Kreml ruguje kandydatów opozycji przed wyborami

Notowania prokremlowskiej partii Jedna Rosja są najniższe od lat (fot. Pexels)

Lokalne komisje wyborcze w Moskwie rejestrujące kandydatów na wrześniowe wybory do rady miejskiej stolicy poinformowały, że nie dopuściły do wyborów przedstawicieli opozycji, m.in.: Lubow Sobol, Dmitrija Gudkowa, Iwana Żdanowa i Siergieja Mitrochina.

Opozycja w Rosji: Pomóżcie wygnać cara Putina

Rosyjska opozycja zamierza w sobotę wyjść na ulice w co najmniej dziewięćdziesięciu miastach. Akcja związana jest z rozpoczynającą się w...

zobacz więcej

Komisje w większości wypadków uznały, że w podpisach wyborców złożonych pod kandydaturami opozycjonistów są nieprawidłowości i że odsetek takich zakwestionowanych podpisów przewyższa dozwolone 10 proc. Oznacza to, że działacze opozycji nie zostaną zarejestrowani jako kandydaci w wyborach.

Do walki o mandaty radnych opozycja antykremlowska wystawiła blisko 20 kandydatów w różnych okręgach wyborczych stolicy. Nie tworzyli oni jednego frontu, a reprezentowali trzy grupy opozycji: działaczy skupionych wokół byłego parlamentarzysty Dmitrija Gudkowa, współpracowników Aleksieja Nawalnego (to m.in.: Sobol i Żdanow) i Siergieja Mitrochina, założyciela partii Jabłoko.

Sam Mitrochin, który niegdyś zasiadał w radzie miejskiej Moskwy, został wykluczony z wyborów. Taką samą decyzję lokalne komisje wyborcze podjęły w odniesieniu do innych znanych opozycjonistów: Giennadija Gudkowa (ojca Dmitrija), Konstantina Janauskasa, Julii Galaminej, Aleksandra Sołowiowa. Wcześniej z wyborów wyeliminowany został Ilja Jaszyn, dawny współpracownik Borysa Niemcowa, a obecnie burmistrz jednej z dzielnic Moskwy.

Sześciu niezależnych

Zarejestrowanych zostało sześciu kandydatów startujących jako niezależni: rzecznik praw dziecka w Moskwie Jewgienij Bunimowicz, poparci przez Jabłoko: Maksim Krugłow i Daria Biesiedina, współpracownik Dmitrija Gudkowa – Dmitrij Kłoczkow i popierani przez partię komunistyczną: Roman Juneman i Siergiej Cukasow.

Galamina, Gudkow, Janauskas i Sobol poinformowali, że komisje wyborcze odmówiły wysłuchania ich kontrargumentów bądź dyskusji na ich temat i rozpatrzenia dowodów na to, że zakwestionowane podpisy są prawdziwe. Działacze już w niedzielę wezwali swych zwolenników do udziału w codziennych wieczornych wiecach z żądaniami dopuszczenia opozycji do wyborów. Akcja ta odbyła się również we wtorek i przebiegła spokojnie.

Choć demonstracje nie są liczne – gromadzą około tysiąca osób – to nigdy wcześniej wybory do rady miejskiej Moskwy nie były powodem protestów ulicznych. Wśród politologów i komentatorów nie brak głosów, że wykluczanie opozycjonistów z wyborów – choć ich szanse różnie oceniano – zaszkodzi wizerunkowi władz.

Wybory zaplanowano na 8 września. W przeszłości opozycja antykremlowska odnotowywała w Moskwie sukcesy. W 2013 roku Aleksiej Nawalny wziął udział w wyborach mera, zdobywając ponad 27 proc. głosów i zajmując drugie miejsce. W 2017 roku około 250 kandydatów opozycji zdobyło mandaty radnych dzielnic; Jabłoko uzyskało wówczas 12 proc. głosów i uplasowało się na drugim miejscu za rządzącą Jedną Rosją (3/4 głosów). Wrześniowe wybory odbędą się w czasie, gdy poparcie dla rządzącej Jednej Rosji systematycznie spada, sięgając poziomu najniższego od kilkunastu lat.

źródło:

Zobacz więcej