Walka władz z internetową grą PUBG

Władze w Indiach uznają grę PUBG za niebezpieczną dla zdrowia i życia (fot. Aditya Irawan/NurPhoto via Getty Images)

W Indiach trwają próby zakazania popularnej gry internetowej PUBG. W Gudźaracie doszło do aresztowań, a szkoły wyższe odcinają studentom dostęp do gry. Zdaniem władz gra uzależnia i wywołuje agresję. Młodzi ludzie uważają, że to zamach na ich wolność.

15-latek z Gliwic okaleczył się pod wpływem „opiekuna” z internetu

15-letni mieszkaniec Gliwic okaleczył się i trafił do szpitala, prawdopodobnie pod wpływem niebezpiecznej gry sieciowej – poinformowała we wtorek...

zobacz więcej

Późnym wieczorem, tuż przed zamknięciem garkuchni, Niraj siada na drewnianej ławie. Wąskie uliczki w dzielnicy Khirki Extension w południowym Delhi powoli stygną po całodziennym upale. Sklepikarze z hukiem spuszczają ciężkie witryny, a zmęczeni robotnicy zasypiają na siedząco na krzesłach w garkuchni.

Niraj wyciąga smartfona odkupionego od znajomego za 7 tys. rupii, czyli ok. 400 zł. Zakłada tanie słuchawki i odpala PUBG (PlayerUnknown's Battlegrounds) – wieloosobową grę, w której gracze podłączeni do internetu i uzbrojeni w karabiny maszynowe walczą ze sobą w nieznanym terenie. Wygrywa ostatni gracz na placu boju.

– Wstawaj, ruszaj się! – dobiega wołanie zza ekranu. Ktoś wytrąca komórkę z ręki i wyrywa słuchawki z uszu. Niraj, zatopiony w alternatywnym świecie, reaguje z opóźnieniem. Spogląda na ludzi dookoła. Czterech mężczyzn – jeden starszy i trzech w średnim wieku – stoi nad nim i krzyczy.

– Ruszaj się, do domu! – mówi jeden z mężczyzn w oliwkowym mundurze policji. – Inaczej aresztujemy! – grozi. Mówi, że nie można tam grać w PUBG i że zaraz aresztuje za włóczęgostwo i chuliganerię. Niraj zbiera telefon z ziemi i pospiesznie odchodzi.

W połowie marca br. czterech chłopców z Ahmadabadu w Gudźaracie wylądowało w ten sposób na policyjnym dołku. Potem kolejnych jedenastu w Radźkocie, bo policja zaczęła wyłapywać młodzież na ulicy. W tym zachodnioindyjskim stanie zakazano gry w PUBG – uznano ją antyspołeczną, wywołującą agresję u młodzieży i odciągającą uczniów od egzaminów.

Lotnisko Chopina apeluje: zachowajcie rozsądek w łapaniu Pokemonów

Warszawskie Lotnisko Chopina wydało oficjalne oświadczenie, apelując w nim do grających w popularną grę Pokemon Go, aby nie wchodzili do zakazanych...

zobacz więcej

Problemy zdrowotne i zagrożenie życia

Wcześniej, w styczniu br. w Hajdarabadzie działacz praw konsumentów Vijay Gopal zaczął kampanię przeciw grze, gdy u ucznia dziewiątej klasy zdiagnozowano uzależnienie i skierowano go do psychiatry.

W tym samym mieście 16-letni chłopak uczący się do egzaminów powiesił się, gdy ojciec zabronił mu grać w PUBG. Tak samo zareagował 17-latek z Harjany na początku lipca br. i 16-latek w Gauhati w czerwcu. Inny 21-latek zmarł w Hajdarabadzie po czterech dniach grania. W stanie Maharasztra dwóch młodych graczy zginęło, bo nie usłyszeli nadjeżdżającego pociągu.

Niektóre szkoły i kampusy studenckie w całych Indiach odcinają graczom dostęp do serwerów PUBG. Media podały, że premier Narendra Modi doskonale zna problem, bo rozmawiał o nim z delegacją rodziców w stolicy. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) uzależnienie od gier wideo uznaje za chorobę. Narodowa Komisja Praw Dziecka rozważa poparcie zakazu w całych Indiach.

– PUBG osłabia wrażliwość młodych ludzi i szkodzi ich emocjonalnemu rozwojowi. Mechanizm polega na łączeniu sukcesu z przemocą i zadawaniem bólu – uważa dr Radhika Acharya, psycholożka kliniczna z Hajdarabadu, która popiera zakaz. – Negatywne skutki odczuwają dzieci, młodzi ludzie i nawet starsze osoby – podkreślała w mediach.

Makabryczna gra komputerowa o Auschwitz. Prokuratura wszczęła śledztwo

Ukraińska firma zamierza wypuścić na rynek grę opartą na tym, co się działo w niemieckich obozach koncentracyjnych – informuje „Rzeczpospolita”....

zobacz więcej

Konflikt pokoleń

– A ja odpoczywam po całym dniu pracy – mówi 19-letni Niraj, wskazując na smartfona z uszkodzonym ekranem. – Bo co mam innego robić? – wzrusza ramionami. Od rana pracuje jako dostawca jedzenia. Cały dzień na skuterze, w korkach i ukropie. Kończy wieczorem i pada z nóg. – Gram z kolegami, odprężam się, co w tym złego? – pyta.

– Starsi mówią nam, co mamy robić. Masz już 20 lat, a wciąż traktują cię jak dziecko – dodaje 20-letni Arun, przyjaciel Niraja. – A sami nie są lepsi. Znam tych, co zaatakowali Niraja: jeden pije, drugi bije żonę, a trzeci bierze łapówki za ochronę od sklepikarzy – wybucha śmiechem.

Ojciec Niraja cały czas wypycha go z domu, mama mówi, że już czas się żenić. – Ale ja nic nie mam, dostawca jedzenia nie zarabia kokosów. Nikt ze znajomych nie ma stałej pracy – mówi.

– Mamy w Indiach konflikt pokoleń. Młodzi ludzie mają dostęp do taniego internetu, widzą, jak jest gdzie indziej na świecie i pytają, dlaczego u nas tak nie jest – uważa Shailesh Sharma, student politologii delhijskiego uniwersytetu. – Starsze pokolenie rozpaczliwie broni swojej dominacji. Każda kolejna władza, niezależnie od barw politycznych, rządzi nami przez zakazy – podkreśla.

Według danych rządowych połowa populacji Indii ma poniżej 25 lat, a dwie trzecie – mniej niż 35 lat. W 2020 r. średnia wieku wyniesie 29 lat. Tymczasem średnia wieku gabinetu premiera Modiego to 60 lat.

Organizacja Internet Freedom Foundation zaskarżyła zakaz w Gudźaracie. „Zakaz gry PUBG jest podgrzewany paniką. Szkodliwość gier wideo wymaga badań naukowych, a następnie nielegislacyjnego podejścia” – napisała organizacja w oświadczeniu.

– My nie możemy grać w PUBG i goni nas za to policja. Ale czy za to aresztują polityka lub gwiazdę Bollywoodu? – pyta Arjun, znacząco mrugając. – Nie, bo w Indiach liczą się tylko pieniądze i koneksje. Reszta to ściema – odpowiada Niraj.

źródło:

Zobacz więcej