Wyciekły dane milionów obywateli. „Stan waszego cyberbezpieczeństwa to parodia”

Według hakerów dotkniętych wyciekiem zostało ponad 5 mln bułgarskich obywateli (fot. Pexels)

Ogromna ilość danych osobowych obywateli Bułgarii wyciekła z bułgarskiego resortu finansów – poinformowały media w Sofii. Według portalu finansowego Kapitał jest to największy w Bułgarii wyciek danych osobowych. W mailu do redakcji hakerzy napisali: „Stan waszego cyberbezpieczeństwa to parodia”.

Atak hakerski na niemieckich polityków. Mają dane Merkel?

W internecie zostały opublikowane dane i dokumenty kilkuset niemieckich polityków. Wśród ofiar ataku hakerskiego są: kanclerz Angela Merkel,...

zobacz więcej

Dane, przesłane redakcjom, podzielono na 57 teczek. Zawierają imiona i nazwiska, adresy, numery EGN (odpowiedniki polskiego PESEL-u, który w Bułgarii jest powszechnie obowiązującym identyfikatorem we wszystkich systemach administracyjnych) oraz informacje z oświadczeń podatkowych.

O tym, że są prawdziwe, świadczy fakt, że dziennikarze Kapitału znaleźli w nich dane ministra finansów i swoich kolegów.

Większość informacji jest stara, część danych pochodzi z przed około 10 lat. W niektórych przypadkach nie można dokładnie określić, kiedy dane zostały zarejestrowane. Są jednak i nowe, nawet z czerwca, co zdaniem portalu ma świadczyć, że włamania dokonano niedawno.

Według hakerów włamano się do jednego z serwerów ministerstwa finansów. Kapitał uważa, że jest to serwer, w którym gromadzone są dane Krajowej Agencji Przychodów (NAP).

„Krajowa Agencja Przychodów, wyspecjalizowane organy MSW i Państwowej Agencji Bezpieczeństwa Narodowego (kontrwywiadu) sprawdzają sygnał o domniemanym włamaniu do systemu komputerowego NAP. Teraz sprawdza się, czy wysłane do redakcji dane są prawdziwe. Dodatkowa informacja zostanie podana później” – poinformował resort finansów. Rzecznik agencji podatkowej Rosen Byczwarow dodał, że konkretne wyniki spodziewane są we wtorek.

Według portalu Kapitał część danych jest niezrozumiała, ma jakieś kody, niektóre nie dają się otworzyć. Zawierają jednak ponad 1,1 mln nazwisk ludzi z numerami identyfikacyjnymi i adresami; możliwe, że zostały one wzięte z list wyborczych. Są jednak dane o płaconych składkach Krajowej Kasy Chorych, o wykroczeniach administracyjnych, oświadczenia podatkowe z 2007 r. i o dochodach za określone okresy.

Według hakerów dotkniętych wyciekiem zostało ponad 5 mln bułgarskich obywateli. Z całości wykradzionych informacji o objętości 21 GB redakcjom udostępniono 11 GB.

Minister ds. Wewnętrznych Marin Marinov powiedział we wtorek, że wszystkie instytucje państwowe są już sprawdzane. Sprawą zajęły się zespoły do walki z cyberprzestępczością. Minister podał też, że pojawiły się ślady wskazujące na to, że ataku dokonano za granicą.

Naruszono około 3% bazy danych Urzędu Skarbowego, w tym miliony dokumentów, poinformował bułgarski minister ds. Finansów Vladislav Goranov. Dodał, że wyciek informacji nie zagraża stabilności finansowej.

– Porównaliśmy 30% danych, które zostały upublicznione i potwierdzamy, że są to informacje przechowywane przez Narodowy Urząd Skarbowy – przyznał we wtorek rzecznik prasowy tej instytucji.

Rząd planuje prosić o wsparcie Agencji Unii Europejskiej ds. Bezpieczeństwa Sieci i Informacji, aby w pełni skontrolować najbardziej wrażliwe systemy.

źródło:
Zobacz więcej