Tankowiec wpłynął na wody Iranu i zamilkł. „To alarmujący objaw”

Władze w Teheranie zagroziły, że są w stanie zablokować ruch w Cieśninie Ormuz (fot. REUTERS/Erik De Castro)

Emiracki tankowiec Riah pływający pod banderą Panamy przestał podawać swoją lokalizację chwilę po tym, jak wpłynął na wody Iranu. Nie wiadomo, co się stało ze statkiem, jednak jego zniknięcie uznano za „alarmujący objaw”. Nastąpiło ono w okresie zwiększonego napięcia między Iranem a niektórymi państwami Zachodu. Do zdarzenia doszło w Cieśninie Ormuz. To newralgiczny punkt na szlaku tankowców.

Iran grozi powrotem do sytuacji sprzed umowy nuklearnej

Iran może powrócić do sytuacji, która panowała przed zawarciem w 2015 r. międzynarodowego porozumienia w sprawie jego programu nuklearnego –...

zobacz więcej

Kapitan Ranjith Raja z firmy Refinitiv zajmującej się dostarczaniem danych rynkowych poinformował, że w ciągu poprzednich trzech miesięcy, gdy „Riah” kursował między portami Zjednoczonych Emiratów Arabskich, załoga nie wyłączała transpondera. – To alarmujący objaw – ocenił.

Przed zniknięciem tankowiec wykonywał rejs między Szardżą nad Zatoką Perską a Fudżairą nad Zatoką Omańską (oba porty należą do ZEA). Wspomniane akweny oddziela Cieśnina Ormuz, położona między Omanem a Iranem. W najwęższym miejscu ma 29 mil szerokości, zaś tory wodne, którymi mogą poruszać się tankowce w obu kierunkach – po dwie mile szerokości.

„Riah” przestał podawać lokalizację 13 lipca o 23:58 czasu uniwersalnego (3:58 14 lipca czasu emirackiego, 4:28 czasu irańskiego). Wówczas znajdował się już w części Cieśniny stanowiącej wody terytorialne Iranu i płynął z prędkością 2 węzłów kursem 299, w kierunku irańskiej wyspy Keszm. Dalsze losy jednostki i załogi nie są znane.

Cieśnina Ormuz to strategiczny punkt na szlaku tankowców wiozących ropę z Zatoki Perskiej. Przechodzi tędy codziennie do 17 mln baryłek ropy. To jedna piąta całego światowego wydobycia surowca a jednocześnie 40 proc. ropy transportowanej drogą morską.

Alternatywę dla przewozu ropy przez Cieśninę Ormuz stanowią rurociągi, jednak nie są one na tyle wydajne, by zapewnić przetłoczenie tej samej ilości surowca, którą transportują tankowce. Wszelkie perturbacje ruchu w Cieśninie mogą doprowadzić do drastycznego wzrostu cen ropy. Kilka tygodni temu władze w Teheranie zagroziły, że są w stanie zablokować ruch w tym miejscu.

Wcześniej, w Zatoce Omańskiej, zaatakowano dwa tankowce – norweski i japoński. Stany Zjednoczone, powołując się na szereg danych wywiadowczych, obarczyły Iran odpowiedzialnością za te incydenty. Władze w Teheranie nie przyznały się do ataku.

źródło:
Zobacz więcej