„Alarm!”: Spawacz zginął w męczarniach przez cudzy błąd. Winnych nie ma

Ryszard Głowacki zginął podczas naprawy kotła w gorzelni w Starej Wiśniewce w Wielkopolsce. Gdy lutował pęknięty płaszcz deflegmatora nastąpił wybuch oparów alkoholu. Mężczyzna zmarł w męczarniach. Właściciel gorzelni winę zrzuca na spawacza. Pracodawca ofiary także umywa ręce.

Reporterzy programu „Alarm!” wielokrotnie próbowali skontaktować się w tej sprawie z firmą. Jej prezes oświadczył, że nie czuje się odpowiedzialny za śmierć pracownika. Tymczasem biegły stwierdził, że mężczyzna działał zgodnie ze sztuką zawodu. Rodzina Głowackiego podejrzewa, że śledztwo w sprawie śmierci jest opóźniane przez lokalny układ. Właścicielem firmy zatrudniającej spawacza jest były, wysoki urzędnik państwowy – dawny wojewoda; to utrudnia walkę o sprawiedliwość – przekonują autorzy programu.




źródło:
Zobacz więcej