Izba Reprezentantów przyjęła rezolucję w sprawie tweetów Trumpa

Rashida Tlaib, Ilhan Omar, Alexandria Ocasio-Cortez i Ayanna Pressley zostały zaatakowane przez prezydenta (fot. PAP/EPA/JIM LO SCALZO)

Izba Reprezentantów potępiła rasistowskie ataki prezydenta Donalda Trumpa wobec kilku kobiet będących deputowanymi do Kongresu, jakie opublikował on w niedzielę na Twitterze. Za przyjęciem rezolucji głosowało, oprócz Demokratów, także czterech Republikanów.

USA: Wbrew zapowiedziom brak wiadomości o nalotach na nielegalnych imigrantów

Administracja Stanów Zjednoczonych potwierdziła w niedzielę rozpoczęcie akcji deportacji wobec przebywających w tym kraju nielegalnych imigrantów....

zobacz więcej

Głównym motywem, jaki przyświecał we wtorek przyjęciu wniosku Demokratów o wyrażenie dezaprobaty wobec stylu, w jaki Trump zaatakował demokratyczne posłanki, było „zawstydzenie Trumpa i jego kolegów z Partii Republikańskiej, którzy stanęli za nim murem” – pisze Reuters.

W tekście rezolucji zaznaczono, że na potępienie zasługują przede wszystkim „rasistowskie komentarze prezydenta Trumpa, które legitymizują i pogłębiają lęk oraz nienawiść wobec Amerykanów z wyboru oraz osób o innym kolorze skóry”.

Atak na Twitterze

W niedzielę Trump napisał na Twitterze: „Jakie to interesujące, widzieć »progresywne« Demokratyczne kongresmenki pochodzące z krajów, których rządy są kompletną i totalną katastrofą – są najgorsze, najbardziej skorumpowane i niewydolne na całym świecie (o ile w ogóle mają funkcjonujące rządy), jak teraz głośno i złośliwie mówią ludziom w Stanach Zjednoczonych, największym i najpotężniejszym państwie na świecie, jak powinien działać ich rząd”.

„Czemuż nie wrócą i nie pomogą naprawić tych całkowicie zepsutych, dotkniętych przestępczą zarazą miejsc, z których pochodzą, a potem przyjadą i pokażą nam, jak się to robi?” – dopytywał prezydent. W kolejnym tweecie zasugerował, że im prędzej kongresmenki wyjadą do swych krajów, tym będzie lepiej.

W poniedziałek Trump kontynuował ataki na Alexandrię Ocasio-Cortez, młodą, bardzo popularną deputowaną z Nowego Jorku i grupę jej sojuszniczek w Kongresie nazywaną „oddziałem” (The Squad) oraz Ilhanę Omar, Ayannę Pressley i Rashidę Tlaib. Trump nazwał je „radykalną lewicą” i zażądał przeprosin za „straszne i odrażające” uwagi. Tylko Omar, która pochodzi z Somalii, nie urodziła się w USA.

Spis ludności w USA. Trump rezygnuje z pytania o obywatelstwo

Prezydent Donald Trump porzucił próby umieszczenia w przyszłorocznym spisie powszechnym pytania o amerykańskie obywatelstwo. Występując w Ogrodzie...

zobacz więcej

Zaatakowane przez Trumpa Demokratki krytykowały politykę migracyjną prezydenta, a zwłaszcza organizowane na jego zlecenie naloty służb migracyjnych, mające na celu zatrzymanie nielegalnych imigrantów i ich deportację.

„Ogólne stwierdzenia”

Szef kancelarii wiceprezydenta Mike'a Pence'a, Marc Short, bronił Trumpa, tłumacząc, że jego tweety były reakcją na „bardzo konkretne wypowiedzi” Omar i nie były to „ogólne stwierdzenia”.

Republikanie generalnie starali się nie komentować i nie odnosić do ataków prezydenta; jego bliski sojusznik senator Lindsey Graham powiedział, że namawiał Trumpa, by unikał personalnych ataków. Jednak w wywiadzie dla prawicowego kanału Fox News nazwał kongresmenki „bandą komunistek”. – Są antysemitkami, są antyamerykańskie – dodał.

Jak komentuje AFP, tweety Trumpa nie są przypadkowe, lecz mają na celu scementowanie poparcia wśród jego skrajnie prawicowych wyborców przed wyborami prezydenckimi w 2020 roku. Prezydent chwalił się zresztą w poniedziałek, że „wielu ludzi uwielbia” jego ataki na członkinie Kongresu.

Badania opinii publicznej przeprowadzone w poniedziałek i wtorek na zlecenie agencji Reutera przez Ipsos wskazują, że agresywne wypowiedzi Trumpa zwiększyły poparcie dla niego wśród Republikanów o 5 punktów procentowych – do 72 proc., w porównaniu do poprzedniego tygodnia.

Jeśli chodzi o zwolenników Partii Demokratycznej i tzw. niezależnych, tylko 3 na 10 ankietowanych poparłoby Trumpa; przed opublikowaniem rasistowskich wycieczek na Twitterze 4 ankietowanych na 10 było gotowych zaaprobować prezydenta Trumpa w Białym Domu. W skali całych Stanów Zjednoczonych 41 proc. ankietowanych popiera prezydenta Trumpa i pozytywnie odnosi się do jego planów kandydowania na drugą kadencję. Przeciwko tym planom jest 55 proc. ankietowanych.

źródło:

Zobacz więcej