Sensacyjne ustalenia antropologów. Człowiek pojawił się w Europie już 200 tys. lat temu

Porównanie czaszki homo sapiens z czaszką neandertalczyka (fot. en.wikipedia.org)

Prof. Katerina Harvati z Uniwersytetu w Tübingen wraz ze swym zespołem badawczym twierdzi, że człowiek postawił stopę na Półwyspie Greckim już 200 tys. lat temu. Z tej migracji chyba jednak nie mamy w sobie nic. Prof. Harvati wie, co mówi, bo to jej ustalenia, że wszyscy żyjący dziś ludzie pochodzą z Afryki, było na liście 10 największych osiągnięć naukowych czasopisma TIME w 2007 r.

Znaleziono pierwsze fragmenty czaszki denisowianina

Żeby dziś coś opowiadać o hominidach, wystarczy odrobina ich kości, zwłaszcza zębów, gdzie zachowuje się wiele DNA. Sekwencjonujemy i wiemy, który...

zobacz więcej

W archeologii i paleontologii mamy dwa podstawowe typy odkryć. Takie z ziemi i takie z szafy. Chodzi o to, że bardzo często różne niezmiernie interesujące eksponaty w danym momencie historycznym nie mogą być adekwatnie zbadane. Albo brak metody, albo pieniędzy, albo czasu itp. W takim wypadku na szczęście naukowcy najczęściej chowają skrzętnie pozyskane artefakty do jakiejś szafy gwarantującej minimum bezpieczeństwa i zachowania ich substancji, opisują w jakimś katalogu, gdzie to leży i czeka na lepsze czasy. Dziś prof. Harvati trafiła na łamy prestiżowego czasopisma naukowego „Nature” właśnie za wyjęcie czegoś z szafy.

Dokładnie zaś za przypomnienie światu szczątek kostnych, m.in. fragmentów czaszek, dwóch osobników, których czas pogrzebał na dnie jaskini Apidima na południu Peloponezu. Eksponaty przeleżały w szafie 40 lat. W końcu jednak nadszedł ich dzień, bo technologia datowania uranowego pojawiła się i dziś pozwala datować tam, gdzie węgiel C14 jest bezradny, czyli powyżej 50 tys. lat. Nie tylko z niezwykłą starannością i wykorzystaniem najnowszych technik obrazowania i modelowania 3D poskładała je „do kupy”, ale też zanalizowała tak ich pochodzenie, jak i wiek.

Apidima 1 i Apidima 2.

Jak piszą sami autorzy, badania przeprowadzono nad dwoma skamieniałymi fragmentarycznymi ludzkimi czaszkami opisanymi jako Apidima 1 i Apidima 2. Ich odkryciu nie towarzyszył żaden kontekst archeologiczny (czyli narzędzia, resztki paleniska etc), a ich deformacja wynikła z samych procesów rozkładu i osadzania (tzw. deformacja tafonomiczna) była pokaźna.

Szczegółowe badania i rekonstrukcja wykazały, że niekompletna czaszka Apidima 2 jest starsza niż 170 tys. lat i ma cechy morfologoczne czaszki neandertalskiej. Apidima 1 jednak, choć znacznie bardziej szczątkowa i pozbawiona jakichkolwiek elementów twarzy, dała się zrekonstruować jako czaszka człowieka współczesnego (o zachowanych niektórych cechach prymitywnych).

Liczy zaś sobie, jeśli wierzyć datowaniu uranowemu, 210 tys. lat. Wynik ten oznacza, że pod koniec środkowego plejstocenu w tejże greckiej jaskini przebywała tak grupa reprezentująca wczesną populację Homo sapiens, jak i następującą po niej grupa neandertalczyków. Ci drudzy w tym miejscu i czasie nie wzbudzają żadnego zdziwienia. Ci pierwsi – poważne.

Sztuczna inteligencja powie nam, z ilu ludzi się składamy my - Euroazjaci

Estońscy i hiszpańscy uczeni zaprojektowali i wykorzystali sztuczną inteligencję (AI), by opowiedziała nam historię powstawania ludzkości na naszym...

zobacz więcej

Niestety z tak starych skamienielin kostnych nie da się na razie wydobyć analizowalnego DNA, zatem wynik niemieckich paleontologów można kwestionować choćby ze względu na dokładność samej metody datowania. Bez wątpienia jednak Apidima 1 nie jest czaszką neandertalską, o ile przyjąć, że neandertalczycy byli pod względem szkieletu dość jednorodni – a tak właśnie dotąd się przyjmuje.

