Bartek czy Zosia? „Matka i dziecko zostali wykorzystani do celów środowisk LGBT”

Dziecko na pewnym etapie zaczęło określać się jako chłopiec (fot. YT/Rafał Betlejewski)

Dużym echem odbił się w ostatnich dniach reportaż Rafała Betlejewskiego na temat pięcioletniego dziecka, które przyszło na świat jako dziewczynka. Od pewnego momentu pod znakiem zapytania miała stanąć tożsamość płciowa malucha. Jak się okazuje, dziecko cierpi na autyzm atypowy, o czym w filmie nie wspominano. Sam Betlejewski pisze, że jego reportaż mówi o „odrzuceniu ze względu na tożsamość płciową” i „zbija dziecko trans z ludźmi pokroju Klepackiej i Oko”. Reportaż skrytykowała Fundacja In Via, która od początku pomagała rodzinie dziecka. Zdaniem fundacji zarówno dziecko, jak i jego matka zostali „wykorzystani” dla celów środowisk LGBT.

Większość Polaków nie chce promowania LGBT przez firmy

60 proc. Polaków sprzeciwia się promocji postulatów ruchu LGBT przez firmy, a 11 proc. to popiera – wynika z sondażu pracowni Social Changes dla...

zobacz więcej

Dorota Świercz jest matką dwojga dzieci – ośmioletniej Marysi i młodszej o trzy lata Zosi, którą od pewnego momentu nazywa Bartkiem. Dziewczynka na pewnym etapie zaczęła określać się jako chłopiec.

Zanim na świat przyszła Zosia, jej ojciec zniknął. Kobieta mogła jednak liczyć na wsparcie przyjaciół i ojców dominikanów. Jak podawał portal haloursynów.pl, kiedy Zosia skończyła cztery lata okazało się, że jest więcej problemów. W trakcie zeszłorocznego wyjazdu nad morze wyszło na jaw, że dziecko nie toleruje szumu morza i plażowiczów. Bało się też jeździć pociągiem. Symptomy – jak mówi matka – wskazywały na autyzm atypowy.

Po powrocie z podróży kobieta zaczęła szukać dla córki pomocy. W Instytucie Sobieskiego – pisze dalej portal – wyznaczono termin na 2021 r., w Instytucie Matki i Dziecka na za rok. Kobieta szukała pomocy u lekarzy prywatnych – pieniądze przeznaczone na wizyty pochłonęły oszczędności przeznaczone na wynajem mieszkania.

– Przez ostatni rok udało mi się utrzymać pracę w administracji w szkole, ale ciągle się musiałam zwalniać, żeby jeździć z Zosią do lekarzy – mówiła pani Dorota w rozmowie z ursynowskim portalem.

Jedynym źródłem dochodów kobiety były alimenty od ojca pierwszej córki, a to nie wystarczało ani na wynajem mieszkania, ani na terapię dla Zosi.

Pani Dorota zdecydowała, że będzie prosić o pomoc sąsiadów. Z pomocą przyszła jej ursynowska Fundacja In Via, która poprowadziła zbiórkę pieniędzy na rehabilitację i terapię dziecka.

– Zosia jest jak piękny motyl, któremu życie chce podciąć skrzydła. Dlatego proszę państwa o pomoc. Inaczej sama tego nie udźwignę. Wierzę, że się uda! Dobro powraca! – apelowała matka dziecka w czerwcu w rozmowie z haloursynów.pl.

„Walczą o tolerancję, z pogardą”. Episkopat gratuluje odwagi zwolnionemu pracownikowi

Rada Konferencji Episkopatu Polski ds. Apostolstwa Świeckich wystosowała oświadczenie w sprawie ideologii LGBT. Odniesiono się w nim do przypadku...

zobacz więcej

8 lipca w sieci pojawił się 20-minutowy film „Wojna z LGBT: Klepacka vs. Bartek. Kto zwycięży?”, którego autorem jest performer Rafał Betlejewski. Nie ma już w nim mowy o tym, że dziecko jest autystyczne. Dziecko mówi tam, że wcześniej było dziewczynką, ale później samo sobie nadało imię „Bartek”.

W filmie umieszczono też wypowiedzi osób, które sprzeciwiają się LGBT. Wśród nich są księża katoliccy, ukazani w negatywnym świetle. Podobnie przedstawiana jest dyrekcja przedszkola, do którego uczęszcza dziecko, niechętna „wyborowi płci” przez pięciolatkę. Pojawia się również znana windsurferka Zofia Klepacka, o której w ostatnich tygodniach zrobiło się głośno ze względu na jej sprzeciw wobec postulatów środowisk LGBT. Jej nazwisko znalazło się w filmowym tytule, gdzie zostało przeciwstawione Bartkowi. W materiale sportsmenka wypowiada się krótko w obronie tradycyjnej rodziny, choć z całości filmu można odnieść wrażenie, że jest jego negatywną bohaterką.

