Agata Kornhauser-Duda chce działać pro publico bono

Agata Kornhauser-Duda nie oczekuje pensji za pełnienie funkcji pierwszej damy (fot. PAP/Paweł Supernak)

Nie będzie uregulowania statusu małżonki głowy państwa. Nieoficjalnie powodem jest brak entuzjazmu Pałacu Prezydenckiego – informuje „Rzeczpospolita”. – Ten punkt nie znalazł się póki co w planie komisji, a do końca kadencji są tylko dwa posiedzenia Sejmu i sporo ustaw na tzw. wczoraj – tłumaczy Urszula Rusecka z PiS, przewodnicząca Komisji Polityki Społecznej i Rodziny. Nie ukrywa, że nie ma już zbyt wielu szans na uregulowanie statusu pierwszej damy.

Agata Kornhauser-Duda: Pomaganie to źródło radości i satysfakcji

Pomaganie to jest zawsze źródło radości i satysfakcji – powiedziała podczas rodzinnego pikniku „Pomagam z Radością” w Brańszyczku pierwsza dama...

zobacz więcej

Wszystko zaczęło się od petycji, którą w październiku ubiegłego roku do premiera Mateusza Morawieckiego wysłało stowarzyszenie Polski Instytut Praw Głuchych. Inicjatorem pisma był Daniel Kowalski, dyrektor zarządzający stowarzyszenia.

Zdaniem instytutu pierwsza dama Agata Kornhauser-Duda „niewątpliwie jest jedną z kobiet najbardziej zapracowanych w kraju”, a jej „ogromna aktywność” wymaga wielu wyrzeczeń, takich jak porzucenie pracy zawodowej. Dlatego stowarzyszenie zaapelowało o przyznanie małżonce prezydenta pensji. Zauważyło, że obecnie nie jest ona nawet ubezpieczona, a składki musi odprowadzać jej mąż.

Dziennik przypomina, że krytycznie do przyznania pensji małżonce odnosił się w styczniu sam Andrzej Duda w rozmowie z Wirtualną Polską. – Moja żona nie oczekuje pensji, może sprawować funkcję honorowo, w pełni pro publico bono – oświadczył.

Według dziennika zamrożenie prac w Sejmie oznacza, że fiaskiem skończy się już druga próba przyznania pensji małżonce prezydenta za rządów PiS. Pierwsza miała miejsce latem 2016 roku. Uposażenie dla pierwszej damy było elementem większej nowelizacji, podnoszącej pensje m.in. prezydenta i ministrów oraz parlamentarzystów.

W przypadku pierwszej damy projekt przewidywał pensję w wysokości około 13 tys. zł brutto miesięcznie. Natomiast około 10 tys. zł miałyby zacząć dostawać małżonki byłych prezydentów. Po społecznej krytyce projekt podwyżek dla polityków został wycofany z Sejmu, choć akurat pensja dla pierwszej damy budziła najmniejsze kontrowersje – zwraca uwagę „Rz”.

źródło:
Zobacz więcej