Gontarczyk: Bodnar kwestionował moje kwalifikacje

– Miałem do czynienia z panem Bodnarem, kiedy był szefem Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, a my wydaliśmy ze Sławkiem Cenckiewiczem książkę o Lechu Wałęsie i była przeciw nam cała kampania. Nazywano nas robactwem, wylewano kubły pomyj i organizowano nagonkę. A HFPC donosiła do Polskiej Akademii Nauk, aby się przejrzeć naszej etyce zawodowej i naszym kompetencjom – mówił dr Piotr Gontarczyk, historyk IPN, komentując w „O co chodzi” kontrowersje wobec wypowiedzi rzeczniczka praw obywatelskich Adama Bodnara.

„Policjanci potraktowali człowieka z Mrowin w sposób nieludzki”. Jakubowi A. przybywa obrońców

Nie tylko Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar uważa, że policja naruszyła prawa Jakuba A. podejrzanego o zamordowanie 10-letniej Kristiny. W...

zobacz więcej

Kilka dni temu Adam Bodnar wystosował oświadczenie „w związku z zatrzymaniem i traktowaniem mężczyzny” – 22-letniego Jakuba A. – podejrzanego o brutalne zamordowanie 10-letniej Kristiny w Mrowinach. Jak wskazano w oświadczeniu, „zatrzymany nie stawiał oporu”, więc „nie były potrzebne kajdanki zespolone ani chwyt obezwładniający”. Stwierdzono też, że przesłuchanie mężczyzny i wizje lokalne – które odbyły się w godzinach nocnych i doprowadziły do przyznania do winy – to „pogwałcenie praw człowieka”.


Dr Piotr Gontarczyk mówił w programie TVP Info o reakcjach na publikację, w 2008 r., książki jego i Sławomira Cenckiewicza pt. „SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii”. W sierpniu 2008 r. Helsińska Fundacja Praw Człowieka wystosowała pismo do Komitetu Badań Naukowych Polskiej Akademii Nauk z prośbą o zajęcie stanowiska w sprawie „dopuszczalności – pod względem etyki naukowej i prawidłowości metodologicznej – prowadzenia historycznych badań naukowych przez osoby, które jednocześnie zajmują stanowisko we władzach publicznych odpowiedzialnych za ściganie zachowań z przedmiotem historycznych badań naukowych”.

– Miałem do czynienia z panem Bodnarem, kiedy był szefem Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, a my wydaliśmy ze Sławkiem Cenckiewiczem książkę o Lechu Wałęsie i była przeciw nam cała kampania. Politycy odsądzali nas od czci i wiary. Nazywano nas robactwem, wylewano kubły pomyj i wręcz organizowano nagonkę przeciw nam – wspominał dr Gontarczyk.



Historyk opowiadał, że to on stał się głównym celem ataku HFPC, ponieważ pełnił wówczas funkcję zastępcy dyrektora Biura Lustracyjnego IPN. – Cała perfidia tego brudnego ataku polegała na tym, że jako jednocześnie pracujący przy lustracji nie mogę pisać publikacji naukowych. Była na to odpowiedź Instytutu, ale w niczym to nie przeszkadzało HFPC – mówił dr Gontarczyk. – Fundacja nie broniła mojego prawa do uprawiania nauki i publikacji badań naukowych. Donosiła do Polskiej Akademii Nauk, aby się przejrzeć naszej etyce zawodowej i naszym kompetencjom. Bodnar kwestionował publicznie moje kwalifikacje – dodał.

źródło:
Zobacz więcej