Później, na stronie mediumpubliczne.pl Betlejewski opisał rozmowę z Klepacką. Poruszał w niej kwestie „tożsamości płciowej” dzieci. W filmie sprawa ta się nie pojawia – w przeciwieństwie do wypowiedzi dotyczących znacznie bardziej ogólnie tematyki LGBT. Portal tvp.info poprosił Klepacką o komentarz do filmu Betlejewskiego. Ta zarzuca autorowi materiału manipulację.

Zofia Klepacka o sprzeczce z Kingą Rusin: Zabrakło jej szacunku do drugiego człowieka

– Zabrakło jej szacunku do drugiego człowieka – powiedziała we wtorek na antenie TVP Info Zofia Klepacka, odnosząc się do niedzielnej sprzeczki...

zobacz więcej

– Nie chcę sprawy szerzej komentować, nie ma sensu mówić o tym, co robi pan Betlejewski. Sam jego materiał świadczy o sobie. Pan Betlejewski zaczął zadawać mi pytania na temat LGBT na uroczystości wręczenia odznaki Armii Krajowej. Nie mówił, że będzie robił materiał o tym dziecku. Z prawnikiem zastanawiamy się, czy nie wnieść sprawy do sądu – powiedziała Klepacka.

W filmie pokazywany jest również seksuolog Dominik Haak, zajmujący się współpracą z „osobami LGBT+, w tym głównie z osobami transpłciowymi”, Na swojej stronie internetowej deklaruje, że „chętnie wspiera projekty związane z równouprawnieniem kobiet i osób LGBT+, ekologią czy prawami zwierząt”. Afirmatywnie wypowiada się on o deklaracjach dziecka. W zamierzeniu autorów filmu jego opinia ma prezentować oficjalne stanowisko naukowców – wypowiedź seksuologa jest poprzedzona pytaniem: „A co mówi nauka?”.

W materiale słychać Betlejewskiego, mówiącego: „Przyszłość Bartka jest tajemnicą. Poznawszy go, zrozumiałem, że jego szczęście i rozwój zależą od naszej postawy. Co od nas dostanie? Napiętnowanie i odrzucenie w imię Boga i religii [w tym momencie kamera pokazuje Klepacką obok duchownego katolickiego] czy miłość i akceptację w imię zwyczajnych ludzkich postaw?”.

Performer postanowił również zorganizować zbiórkę pieniędzy na rodzinę na portalu pomagam.pl.

„Bartek urodził się jako Zosia. Dziś ma pięć lat i jest chodzącym przykładem, że transpłciowość to realny problem, a nie ideologia (w dodatku marksistowska, jak mówią ludzie kościoła)” – przekonywał Betlejewski w opisie zbiórki.

Klepacka o działaniach i postulatach LGBT: Śmiejemy się, a trzeba z tym walczyć

„Mam dwójkę dzieci i jeżeli teraz słyszę, że w szkołach ma być specjalny pedagog zajmujący się problematyką LGBT, ogarnia mnie przerażenie. To jest...

zobacz więcej

Jak dodawał, w „wyborze płci” ma wspierać dziecko jego matka. Jego zdaniem szczególnie problematyczna jest postawa dyrekcji przedszkola, które „uporczywie odmawia uznania wyboru dokonanego przez Bartka” i „kieruje się fałszywie pojętym dobrem dziecka, nie rozumiejąc, że wyrządza mu krzywdę”.

Zbiórka Betlejewskiego nie spotkała się jednak z w pełni pozytywnym przyjęciem. W jednym z komentarzy, które się pod nią pojawiły, internauta wskazywał, że jeszcze niedawno sprawa wyglądała inaczej niż podaje Betlejewski. Wypomniano czerwcowy artykuł na stronie haloursynów.pl, w którym matka dziecka mówiła jasno o „Zosi”, a nie „Bartku”. Jeden z komentujących udostępnił link do filmu z 2 czerwca 2019 r., opublikowany na Youtube na koncie „Dorota”, na którym widać dziewczynki. Kobiecy głos mówi w kierunku starszej z nich „Marysia”, a do młodszej – „Zosia”.



Portal tvp.info skontaktował się z Dorotą Świercz.

– Film, który został wrzucony 2 czerwca, powstał na przełomie lipca i sierpnia 2018 r., pod Sopotem, u chrzestnego mojej starszej córki. Wtedy Zosia, a teraz już Bartek, była na etapie diagnozowania, jeszcze nie przypuszczaliśmy, że diagnoza powie, iż dziecko jest transpłciowe. Dziecko miało zaburzenia, choć wtedy dopatrywaliśmy się tu zaburzeń ze spektrum autyzmu lub zespołu Aspergera – powiedziała matka dziecka w rozmowie z portalem tvp.info.

Jak dodała, można bardzo łatwo zauważyć, że na filmie widać dziecko o rok młodsze, które wygląda inaczej niż dziś. – Przez miesiąc by przecież tak nie urosło – powiedziała. Kobieta nie wie, jak film pojawił się w sieci. Dodaje, że być może wysyłała ten film do znajomych.

