Wszczęto dochodzenie ws. ataku LGBT na kościół w Płocku. Ale dopiero po zażaleniu

W sprawie gróźb karalnych wobec proboszcza parafii toczy się odrębne śledztwo (fot. pl.wikipedia.org)

Po zażaleniu na odmowę wszczęcia dochodzenia w sprawie złośliwego zakłócenia mszy świętej w kościele św. Dominika w Płocku w czasie Wielkanocy, 21 kwietnia, postępowanie to zostało ostatecznie podjęte – poinformował prokurator rejonowy w Płocku Norbert Pęcherzewski. Osobne śledztwo jest prowadzone w sprawie gróźb karalnych, które otrzymał proboszcz parafii.

Profanacja wizerunku Matki Boskiej w Płocku. Szef MSWiA: To kulturowe barbarzyństwo

Nie może być zgody na kulturowe barbarzyństwo w imię pseudotolerancyjnych „happeningów” – oświadczył minister spraw wewnętrznych Joachim...

zobacz więcej

W Wielkanocną Niedzielę, 21 kwietnia w płockim kościele św. Dominika dwójka aktywistów protestowała przeciw wystrojowi Grobu Pańskiego, gdzie na tekturowych pudełkach wypisano m.in. słowa: LGBT, gender, agresja, pycha, odrzucenie wiary, a także – kłamstwo, zboczenia, egoizm, hejt, pogarda.

Pod koniec maja rzeczniczka płockiej policji Marta Lewandowska informowała, że w sprawie zawiadomienia podjęto decyzję „o odmowie wszczęcia dochodzenia z uwagi na brak znamion czynu zabronionego” – postanowienie to zostało zatwierdzone przez prokuraturę. Uznano wtedy, że do utarczek słownych, które mogłyby być kwalifikowane jako złośliwe przeszkadzanie, doszło już po zakończeniu aktu religijnego.

– W sprawie zakłócenia przebiegu mszy świętej w niedzielę 21 kwietnia pierwotnie została sporządzona odmowa wszczęcia dochodzenia, ale postępowanie to zostało podjęte po uwzględnieniu zażalenia. Wykonywane będą dalsze czynności procesowe – powiedział we wtorek szef płockiej Prokuratury Rejonowej. Jak poinformował prokurator Pęcherzewski, zażalenie na odmowę wszczęcia postępowania złożył pełnomocnik proboszcza parafii.

Prokurator dodał, że w związku z innymi zawiadomieniami dotyczącymi wydarzeń w kościele św. Dominika w święta Wielkanocne i później są prowadzone postępowania dotyczące m.in. zakłócenia aktu religijnego, do czego miało dojść w Wielką Sobotę 20 kwietnia – nikomu nie przedstawiono dotychczas zarzutów, a także znieważenia przedmiotu czci religijnej, jakim jest obraz Matki Bożej Częstochowskiej – zarzuty przedstawiono dwóm osobom. W toku jest też postępowanie w sprawie gróźb karalnych wobec proboszcza parafii.

Większość Polaków popiera reakcję państwa, gdy profanowane są symbole religijne

Blisko dwie trzecie Polaków – aż 64 proc. – popiera reakcję państwa w sytuacji, gdy profanowane są ważne symbole religijne, a jedynie 16 proc. jest...

zobacz więcej

W Wielką Sobotę, 20 kwietnia w kościele św. Dominika pojawiło się dwoje aktywistów protestujących przeciw aranżacji wielkanocnego Grobu Pańskiego. Między nimi i proboszczem, jak opisywały m.in. media, doszło do wymiany zdań – jeden z aktywistów nagrywał zajście telefonem komórkowym. Gdy wezwano policję, zarzucił księdzu odebranie telefonu, informował też o zaginięciu kart pamięci z aparatu. Ksiądz zawiadomił z kolei o zakłóceniu obrządku religijnego. Aktywiści ponownie przyszli do kościoła w niedzielę, 21 kwietnia.

Po wydarzeniach w kościele św. Dominika rzeczniczka płockiej kurii diecezjalnej dr Elżbieta Grzybowska poinformowała, że podczas spotkania z biskupem pomocniczym proboszcz „złożył obszerne wyjaśnienia dotyczące konfliktu powstałego wokół Grobu Pańskiego”. Dodała, że wobec proboszcza kierowane były „groźby nawołujące do fizycznej przemocy wobec niego, w tym zagrażające jego życiu”. Ksiądz nie skorzystał z zaproponowanej przez policję ochrony osobistej.

W nocy z 26 na 27 kwietnia wokół kościoła, m.in. na koszach na śmieci i na przenośnej toalecie, pojawiły się plakaty i nalepki z wizerunkiem Matki Bożej Częstochowskiej, na których postaci Maryi i Dzieciątka zostały otoczone aureolami w barwach tęczy. Zarzut obrazy uczuć religijnych z art. 196 kodeksu karnego usłyszały w tej sprawie dwie mieszkanki Warszawy, w tym na początku maja 51-letnia Elżbieta P. W jej mieszkaniu policja przeprowadziła przeszukanie, a następnie zatrzymała kobietę i po przewiezieniu do komendy w Płocku przesłuchała. Podejrzana nie przyznała się do zarzucanego czynu, odmówiła składania wyjaśnień. Po przesłuchaniu i przedstawieniu zarzutu została zwolniona.

W połowie maja identyczny zarzut – obrazy uczuć religijnych – w ramach dochodzenia dotyczącego profanacji wizerunki Matki Bożej Częstochowskiej usłyszała także 27-letnia Anna P. Zgłosiła się ona do płockiej policji wraz z inną kobietą, która została przesłuchana w charakterze świadka – skorzystała z prawa do odmowy odpowiedzi na pytania. Anna P. po przedstawieniu zarzutu dotyczącego profanacji wizerunku Matki Bożej Częstochowskiej nie przyznała się do zarzucanego czynu i odmówiła składania wyjaśnień.

W sprawie Elżbiety P. policja informowała na początku maja, że „po analizie zgromadzonego materiału ustalono dane osoby, która mogła mieć związek z tym przestępstwem” – profanacji wizerunku Matki Bożej Częstochowskiej. Policja podawała jednocześnie, że na podstawie nakazu prokuratorskiego funkcjonariusze przeszukali mieszkanie kobiety w Warszawie i ujawnili kilkadziesiąt obrazków z wizerunkiem Matki Bożej Częstochowskiej z tęczową aureolą. Za sprawną akcję policji podziękował ówczesny szef MSWiA Joachim Brudziński.

Pod koniec maja do Sądu Rejonowego w Płocku wpłynęło zażalenie Elżbiety P. na zatrzymanie. Sprawa ma zostać rozpoznana w lipcu. W wypowiedziach, które cytowały wcześniej media, adwokat Elżbiety P. argumentował m.in., że funkcjonariusze powinni doręczyć kobiecie wezwanie na przesłuchanie.

Zgodnie z art. 195. par. 1. kodeksu karnego, „kto złośliwie przeszkadza publicznemu wykonywaniu aktu religijnego kościoła lub innego związku wyznaniowego o uregulowanej sytuacji prawnej, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2”.

źródło:
Zobacz więcej