydle gmachu Kancelarii Prezesa Rady Ministrów z Julią Piterą, pełnomocniczką rządu ds. zwalczania korupcji. Skuteczność Arłukowicza jako pełnomocnika ds. wykluczonych była podobna do tej, jaką Pitera osiągnęła w walce z korupcją. Był pełnomocnikiem bez kompetencji, budżetu i możliwości działania” – ocenia tygodnik.

Teczka ministra zdrowia

W wyborach parlamentarnych startował już z pierwszej pozycji na liście PO w zachodniopomorskim. Po tym, jak zdobył 101 tys. głosów, premier Tusk zaproponował mu kierowanie resortem zdrowia.

„Gdy Arłukowicz objął stanowisko ministra, obiecywał uzdrowienie służby zdrowia. Zamiast tego zapamiętany został z kolejek do specjalistów i niekończących się konfliktów z lekarzami” – pisze „Gazeta Polska”.

Jak ocenia tygodnik, to także na okres jego kadencji w ministerstwie zdrowia przypada działalność mafii lekowej, która wyprowadzała za granicę farmaceutyki warte wiele miliardów złotych.

– Polityczną odpowiedzialność za ten proceder ponosi były minister zdrowia Bartosz Arłukowicz – uważa Anita Gargas, która działalności mafii lekowej poświęciła odcinek swojego „Magazynu Śledczego”, cytowana przez „GP”.

– Sprawa sięga 2011 r., kiedy koalicja PO i PSL rządziła i przyjęła tzw. ustawę refundacyjną – dodała dziennikarka.

Jak ocenił w 2015 r. Włodzimierz Cimoszewicz w radiu Tok FM, przyczyną ówczesnej dymisji Arłukowicza mogła być właśnie kwestia działalności mafii lekowej, a nie – jak powszechnie oceniano – obecność polityka na nagraniach z restauracji Sowa i Przyjaciele.

„Chłopie, ku***a, masz tych szpitali co drugą ulicę”

Chodzi m.in. o rozmowę z Olgierdem Geblewiczem (wówczas marszałkiem woj. zachodniopomorskiego, szefem struktur PO w Szczecinie) i Stanisławem Gawłowskim (wiceministrem środowiska w rządzie PO-PSL), w której proponował likwidację niektórych szpitali.

Jak PO ustawiała głosowanie dla szczecińskiego biznesmena. Śledztwo portalu TVP.Info i TVP3 Szczecin

Szokujące patologie w szczecińskiej Platformie Obywatelskiej. Reporterzy TVP3 Szczecin i portalu TVP.Info dotarli do nagrań z rozmów w restauracji...

zobacz więcej

– Chłopie, ku***a, masz tych szpitali co drugą ulicę. Zamknij cztery – miał powiedzieć marszałkowi województwa małopolskiego Markowi Sowie, co wynika z nagrań zarejestrowanych w restauracji Sowa i Przyjaciele, które portal tvp.info ujawnił pod koniec 2018 r.

Ustawiane głosowanie

Na innym z nagrań, z 9 października 2013 r., Arłukowicz także z Geblewiczem oraz biznesmenem Krzysztofem Kwapiszem omawiał ustawienie głosowania w szczecińskiej radzie miasta – rozmowę ujawnił w zeszłym roku portal tvp.info we współpracy z TVP3 Szczecin.

Kilka dni po rozmowie polityków i biznesmena głosowanie nad zmianą planu zagospodarowania przestrzennego przebiegło po myśli Kwapisza. Większość klubu Platformy zagłosowała za – nawet ci, którzy mieli wątpliwości. Przeciwni byli tylko radni Prawa i Sprawiedliwości oraz niezrzeszona Małgorzata Jacyna Witt.

Arłukowicz wspierał również córkę biznesmena Kornelię Kwapisz, gdy w 2011 r. startowała w wyborach parlamentarnych. Szef resortu zdrowia wystąpił w spocie wyborczym ówczesnej kandydatki z listy PO.

W 2016 r. Krzysztofa Kwapisza zatrzymało CBA. Prokuratura postawiła mu zarzut wręczenia korzyści majątkowych w znacznych rozmiarach.

źródło:
Zobacz więcej