– Portal haloursynów.pl ma w tej sprawie opublikować sprostowanie. Były powody, by wtedy mówić o Zosi, a nie o Bartku. Nie jest łatwo pokazać takie sprawy społeczeństwu ursynowskiemu, gdzie wszyscy nas znają – mówi.

Lekcje LGBT wstrzymane. Kilkuset rodziców zabrało ze szkoły swoje dzieci

Szkoła podstawowa w Birmingham, w której programie znalazły się lekcje dotyczące m.in. tolerancji wobec osób LGBT, została zmuszona do przerwania...

zobacz więcej

– Dyrektor przedszkola przetrzymywała dokumentację medyczną przez siedem miesięcy w szufladzie, nie informując o problemie zespołu, który zajmował się Bartkiem. Nie wydawała dokumentów wydanych przez szpital w Dziekanowie Leśnym przez dr. Stanisława Dulko, czym według niego naraziła dziecko na uszczerbek na zdrowiu. Nie interweniowała również u psychologa przedszkolnego w tej sprawie. Zostałam wezwana przez psychologa, który o niczym nie wiedział. Aktualnie dziecko jest pod opieką Centrum Terapii Autyzmu SOTIS i Centrum Zdrowia Dziecka – dodaje. W związku z tą sprawą Świercz zdecydowała się na udział jej i dziecka w reportażu Rafała Betlejewskiego.

– To jest płynne, to proces. Około rok temu Zosia zaczęła o sobie mówić, że jest Bartkiem. Zalecenia lekarskie stwierdzały, że powinno się do niej odnosić tak, jak się czuje – mówi kobieta pytana o to, kiedy dziecko zaczęło być nazywane Bartkiem, a nie Zosią.

Portal tvp.info skontaktował się również z portalem haloursynów.pl, który w czerwcu zajmował się sprawą i do którego nawiązała w rozmowie z nami matka dziecka.

– Absolutnie nie mogę nazwać tego sprostowaniem. To będzie nowy materiał uwzględniający film Rafała Betlejewskiego i to, co się po tym filmie dzieje – powiedziano nam w redakcji. Materiał ma się ukazać w piątek.

Redakcję bardzo zdziwiło to, że kilka tygodni po artykule, w którym nie chciała mówić o transpłciowości dziecka, teraz tak jawnie wypowiada się na ten temat.

– Wiedzieliśmy, że dziecko ma zaburzenia osobowości i tak to w artykule określiliśmy, ale ze względu na dobro dziecka i prośby matki ustaliliśmy, że nie będziemy tej sprawy rozwijać. Dziwi nas, że teraz nagle matka zdecydowała się nagłośnić sprawę, mimo że niedawno nie chciała, by temat zaistniał w przestrzeni publicznej – dodano.

Zmiana płci może zwiększyć ryzyko chorób serca

Stosowana przy zmianie płci terapia hormonalna może zwiększyć ryzyko chorób układu sercowo-naczyniowego – informuje pismo „Circulation”....

zobacz więcej

Na stronie zbiórki Betlejewski odniósł się do nieprzychylnych komentarzy.

„Po pierwsze, mama Bartka mogła organizować zbiórki w przeszłości, by ratować swoją sytuację. Chwała jej za to, że nie siedzi z założonymi rękoma, tylko walczy. Po drugie, Bartek miał zdiagnozowany autyzm jednocześnie z transpłciowością. Czy musiałem o tym mówić w filmie? Czy musiałem wykorzystywać jego chorobę? Nie! Chciałem się skupić na problemie odrzucenia ze względu na tożsamość płciową!” – napisał performer. Zamieścił również zdjęcie opinii psychologa z lutego 2019 r., zdaniem której dziecko należy traktować jako chłopca.

W podobnym tonie odniósł się do sprawy na Facebooku. „Czy trudno pojąć, że Bartek może być trans, a jednocześnie może mieć autyzm? Czy musiałem o tym wspominać w filmie? A niby czemu!?” – napisał.

Jak dodał, jego film „jest właśnie o odrzuceniu ze względu na tożsamość płciową. Zbija dziecko trans z ludźmi pokroju Klepackiej i Oko. O tym jest ten film!”

11 lipca do sprawy dziecka odniosła się na Facebooku również Fundacja In Via, która prowadziła zbiórkę na rzecz rodziny. W związku z licznie pojawiającymi się po publikacji filmu Betlejewskiego pytaniami zadeklarowała, że pieniądze ze sprzedaży losów, zbiórki do puszek i wpłat darczyńców zostały przekazane matce „na dalsze leczenie i rehabilitację dziecka”.

Fundacja odniosła się również do samego filmu Betlejewskiego.

„Wyemitowanie reportażu, który w naszej ocenie jest tendencyjny, nieprofesjonalny, atakujący panią Klepacką, Kościół katolicki - który jako pierwszy wspomagał Zosię - jest dla nas trudne” – napisano. Zdaniem fundacji, zarówno dziecko, jak i jego matka zostali „wykorzystani” do celów środowisk LGBT.

źródło:
Zobacz więcej