Rosja pręży muskuły [OPINIA]

Wielkie manewry w Rosji (fot. REUTERS/Grigory Dukor)

Dowództwo Centralnego Okręgu Wojskowego Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej w poniedziałek we wczesnych godzinach porannych wydało rozkaz do wyjścia w teren wielu tysięcy żołnierzy oraz setek jednostek ciężkiego sprzętu, w tym pancernego.

„Rosja pytała, dlaczego nie dostała zaproszenia od Polski”. Czaputowicz o rozmowie z Ławrowem

– Zostały zaproszone państwa natowskie, państwa Unii Europejskiej i państwa Partnerstwa Wschodniego. Chcemy świętować tę datę w naszym, europejskim...

zobacz więcej

Szef resortu obrony Rosji Siergiej Szojgu powiadomił o całej sytuacji akredytowanych attaché wojskowych. Co ciekawe, służby prasowe jednocześnie poinformowały, iż informacja o faktycznie zaangażowanej liczbie żołnierzy i sprzętu, zostanie przekazana w późniejszym terminie.

Warto przypomnieć, że w ubiegłym roku w podobnym ćwiczeniu udział wzięło ok. 300 tys. żołnierzy, ponad 1000 samolotów i śmigłowców.

Komentatorzy nie mają wątpliwości. Pokaz siły Rosji ma związek z podpisanym niedawno porozumieniem między Polską a Stanami Zjednoczonymi. Ekspertka Carnegie Europe Judy Dempsey uważa, że polsko-amerykańskie porozumienie zawarte podczas wizyty prezydenta Andrzeja Dudy w Waszyngtonie to sygnał skierowany właśnie w stronę Rosji, ale i NATO, że Polska traktuje sprawy bezpieczeństwa poważnie.

Dempsey zaznaczyła, że kwestii bezpieczeństwa nie można rozgraniczać do obecności wojskowej sił NATO i USA w Europie. Po drugie, nie można zapominać, że Waszyngton zawiera polityczne porozumienia z krajami NATO w kwestii sprzedaży uzbrojenia, prowadzenia ćwiczeń, czy też rozmieszczenia oddziałów. Co ma znaczenia długofalowe.

Nie wolno również zapominać o zmianie myślenia w samej Polsce. Już w 2015 r. ówczesny szef MON Antoni Macierewicz zapowiedział zmianę rozmieszczenie jednostek Wojska Polskiego, których większość znajdowała się w zachodniej części Polski.

Mieszkowski głosował za przywróceniem Rosji prawa głosu. „To techniczna pomyłka”

Poseł PO-KO Krzysztof Mieszkowski opowiedział się za przywróceniem Rosji prawa głosu w Zgromadzeniu Parlamentarnym Rady Europy. „To rezultat...

zobacz więcej

Pod koniec 2017 r. zakończył się proces przenoszenia z Żagania do Wesołej pierwszego batalionu czołgów Leopard. – Tą decyzją zaczynamy realizację nowej strategii, która została wyznaczona przez Strategiczny Przegląd Obronny – powiedział ówczesny minister obrony Antoni Macierewicz.

Natomiast w 2016 r. MON postanowiło przezbroić 1. Warszawską Brygadę Pancerną w czołgi Leopard, należące wcześniej do 34. Brygady Kawalerii Pancernej w Żaganiu (należącej do 11. Lubuskiej Dywizji Kawalerii Pancernej), w celu wzmocnienia jednostek położonych bliżej wschodniej granicy, by były zdolne do realnej obrony Polski i pełniły funkcje wiarygodnego odstraszania. Wozy PT-91 z Wesołej przekazano 15. Brygadzie Zmechanizowanej w Giżycku, a do Żagania przekazano czołgi T-72, by zastąpić wycofywane Leopardy.

Ministerstwo Obrony Narodowej wraz z sojusznikami (USA) uważa, że należy wzmacniać całościowy potencjał jednostek we wschodniej części kraju. W odpowiedzi na zmieniające się uwarunkowania bezpieczeństwa przywódcy państw członkowskich Paktu Północnoatlantyckiego podczas szczytu w Warszawie w 2016 r. podjęli decyzję o wzmocnieniu obecności NATO na wschodniej flance Sojuszu.

Od tego momentu rozpoczęto dyslokację żołnierzy. Podjęto także decyzję o powstaniu na wschodzie kraju 4. Dywizji Wojska Polskiego i budowie szpitala wojskowego w Legionowie.

Każda z powyższych decyzji Ministerstwa Obrony Narodowej znajduje uzasadnienie w imperialnych ambicjach Rosji Putina. I samo prężenie muskułów przez Rosję nie jest tak wielkich zagrożeniem jak właśnie samo imperialne myślenie. Z drugiej strony, tak wielkie manewry rosyjskiej armii, odbywające się w zasadzie już regularnie, pokazują dużą zdolność mobilizacyjną oraz mobilność poszczególnych jednostek. I zawsze mogą być wstępem do faktycznych działań o charakterze agresywnym.

źródło:
Zobacz więcej