Nawet jeśli nic genetycznie nam z tych afrykańskich migrantów sprzed 200 tys. lat nie zostało w naszym własnym DNA, czyli populacja ta wymarła bezpotomnie, to i tak zamieszanie związane z najnowszą analizą prof. Harvati jest wielkie. Co najmniej bowiem musimy przyjąć, że migracji człowieka współczesnego z Afryki i prób kolonizacji Euroazji było kilka. Choć to jedynie ta najnowsza, sprzed 40-50 tys. lat, wydaje się jedyną skuteczną, czyli wszyscy na świecie pochodzimy właśnie z niej.

To on prawdopodobnie „udomowił” ogień.

Tak spektakularny i zadziwiający wynik badań burzy w sporym zakresie to, czego jeszcze do niedawna uczyliśmy się w szkole. W skrócie owa wiedza podstawowa przedstawia się następująco. Homo ergaster sprzed 1,8 mln lat, spokrewniony (lub pochodzący od Homo habilis, który wielce prawdopodobnie „udomowił” ogień) o rozrastającym się płacie czołowym mózgu, wytworzył pierwsze pięściaki – narzędzie kamienne, którym ludzkość posługuje się tu i ówdzie jeszcze do dziś.

Osobniki męskie tego gatunku miały już znacznie mniejsze kły, czyli zanikał u nich dymorfizm płciowy. Może to dowodzić powstawaniu kooperujących i zorganizowanych grup hominidów, o strukturze funkcjonowania przypominającej człowieka współczesnego. Wyraźne kły u samców naczelnych świadczą o grupach rodzinnych samiec plus harem mniejszych samic – tak jest np. u goryli.

Mniej więcej do tego momentu historia naszego gatunku, choć zagmatwana niczym fabuła powieści kryminalnej, zachowuje przynajmniej jedność miejsca. Dzieje się w Afryce. Jednak gatunek nasz charakteryzuje się immanentną koniecznością ekspansji.

Jakże dla nas krytycznie odniósł się do tej tendencji agent Smith w słynnej scenie torturowania Neo w pierwszej części „Matrix”. Porównał nas ludzi, do wirusów. Nie wdając się z nim w dyskusję, trzeba przyznać, że odkąd szkielety hominidów są znajdowane poza Afryką, sprawa mocno się gmatwa.

Nosimy neandertalskie dziedzictwo. Na dobre i na złe

Od 2010 roku wiadomo, że neandertalczycy nie wymarli ok. 35 tys. lat temu tak bez reszty. Zostawili bowiem naszym przodkom, tzw. ludziom...

zobacz więcej

Najprościej, ale niestety raczej niezgodnie z autentycznym przebiegiem zdarzeń, byłoby przyjąć, że nasz niewątpliwy przodek o mózgu objętości 1,2 litra, Homo erectus, opuścił Afrykę milion lat temu i skolonizował Eurazję, dając po drodze szansę na powstanie i ewolucje już poza Afryką neandertalczykowi i denisowiańczykowi.

Na terenie Afryki wyewoluował z niego wysoki w porównaniu z wcześniejszymi hominidami Homo hilderbengensis, który następnie, jakieś 600 tys. lat temu, opuścił Afrykę, skolonizował ponownie Eurazję, napotykając tam H. erctus. Zakłada się, że był on już „małpą” mówiącą i nagą – a zatem czarnoskórą.

O potencjalnej zdolności mowy ma świadczyć rozrośnięty płat czołowy mózgu, odpowiedzialny u nas za tę zdolność. Natomiast brak sierści daje się powiązać ze wzrostem. Afrykańska sawanna była zbyt gorąca, i stopniowe zrzucanie sierści pozwalało przekształcać torebki włosowe w gruczoły potowe, a więc schładzać skórę. To samo miało na celu zwiększenie powierzchni ciała poprzez wzrost. O dalszych perypetiach wybielania czarnej skóry naszych przodków i ponownego nabierania przez nich pigmentu oraz roli Słońca w naszej ewolucji jako gatunku można przeczytać tu: Wszyscy jesteśmy czarni.

