RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Radny: Miasto zapłaciło za partyjny wyjazd Trzaskowskiego. „ Śmieszne tłumaczenia ratusza”

(fot. tt/@trzaskowski_)

Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski na wyjazd do Brukseli, gdzie odbywał się szczyt Europejskiej Partii Ludowej (EPP), otrzymał 100 euro i 80 eurocentów diety z budżetu miasta – wynika z odpowiedzi stołecznego ratusza na interpelację radnego Dariusza Lasockiego. Warszawiacy opłacają partyjne wycieczki prezydenta? – pytają radni Prawa i Sprawiedliwości, ponieważ EPP jest ugrupowaniem europarlamentarnym, do którego należy m.in. PO.

Prezydent Warszawy „popełnił błąd”. Kosiniak-Kamysz: Profanowanie modlitwy jest obleśne

Na Paradzie Równości działy się rzeczy, które oburzają także niewierzących. Ubieranie sobie durszlaka na głowę i profanowanie jednej z...

zobacz więcej

W interpelacji radny Lasocki postawił pytanie o wszystkie od objęcia urzędu wyjazdy i delegacje służbowe Rafała Trzaskowskiego oraz ich koszty, wysokość pobranej diety czy przesłanki wyjazdu.

W odpowiedzi na zapytanie Urząd Miasta odpowiedział listą sześciu wyjazdów krajowych i sześciu delegacji zagranicznych. Uwagę zwrócił jednodniowy pobyt Trzaskowskiego w Brukseli 10 kwietnia, opisany jako „spotkanie w Parlamencie Europejskim”. Prezydent Warszawy wybrał się na niego samolotem, a łączny koszt wyjazdu oceniono na 2658,57 zł. Trzaskowski pobrał także dietę w wysokości ponad 100 euro.

Jak zauważyli radni Prawa i Sprawiedliwości, tego dnia w Brukseli odbywał się szczyt EPP dot. brexitu. „Prezydent Trzaskowski sfinansował swój partyjny wyjazd z pieniędzy warszawiaków” – napisał rzecznik klubu PiS w warszawskiej Radzie Miasta Błażej Poboży.

Zarzuty skomentował rzecznik ratusza Kamil Dąbrowa. „Znowu fake news panie radny. Prezydent Trzaskowski był na spotkaniu Eurocities. Pewnie pan nie wie – to taka sieć miast, tych z poza Polski również” – napisał w mediach społecznościowych.

„Warszawę zalewają śmieci”. Radni PiS chcą dymisji wiceprezydenta stolicy

Radni PiS Sebastian Kaleta oraz Jacek Ozdoba zaapelowali o dymisję wiceprezydenta Warszawy Michała Olszewskiego. – Od dwóch tygodni śmieci zalewają...

zobacz więcej

Jednak niespełna półtorej godziny później ponownie odniósł się do sprawy, tym razem tłumacząc, że jednak był to szczyt EPP, na którym „omawiane są kwestie związane z priorytetami Eurocities, takimi jak budżet czy wpływ brexitu na europejskie miasta”.

Radny Lasocki w rozmowie z portalem tvp.info zwrócił jednak uwagę, że kiedy prezydent Trzaskowski w marcu wyjeżdżał na dwudniowe spotkanie miast Eurocities w Brukseli, zostało to wyraźnie odnotowane w odpowiedzi ratusza na jego interpelację.

Jak ocenił, obecne tłumaczenie Kamila Dąbrowy, rzecznika prezydenta miasta, jest „śmieszne i nieprawdziwe”.

– Pan Dąbrowa dobrze wie, że to było spotkanie partyjne EPP. Kwietniowy wyjazd Rafała Trzaskowskiego opisali jako wyjazd do PE, z czego wynika, że nie chcieli się do końca do czegoś przyznać; ukryć, że było to spotkanie polityków. Prezydent Warszawy powinien być w Brukseli ewentualnie jako prezydent Warszawy, a nie jako polityk – ocenił.

Jak powiedział radny Lasocki, tłumaczenie rzecznika Rafała Trzaskowskiego to próba „wycofania się rakiem”.

Rzecznik Trzaskowskiego pisze o „42 stopniach w Warszawie”. Pokazuje zdjęcia i wini PiS

42 stopnie Celsjusza dzisiaj w Warszawie przed 17:00. Rząd PiS ignoruje zmiany klimatyczne i potrzeby Polaków – oświadczył na Twitterze rzecznik...

zobacz więcej

– Pan rzecznik Dąbrowa nie od dzisiaj i nie po raz pierwszy mija się z prawdą. Pokazuje słabość swojej osoby jako rzecznika prezydenta – stwierdził. Jak dodał, jego działania są „reaktywne i bardzo nieeleganckie w stosunku do radnych stolicy”.

Dariusz Lasocki przypomniał, że w przeciwieństwie do rzecznika miasta radni są wybierani w wyborach powszechnych i głosowało na nich setki tysięcy warszawiaków.

– Prosiłbym więc, by pan Dąbrowa nie pouczał nas, jak mamy wykonywać swój mandat. Jak się okazuje, kiedy uderzyliśmy w podróże prezydenta stolicy czy w śmieci – bo to też jest duży problem miasta – to te sprawy bardzo bolą pana prezydenta i jego rzecznika – podkreślił.

– My będziemy takie rzeczy nie tyle piętnować, co pokazywać warszawiakom, żeby sami ocenili, czy chcą takiego prezydenta – dodał radny.

Próbowaliśmy skontaktować się z rzecznikiem prezydenta Warszawy Kamilem Dąbrową, jednak do czasu publikacji nie odpowiedział na naszą prośbę o komentarz.

źródło:
Zobacz więcej