Białoruś: zamachowiec z metra aresztowany

W związku z poniedziałkowym zamachem bombowym na stacji mińskiego metra aresztowano wykonawcę zamachu i osobę, która mu pomagała – informuje białoruska prokuratura generalna. W ataku zginęło 12 osób, a około 200 zostało rannych.

Zastępca prokuratora generalnego Andrej Szwed, który kieruje grupą badającą zamach, poinformował, że śledztwo ustaliło miejsce przygotowania bomby użytej w zamachu; znajdowało się ono poza Mińskiem. Wyjaśnił również, że w związku z zamachem zatrzymano pięć osób.

Mamy wystarczające dowody na to, że wykonawca zamachu terrorystycznego to właśnie jedna z osób znajdujących się w areszcie śledczym – podkreślił. Dodał, że analizowano zapis na kamerach monitoringu w metrze i na ulicy; jedna z nich zarejestrowała wyraźnie twarz głównego podejrzanego, kiedy opuszczał on miejsce zdarzenia (czytaj więcej).

Zastępca prokuratora potwierdził, że ładunek wybuchowy użyty w zamachu został odpalony zdalnie, sygnałem radiowym. Jak poinformował, „ustalono miejsce, gdzie przygotowywano materiały wybuchowe i samą bombę; na miejscu znaleziono dowody – elementy i detale bomby”. Wyjaśnił, że dowody wskazują na czas i sposób przygotowania ładunku.

Są przekonujące dowody na to, że ładunki wybuchowe użyte w Witebsku w 2005 roku, jeden, który eksplodował i drugi, który nie wybuchł w lipcu 2008 roku (w Mińsku) oraz ten, który eksplodował 11 kwietnia (2011 w Mińsku), przygotowała ta sama osoba – dodał Szwed.

Poinformował też, że zebrano dotąd tysiące dowodów w trakcie śledztwa, przesłuchiwane są osoby poszkodowane. W pracy uczestniczą eksperci z Rosji i Izraela.

We wrześniu 2005 roku dwa ładunki wybuchowe domowej roboty eksplodowały w Witebsku, raniąc kilkadziesiąt osób. Do podłożenia bomb przyznała się mało znana organizacja o nazwie Białoruska Armia Narodowo-Wyzwoleńcza. Opozycja białoruska odcięła się od tej organizacji.

W nocy z 3 na 4 lipca 2008 roku ładunek domowej roboty został zdetonowany podczas koncertu plenerowego z okazji Dnia Niepodległości w Mińsku. Nie odnaleziono winnych tego incydentu.

Białoruś pamięta o ofiarach

W czwartek na Białorusi odbywają się pogrzeby ośmiu z 12 ofiar ataku. Cztery osoby pochowano w środę. Wszystkie wydatki związane z pogrzebami pokrywają lokalne władze.

Metro w Mińsku wznowiło już normalną pracę. Przed schodami ruchomymi wiodącymi na perony milicja sprawdza większe bagaże, stoją bramki z wykrywaczami metali.

Na ścianach na peronie Kastrycznickaja widać nowe fragmenty w okładzinie z białych marmurowych płyt. Wysoko pod sufitem po niektórych oderwanych siłą wybuchu płytach zostały jeszcze puste miejsca. Jak pisały po tragedii media, kawałki marmuru znajdowali lekarze w ciałach ofiar zamachu.

Na ulicy, przed zejściem do przejścia podziemnego i metra, wciąż leżą stosy kwiatów, palą się znicze. Ludzie przychodzą położyć kwiaty i pomodlić się, zatrzymują się wychodząc z metra czy idąc wzdłuż ulicy. W milczeniu stoją przed tablicami z fotografiami i nazwiskami osób zabitych w zamachu.

źródło:
Zobacz więcej