„Zdrowy i w pełni sił zmarł po prostym zabiegu”. Spiskowa teoria „Wyborczej” nt. śmierci Kulczyka

Jan Kulczyk na miesiąc przed śmiercią w 2015 r. (fot. arch. PAP/Jacek Turczyk)

Nigdy nie znaleziono przesłanek, że ktoś się przyczynił do śmierci Jana Kulczyka, ale też nikt ich nie szukał – ocenił dziennikarz „Gazety Wyborczej” Wojciech Czuchnowski, sugerując rosyjski wątek w tej sprawie. Jednak w 2015 roku, gdy biznesmen zmarł z powodu komplikacji po stosunkowo prostym zabiegu, podejrzenia, dotyczące okoliczności tego zgonu, gazeta uznała za „nieracjonalne teorie spiskowe”.

„Kosiniak-Kamysz przeprowadził dwie najgorsze historie w wolnej Polsce”. Nowa taśma Grasia

Minister gospodarki z Polskiego Stronnictwa Ludowego jest „zbyt prorosyjski”, polskie kopalnie po wyborach należy wygasić, a Władysław...

zobacz więcej

W sobotę „Gazeta Wyborcza” opublikowała artykuł nt. afery taśmowej, w którym Wojciech Czuchnowski poruszył wątek tajemniczej śmierci Jana Kulczyka, jednego z największych polskich przedsiębiorców, od 2002 roku regularnie klasyfikowanego w różnych rankingach jako najbogatszego Polaka. W 2015 roku tygodnik „Wprost” wycenił jego majątek na 15,1 mld złotych.

Biznesmen zmarł w wieku 65 lat 29 lipca 2015 r. w wyniku powikłań pooperacyjnych w Wiedniu. „To był drobny zabieg kardiologiczny, dzisiaj miał wyjść, już był poumawiany na szereg spotkań w Warszawie” – mówił cytowany wówczas przez „Gazetę Wyborczą” jeden z najbliższych współpracowników Kulczyka.

Już wtedy pojawiły się teorie dotyczące śmierci biznesmena i pogłoski, że mógł on zostać zamordowany. Jednak dziennikarka „Gazety Wyborczej” Agnieszka Kublik uznała te spekulacje za „nieracjonalne teorie spiskowe”. Określenie takie padło w jej rozmowie z psychologiem społecznym dr. Michałem Bilewiczem pt. „Bilewicz. Polityka i spiski”, opublikowanej przez gazetę w sierpniu 2015 roku.

Radosław Sikorski rozmawia z Janem Kulczykiem [CAŁE NAGRANIE]

Portal tvp.info publikuje pełen zapis rozmowy byłego ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego z miliarderem Janem Kulczykiem. Na nagraniu...

zobacz więcej

Obecnie „GW” wraca do śmierci Kulczyka, jednak całkowicie zmienia narrację. W ocenie Wojciecha Czuchnowskiego śmierć biznesmena mogła nie być przypadkowa, bo „dopełnia całą układankę”.

„W tym czasie sympatyzujące z PiS media zaczynały publikować kolejną serię podsłuchów. Jednym z nagrań ujawnionych tuż przed wyborami była rozmowa Kulczyka z Sikorskim, która odbyła się w marcu 2014 r. Kulczyk mówił o swoich planach stworzenia mostu energetycznego między Europą a Ukrainą.” Koncepcja - według autora tekstu - eliminowała rosyjski węgiel z rynku europejskiego. Miała też być dużym zagrożeniem dla sprzedaży rosyjskiego gazu do Europy.

„Kulczyk chciał wyrzucić z Europy rosyjski węgiel. Zaraz potem zdrowy i w pełni sił zmarł po prostym zabiegu” - konstatuje autor.

Czuchnowski uznaje, że nigdy nie zakwestionowano naturalnych powodów śmierci miliardera, nie znaleziono przesłanek, że ktoś się do niej przyczynił. „Ale też nikt ich nie szukał. Z moich źródeł wynika, że ABW po prostu przyjęła do wiadomości opinię wiedeńskich lekarzy” – napisał Czuchnowski w materiale pt. „Kto bardziej skorzystał na taśmach Falenty: Rosjanie czy PiS? W historii zachodnich demokracji nie było większej afery”

Nowa hipoteza dziennika zaskakuje, zwłaszcza w kontekście wspomnianego wywiadu opublikowanego miesiąc po śmierci miliardera. Wówczas „Gazeta Wyborcza” cytowała m.in. taką opinię dr. Michała Bilewicza: „Istnieje coś takiego jak mentalność spiskowa, czyli tendencja do interpretowania wszystkich wydarzeń politycznych jako nieprzypadkowych, będących efektem zakulisowych działań i manipulacji. Jedną z przyczyn wiary w teorie spiskowe jest utrata poczucia kontroli nad własnym życiem”.

źródło:
Zobacz więcej