Google przyznaje, że nagrywa użytkowników. Korzysta z „zaledwie 0,2 proc. nagrań”

Sprawę ujawnił jeden ze współpracowników koncernu (fot. Omar Marques/SOPA Images/LightRocket/Getty Images)

Firma Google przyznała, że zbiera i udostępnia część nagrań ze swoich urządzeń ekspertom językowym. Oficjalnie chodzi o udoskonalenie funkcji rozpoznawania języków przez sztuczną inteligencję. Sprawę ujawnił jeden ze współpracowników koncernu.

Google chce zrewolucjonizować branżę gier. Nadchodzi koniec konsol?

Google przedstawiło w poniedziałek na konferencji GDC w San Francisco swoją nową usługę, o której głośno było już od jakiegoś czasu. Chodzi o...

zobacz więcej

Współpracownik Google, który miał pracować nad rozwojem funkcji rozpoznawania języka holenderskiego przez sztuczną inteligencję, skontaktował się z telewizją VRT News i ujawnił, że koncern nagrywa prywatne rozmowy użytkowników Google Home (inteligentny głośnik).

Mężczyzna stwierdził, że firma przekazuje nagrania swoim ekspertom językowym. Mają oni pracować nad usprawnieniem działania głośników oraz polepszyć funkcjonalność np. Asystenta Google.

Koncern oficjalnie potwierdził, że taka praktyka faktycznie ma miejsce. „Na postawie ich transkrypcji nasi eksperci językowi na całym świecie pomagają ulepszać i rozwijać technologię, co umożliwia tworzenie takich produktów, jak Google Assistant” – napisało Google.

Firma zapewniła, że do ekspertów językowych trafia zaledwie 0,2 proc. nagrań. Przekonuje, że pliki nie są opatrzone żadnymi danymi, które mogłyby przyczynić się do identyfikacji konkretnej osoby.

Telewizja VRT News zauważa, że faktycznie dane nie były podpisane imieniem i nazwiskiem użytkowników, jednak – twierdzi – z zarejestrowanych rozmów, dziennikarze byli w stanie w niektórych wypadkach ustalić m.in. imię, nazwisko, a nawet adres zamieszkania nagranych osób.

źródło:
Zobacz więcej