Czołgi, amunicja do moździerzy. Rosja wciąż wysyła separatystom w Donbasie broń

Wojna na wschodzie Ukrainy trwa już ponad 5 lat (fot. Wiki 3.0/Andrew Butko)

Do Donbasu nadal trafiają z Rosji duże ilości broni i amunicji – ujawnił rzecznik ukraińskiego Ministerstwa Obrony Maksym Prauta.

Media: doradca Putina spotkał się z najemnikami z Donbasu

Według dziennika „Komsomolska Prawda”, doradca Kremla spotkał się z rosyjskimi najemnikami, którzy walczyli w Donbasie przeciwko Ukrainie....

zobacz więcej

Pruta oświadczył, że tylko od początku czerwca do samozwańczych Donieckiej Republiki Ludowej i Ługańskiej Republiki Ludowej trafiło koleją ponad 600 ton środków bojowych. Rzecznik wskazał, że separatyści otrzymali m.in. amunicję do wyrzutni rakiet wielolufowych i moździerzy, a także czołgi z materiałami pędnymi i smarami.

Między Kijowem a Moskwą od 2014 roku toczy się konflikt, wywołany przez dokonaną przez Rosję aneksję należącego do Ukrainy Krymu oraz wspieranie przez Kreml prorosyjskich separatystów w Donbasie na wschodzie kraju. W walkach, które wciąż trwają w tym regionie, zginęło około 13 tysięcy osób.

W Mińsku na Białorusi trwają spotkania trójstronnej grupy kontaktowej w sprawie Donbasu. Zasiadają w niej Ukraińcy, Rosjanie i przedstawiciele OBWE, a także wysłannicy separatystów. Ostatnie spotkanie grupy odbyło się w początkach czerwca tego roku.

W ubiegły czwartek prezydenci Ukrainy Wołodymyr Zełenski i Rosji Władimir Putin odbyli pierwszą rozmowę telefoniczną. Opisując rozmowę Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow ocenił, że „miała charakter dość pragmatyczny” i wyjaśnił, że trwała 20 minut. Na pytanie, czy przywódcy omawiali los aresztowanych w Rosji marynarzy ukraińskich i oskarżonego na Ukrainie dziennikarza rosyjskich mediów Kiriłła Wyszyńskiego, Pieskow odparł, że prezydenci uzgodnili „dalsze prace na poziomie ekspertów”.

Wskazał, że Putin i Zełenski poruszyli kwestię dalszych działań w tzw. formacie normandzkim i podkreślił, że chodzi właśnie o ten format. Jako „normandzki” określany jest format rozmów o uregulowaniu konfliktu w Donbasie w gronie czterech państw: Francji, Niemiec, Rosji i Ukrainy. Zełenski proponował niedawno, by dołączyły do nich także – na szczeblu przywódców – USA i Wielka Brytania.

źródło:
Zobacz więcej