Polska ekipa debiutuje w Tour de France. Celem żółta koszulka lidera

Prezentacja drużyny przed tegorocznym Tour de France (fot. Chris Graythen/Getty Images)

CCC Team stawia sobie ambitne cele na rozpoczynający się w sobotę Tour de France. W ekipie nie ma wielu „górali”, czyli zawodników specjalizujących się w jeździe górskiej, ale zespół chce, by jego lider założył żółtą koszulkę.

Polka wygrała słynny wyścig kolarski

Katarzyna Niewiadoma z ekipy Canyon-SRAM wygrała kolarski klasyk Amstel Gold Race. Na mecie w Berg en Terblijt koło Valkenburga wyprzedziła...

zobacz więcej

106. edycja największego wyścigu kolarskiego świata, który wystartuje w Brukseli, po raz pierwszy odbędzie się z udziałem polskiej drużyny CCC. Wśród 176 zawodników będzie dwóch Polaków: debiutant Łukasz Wiśniowski w barwach CCC i Michał Kwiatkowski (Ineos).

Czołowym zawodnikiem „pomarańczowych” jest mistrz olimpijski z Rio de Janeiro Belg Greg Van Avermaet.

– Cieszę się, że jestem tutaj w Brukseli, nie potrzebuję dodatkowej motywacji do startu, ale miło jest być blisko mojego domu. Cała moja rodzina i przyjaciele będą tu na wielkim starcie w Brukseli – mówił na piątkowej konferencji prasowej Van Avermaet.

34-letni belgijski kolarz stawia sobie za cel zwycięstwo etapowe. W ubiegłym roku udało mu się założyć żółtą koszulkę, w której jechał przez siedem etapów. Van Avermaet, ale też inni zawodnicy, przyznawali, że początek wyścigu jest dla nich nerwowy i nie mogą doczekać się aż wejdą w rytm, taki jak podczas zwykłych dni treningowych.

Kluczowe dla kolarzy CCC mają być etapy drugi i trzeci. W niedzielę w Brukseli będą się ścigać w jeździe drużynowej na czas i jeśli nie stracą wiele do najlepszych, to następnego dnia, na odcinku do Epernay, ma zaatakować Van Avermaet.

– Naszym głównym celem jest jazda drużynowa na czas, czyli drugi etap no i w sumie pierwszy tydzień, bo wtedy mamy największą szansę, żeby Greg powtórzył sukces z ubiegłego roku i założył koszulkę lidera. Natomiast te dwa ostatnie tygodnie pasują bardziej „góralom”, a my w składzie nie mamy ich zbyt wielu, więc raczej będzie ciężko o jakiś sukces w klasyfikacji generalnej w Paryżu – powiedział Łukasz Wiśniowski.

Michał Kwiatkowski wygrał jubileuszowy Tour de Pologne

Michał Kwiatkowski zwyciężył w zakończonym w piątek 75. Tour de Pologne. Na ostatnim etapie wokół Bukowiny Tatrzańskiej kolarz grupy Sky zajął...

zobacz więcej

Menedżer drużyny Jim Ochowicz podkreślił, że dla drużyny jako takiej to dziesiąty Tour de France. CCC zajęła bowiem w World Tourze miejsce amerykańskiej grupy BMC, która z końcem poprzedniego sezonu utraciła sponsora tytularnego. Grupa przejęła też niektórych zawodników BMC.

– Cieszymy się, że jesteśmy w Belgii, Brukseli, bo to miejsce, które dobrze znamy. Znamy teren, znamy ludzi i mamy wielu belgijskich kolarzy (...). W zeszłym roku jechaliśmy na wynik w klasyfikacji generalnej, w tym roku tego nie będziemy robić. Mamy inne cele – mówił Ochowicz. Dodał jednak, że zawodnicy będą szukali możliwości dla siebie każdego dnia, od samego początku w Brukseli do finiszu w Paryżu.

Łukasz Wiśniowski nie kryje, że cały wyścig będzie trudny, bo 21 etapów, które muszą pokonać kolarze, jest wymagających od samego początku. – Pierwszy tydzień jest trochę lżejszy, jeśli chodzi o specyfikację tras, natomiast w drugim, trzecim tygodniu zaczynają się prawdziwe podjazdy. To będzie najcięższe dla nas, ja nie jestem „góralem”, ale jesteśmy dobrze przygotowani, więc wydaje mi się, że nie będzie problemu – zaznaczył kolarz.

W Brukseli najbardziej prestiżowy wyścig na świecie cieszy się ogromnym zainteresowaniem, choć mieszkańcy muszą się liczyć z utrudnieniami w związku z zamykaniem ulic podczas przejazdu zawodników. Na prezentację kolarzy i drużyn, połączoną z jubileuszem 50-lecia pierwszego zwycięstwa Eddy’ego Merckxa, która odbyła się w czwartek w centrum miasta, przyszło 75 tys. widzów.

źródło:

Zobacz więcej