TYLKO U NAS. Adwokaci, były senator i jego syn zatrzymani przez CBA. Powraca sprawa afery korupcyjnej z Wrocławia

Agenci szczecińskiej delegatury CBA zatrzymali adwokatów Ryszarda B. i Agnieszkę G. oraz byłego senatora Unii Demokratycznej, b. burmistrza Świebodzic Jana W., a także jego syna Tomasza W. – ustalił portal tvp.info. Sprawa dotyczy korupcji we wrocławskim wymiarze sprawiedliwości, której badanie doprowadziło do ujawnienia afery hazardowej.

CBA zatrzymało dziewięć osób ws. miliardowego przetargu w PKP PLK

Agenci z katowickiej delegatury CBA zatrzymali dziewięć osób za usiłowanie oszustwa na szkodę spółki PKP Polskie Linie Kolejowe. Sprawa dotyczy...

zobacz więcej

Sprawa była prowadzona przez funkcjonariuszy wrocławskiej delegatury CBA w latach 2009-2010.

Zatrzymane osoby miały dać łapówkę prokuratorowi w łącznej kwocie nie większej niż 10 tys. zł.

Zatrzymani zostaną doprowadzeni do siedziby Prokuratury Regionalnej w Szczecinie. Tam usłyszą zarzuty.

Jak informował ówczesny dziennikarz „Rzeczpospolitej”, a obecnie korespondent TVP w Berlinie, w 2012 r. CBA podsłuchując adwokatów – B. i G. „dowiedziało się o związkach Ryszarda Sobiesiaka i Zbigniewa Chlebowskiego”. To właśnie B. był pełnomocnikiem Sobiesiaka, kiedy zeznawał przed komisją śledczą.

Jak pisała gazeta, obaj adwokaci zostali objęci kontrolą operacyjną w 2009 r. „Na przełomie listopada i grudnia tego roku funkcjonariusze delegatury CBA we Wrocławiu, analizując stenogramy podsłuchów, zwrócili uwagę na to, że adwokatów łączą bliskie relacje z szefową prokuratury Wrocław Krzyki-Zachód Anną Moniką M.” – pisano wówczas.

Z ustaleń portalu tvp.info wynika, że o losie prokurator M. zadecydują prokuratorzy po zakończeniu przesłuchań. Nadal pozostaje prokuratorem, więc chroni ją immunitet.

Wynikiem przeprowadzonej operacji były ustalenia, że za pośrednictwem prokurator adwokaci „usiłowali załatwić sprawę swojego klienta, byłego senatora Unii Demokratycznej, a potem burmistrza Świebodzic Jana W.”.

17 osób zatrzymanych przez CBA na terenie całego kraju

Agenci z gdańskiej delegatury CBA zatrzymali 17 osób w związku ze śledztwem w sprawie wyłudzeń z Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości....

zobacz więcej

Dziennikarze „Rz” ustalili, że W. borykał się wówczas z problemami finansowymi, bo jego majątek zajęła prokuratura.

Jego szansą na rozwiązanie problemów było ściągnięcie długu z wrocławskiego biznesmena pochodzenia bośniackiego Refika Z. Sprawa dotyczyła działki budowlanej na wrocławskich Bielanach, gdzie ulokowany jest największy na Dolnym Śląsku kompleks handlowo-przemysłowy – donosiła gazeta.

To właśnie adwokaci mieli „wpaść na pomysł, by wykorzystać znajomość z prokurator M. i spowodować, by kierowana przez nią prokuratura wydała zakaz zbywania spornej nieruchomości”.

„Problem polegał jednak na tym, że prokuratura Krzyki-Zachód nie miała w żadnym zakresie tzw. właściwości miejscowej, czyli nie mogła wydać takiej decyzji. Według organów ścigania sprawę chciano załatwić za pomocą łapówki z pieniędzy przekazanych przez W. Z materiałów CBA wynika, że mecenas G. i prokurator M. miały uzgodnić, że sprawą zajmie się asesor prokuratorski” – ustalono wówczas.

Na początku listopada szefowa prokuratury Wrocław-Krzyki, G. i M. miały wspólnie sporządzić zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez Z., któremu zarzucano próbę udaremnienia zaspokojenia wierzyciela.

W połowie grudnia 2009 r. we wrocławskim sądzie doszło do spotkania B. i M. Zaobserwowali je agenci CBA, którzy postanowili objąć kontrolą operacyjną również prokurator M.

Później Jan W. trafił do szpitala, jego syn Tomasz przejął „prowadzenie sprawy”. „W sylwestra 2009 r. G. spotyka się z synem W. Z nagrań wynika, że domniemana łapówka ma być płacona w ratach” – ustalono.

30 stycznia Agnieszka G. w restauracji w Świdnicy miała spotkać się z W., który wyszedł ze szpitala. „Funkcjonariusze CBA obserwują, jak przekazuje G. teczkę lub dużą kopertę” – czytamy.

CBA od lipca 2010 r. zaczęła przekazywać materiały do prokuratury. „Między lipcem 2010 r. a styczniem 2011 r. trwa korespondencja między centralą CBA, jej delegaturą we Wrocławiu i Prokuraturą Apelacyjną w Krakowie. Ma ona ustalić, czy wszystkie czynności w tej sprawie były zgodne z prawem” – ustaliła „Rz”.

źródło:
Zobacz więcej