Mazurek o wpisie Dulkiewicz: Wpisuje się w politykę historyczną Niemiec; szkodzi Polsce

Prezydent Gdańska napisała na Twitterze o wybuchu II wojny światowej. Nie wspomniała jednak o Niemcach jako jej sprawcach (fot. arch. PAP/Adam Warżawa/TT/Aleksandra Dulkiewicz)

Prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz opublikowała na Twitterze wpis, w którym wspomina rocznicę wybuchu II wojny światowej, która „przyniosła reżim i zniewolenie”, ale też początek „przemian demokratycznych w Polsce”. Ani słowem nie wspomniała jednak o Niemcach jako sprawcach wojny – na co uwagę zwróciła była rzeczniczka PiS, a obecnie europosłanka Beata Mazurek. Przypominając także niedawną wypowiedź zastępcy Dulkiewicz, który powiedział m.in., że „na początku było złe słowo Polaka, przeciwko innemu narodowi”.

Spór o Westerplatte, czyli kto wywołał wojnę

Już we wtorek kolejna odsłona sporu z cyklu, jaka będzie nasza przeszłość. Tym razem kłótnia dotyczy Westerplatte, symbolu początku II wojny...

zobacz więcej

„W Gdańsku 80 lat temu rozpoczęła II wojna światowa, która przyniosła reżim i zniewolenie, ale też tu, dzięki solidarnej postawie wielu, rozpoczęły się przemiany demokratyczne w Polsce” – napisała Dulkiewicz w mediach społecznościowych.

Brak wzmianki o odpowiedzialnych za wybuch wojny Niemcach Beata Mazurek oceniła jako relatywizowanie historii, które „szkodzi Polsce i wpisuje się w politykę historyczną Niemiec”. „Ignorancja, głupota, polityczna kalkulacja, serwilizm?” – pyta europosłanka komentując wpis Dulkiewicz.

Nie wiadomo również dlaczego Aleksandra Dulkiewicz przypomniała o przypadającej 1 września rocznicy wybuchu II wojny światowej akurat pod koniec czerwca.

Beata Mazurek w swoim komentarzu przypomniała zarazem o niedawnej, kontrowersyjnej wypowiedzi wiceprezydenta Gdańska Piotra Grzelaka.

Wiceprezydent Gdańska o wojnie: Na początku było złe słowo Polaka przeciw innemu narodowi

– Na początku było słowo, złe słowo. Słowo jednego przeciwko drugiemu. I to złe słowo było Polaka przeciwko innemu narodowi, Niemca przeciwko...

zobacz więcej

– Na początku było słowo, złe słowo. Słowo jednego przeciwko drugiemu. I to złe słowo było Polaka przeciwko innemu narodowi, Niemca przeciwko innemu narodowi. Europa została tym złym słowem podzielona – mówił zastępca Dulkiewicz podczas miejskich uroczystości upamiętniających 74. rocznicę zakończenia drugiej wojny światowej.

Dalej w swoim przemówieniu Grzelak zestawił postać 10-letniej Erwiny Barzychowskiej – wychowanki dozorcy opiekującego się budynkiem Poczty Polskiej w Gdańsku; oraz anonimowej niemieckiej dziewczynki, która podczas alianckich nalotów na Berlin znosiła do schronu swój domek dla lalek.

Nie wspomniał jednak o tym, że Erwina Barzychowska, która faktycznie miała niespełna 10 lat, została żywcem oblana benzyną lub benzolem i podpalona przez Niemców z zemsty za bohaterską obronę Poczty Polskiej, gdy próbowała uciec z oblężonego gmachu. Mała Polka przez siedem tygodni umierała w męczarniach.

Po zakończeniu wiceprezydent Gdańska przeprosił za swoje słowa. – W żadnym wypadku nikt nie podważa tego, kto jest odpowiedzialny za II wojnę światową, że jest to III Rzesza i w drugiej części Związek Radziecki. Natomiast mówię o tym, że dzisiaj jesteśmy odpowiedzialni za to, żeby Europa pozostała zjednoczona, żeby ta tragedia już się nie powtórzyła – wyjaśniał.

źródło:
Zobacz więcej