Pojawienie się naszego gatunku (choć H. hilderbengensis na pierwszy rzut oka wcale się tak bardzo od nas nie różnił) to zjawisko późniejsze, choć też zwykło się było do niedawna przyjmować, za paleontologami Luisem i Mary Leakeyami, czysto afrykańskie. Ok. 160 tys. lat temu pojawia się odkryty nad rzeką Ausz w Etiopii człowiek współczesny starszy (H. s. idaltu), a od 100 tys. lat nasze szkielety nie ulegają już poważnym zmianom. Najnowsze odkrycia z terenu Maroka ujawniły jednak pięć szkieletów wyglądających jak najbardziej współcześnie, a datowanych bez wątpienia na 300 tys. lat. Od tego zatem czasu mamy na kontynencie Afrykańskim ślady człowieka współczesnego takiego, jakim jest każdy z nas.

Kiedy Aborygeni skolonizowali Australię?

Przybyli na Sahul z Sundy przez odmęty Wallacei i północne wyspy 50 tys. lat temu albo jeszcze dawniej. Było ich niewielu, ale nie mniej niż...

zobacz więcej

Opuszcza on znowu Afrykę i kolonizuje Eurazję, Oceanię oraz Ameryki. Najstarsze dotąd nieafrykańskie skamieniałości człowieka współczesnego pochodziłly z Izraela (czyli geograficznie Azji) z Misliya Cave i są o jakieś 15 tys. lat młodszym znaleziskiem niż Apidima 1. Teraz to ta grecka czaszka jest najstarszym poza Afryką śladem Homo sapiens.

Krzyżuje się ten nasz bezpośredni przodek z neandertalczykiem i denisowiańczykiem oraz jakimś czwartym hominidem, którego skamieniałości dotąd nie odkryto. Co nie jest dziwne – całą wiedzę o denisowiańczyku mamy z jednej kości palca i kilku zębów oraz od niedawna fragmentu czaszki. Oraz zawartego w nich DNA!

Ślady genomu „tego czwartego” gatunku archaicznego człowieka pojawiają się we współczesnych populacjach wysp Azji południowo-wschodniej. Co ciekawe, genetyczne ślady wkrzyżowywania się DNA człowieka współczesnego do DNA neandertalczyka też są uchwytne i w ocenie naukowców sam akt miał miejsce ok. 200 tys. lat temu. Czyżby analizując greckie czaszki naukowcy z Tybingi namierzyli członka populacji, która miała szansę tego dokonać?

Ludy stepu nie przyszły do Europy w pokoju – twierdzą duńscy i polscy uczeni

Już w 2011 r. archeolodzy z Uniwersytetu Jagiellońskiego odkryli w okolicach Koszyc w Małopolsce liczący sobie według wstępnych szacunków 5 tys....

zobacz więcej

Czy DNA ze skamieniałości odpowie na wszystko?

Według zatem wiedzy poprzedzającej analizę zamkniętych od 40 lat w szafie skamieniałości Apidima 1, człowiek współczesny 40-50 tys. lat temu zaistniał w Europie jako człowiek z Cro-Magnon o objętości mózgu 1,6 litra (takiej, jaką średnio mamy my). Stworzył on liczne kultury: magdaleńską (malowidła naskalne w Lascaux), mustierską, oryniacką i wiele innych. Wytwarzał ceramikę, budował stałe domostwa, grzebał zmarłych, miał wierzenia, obserwował ruchy ciał niebieskich. 10-12 tys. lat temu nauczył się uprawiać ziemię.

Wiele jednak skamieniałości hominidów odkrywanych a to na Jawie, a to w Chinach, a to w Gruzji czy ostatnio Rumunii, których datowanie nie ulega żadnej wątpliwości, coraz bardziej obala hipotezę „out of Africa” na rzecz rozwoju gatunku ludzkiego w rozlicznych i niezależnych początkowo centrach.

Tzw. hipoteza multiregionalna, zwłaszcza jej warianty „kompromisowe” zakładają, że człowiek wyszedł z Afryki milion lat temu jako H. erectus, by lokalnie mieszać się z zastanymi hominidami. Kolejne zaś dwie (a jak widać, nawet co najmniej trzy) fale migracyjne z Afryki ponownie mieszają się z zastanymi populacjami, a nie tylko je wypierają i zastępują. Tę hipotezę zdają się potwierdzać dane genetyczne uzyskane na populacji współczesnej oraz na skamieniałościach nie starszych niż 100 tys. lat.

Dopóki nauka nie posiądzie zdolności wydobywania dającego się analizować DNA ze skamieniałości starszych, tak naprawdę nie dowiemy się, co się działo z naszymi przodkami przez 900 tys. lat naszego rozwoju jako „ludzi niewspółczesnych” oraz przez te 300 tys., gdy już byli „współcześni”. Pewny jest ciągle tylko naskórek tej historii.

źródło:
Zobacz więcej