Trzaskowski, Arłukowicz, Tusk, Dulkiewicz, Schetyna. Kto poprowadzi PO po wyborach?

„Wiadomo, że druga kadencja PiS oznacza wielkie wstrząsy w Platformie” (fot. PAP/Rafał Guz)

Aleksandra Dulkiewicz, Rafał Trzaskowski, Donald Tusk, Bartosz Arłukowicz, Krzysztof Brejza – to nazwiska polityków Platformy Obywatelskiej, którzy mogliby objąć przywództwo w partii po Grzegorzu Schetynie. - Rezultaty poszczególnych kandydatów na posłów mogą być bardzo istotne w wytypowaniu ewentualnego nowego przywódcy – wskazuje prof. Rafał Chwedoruk.

Kosiniak-Kamysz: Przy zjednoczonej opozycji wygrana PiS jest stuprocentowa

Przy jednej zjednoczonej opozycji wygrana Prawa i Sprawiedliwości jest stuprocentowa. Opozycja może być zjednoczona w działaniu, ale niekoniecznie...

zobacz więcej

Wyborcza prekampania przed jesiennymi wyborami parlamentarnymi w Polsce już się zaczęła. Rzecznik PO, Jan Grabiec pytany przez RMF o plany lidera tej partii, stwierdził: „Nie dzielimy nigdy skóry na niedźwiedziu i nigdy Grzegorz Schetyna nie mówił o tym, że celem jego działania jest bycie premierem”.

W rozmowie z portalem tvp.info politolog z Uniwersytetu Warszawskiego prof. Rafał Chwedoruk wskazuje, że od przebiegu zbliżającej się kampanii zależeć może to, kto będzie rządził nie tylko w Sejmie, ale w samej Platformie Obywatelskiej. Pytany, czy pozycja lidera Grzegorza Schetyny jest zagrożona – kiedy jego partia wygra bądź przegra wybory – wskazuje, że „im dystans wobec PiS w wynikach wyborów byłby większy, tym głębsza byłaby zmiana wewnątrz PO”.

– O nazwiskach za wcześnie jest spekulować. Rezultaty poszczególnych kandydatów na posłów mogą być bardzo istotne w wytypowaniu ewentualnego nowego przywódcy. Spekulacje personalne mają sens w sytuacji ewidentnej porażki tej partii, choćby w sytuacji startu różnych komitetów, które dostaną się do parlamentu – zaznacza.

Dalej ocenia, że Schetyna jako „doświadczony polityk, widząc to, co się działo przez ostatnie lata w PSL – odwołanie Waldemara Pawlaka z funkcji prezesa – już zapewne korzysta z instrumentów, które zabezpieczą go przed perspektywą zmiany, kiedy PiS wygra wybory”. – To, zdaje się, wszyscy wokół rządzącej partii w to wierzą. Wiadomo, że druga kadencja PiS oznacza wielkie wstrząsy w PO – mówi.

Z kolei w ocenie politologa dra Artura Wróblewskiego „po klęsce PO, która wydaje się prawdopodobna, Schetyna dalej będzie dzierżył ster u władzy”. – W przeszłości wielokrotnie powtarzano, że Schetyna eliminował wcześniej silnych konkurentów. On eliminował opozycję w stosunku do siebie, alternatywę dla przywództwa w PO. Nie bez przypadku nazywano go Grzegorzem „zniszczę cię” Schetyną – mówi nasz rozmówca.

– W 2016 r. wiele osób odeszło z PO , m.in. do Nowoczesnej – tu przykład radnych Wrocławia. Schetyna wyrzucał Protasiewicza, Jarosa, posłów, którzy mu nie pasowali. W okręgu dolnośląskim doszło do czystek – wskazał.

„Tusk uważa, że wybory są stracone. Nie włączy się w kampanię"

„Już zrezygnował z planów powrotu do polskiej polityki i budowania nowej politycznej siły na bazie Platformy”, „Tusk uważa, że wybory są stracone....

zobacz więcej

Jak stwierdza Wróblewski, Schetyna „budował swoją pozycję utrwalenia władzy przez eliminowanie nieprzychylnych działaczy”. – W obozie ścisłej elity PO. Kiedy mówi się, że poseł Arłukowicz został odesłany na pięć lat do Brukseli – znika silny konkurent Schetyny. Arłukowicz ma cechy fightera, ale został zamrożony na pięć lat – wskazał.

– Mówiono, że następczyniami Schetyny mogłyby być pani Aleksandra Dulkiewicz i pani Hanna Zdanowska. Dulkiewicz to radykałka, miała dużo wpadek, nie była znana polskim wyborcom, przejęła władzę z dziesiątego szeregu. W dodatku pomysł federalizacji Polski, decentralizacji, mówienie o likwidacji CBA i IPN – stwierdził.

Z kolei prezydent Łodzi Hanna Zdanowska jego zdaniem „miała zawsze problemy, publicznie płakała”. – Emocjonalnie nie wdaje się być dobrze skrojona na szefa partii opozycyjnej, później na potencjalnego premiera. Wydaje się nie mieć potrzebnej do tego charyzmy. W moim przekonaniu Zdanowska i Dulkiewicz nie mogłyby zastąpić Schetyny. Trzeba twardziela na szefa opozycji – mówi.

Sasin: Polska zabiega o stanowisko ważnego komisarza w nowej KE

Polska zabiega o stanowisko ważnego komisarza w nowej KE, może to być komisarz ds. energii – poinformował w środę w TVN24 Jacek Sasin. Wicepremier...

zobacz więcej

Dalej politolog wskazuje na prezydenta stolicy Rafała Trzaskowskiego jako na tego, który mógłby objąć przywództwo w partii.

– Rafał Trzaskowski jest postacią trochę hamletowską – jest delikatny, z wyglądu jak poeta, nie ma ostrego spojrzenia, jak wilcze spojrzenie Tuska. Przypomina mi się, kiedy kleił drzwi taśmą, zbudował dziwną strukturę na placu Bankowym, ma dużo wpadek. On również raczej został odsunięty i stracił pewne szanse, gdyby nie został prezydentem stolicy. Schetyna go tam odsunął i zamroził. Trzaskowski nie będzie wzmocniony, tylko osłabiony po kadencji w ratuszu. Wsadzono go też na minę mafii reprywatyzacyjnej – mówi.

Zdaniem politologa przywództwo w Platformie raczej nie przypadnie Donaldowi Tuskowi. – Tu mamy ciekawą sytuację. Uważam, że gdyby Tusk nie mieszał się w wybory europejskie i nie wspierał opozycji w Polsce, gdyby nie popierał tych polityków, wróciłby po skończonej kadencji jako europejski mąż stanu i zaczął budować swoją aurą [wrażenie], że pomógł w sprawie brexitu itp. Uwikłano go w kampanię i on też jest przegranym. Nie trzymał się z daleka od polskiej polityki – mówi.

Na koniec Wróblewski ocenia, że czy opozycja wygra, czy przegra wybory – Schetyna zostaje. – W obu wariantach, niestety dla całej opozycji, Schetyna zostaje – Schetyna wiecznie żywy – mówi.

źródło:
Zobacz więcej