„Babisz do kosza” – największa demonstracja Czechów od 30 lat

W Pradze trwa największa manifestacja polityczna od czasów aksamitnej rewolucji (fot. Gabriel Kuchta/Getty Images)

Setki tysięcy Czechów zebrały się w Pradze na demonstracji, której organizatorzy żądają ustąpienia premiera republiki, Andreja Babisza. To największa manifestacja polityczna od czasu aksamitnej rewolucji.

Zdaniem organizatorów na Letenskich Błoniach, gdzie zgromadzili się przeciwnicy rządu, zebrało się aż 250 tys. osób z całego kraju. Nie można jednak zweryfikować tej liczby, choć zdjęcia i filmy publikowane w mediach tradycyjnych i społecznościowych potwierdzają, że manifestantów przybyło wyjątkowo wielu.



Manifestanci przyszli z transparentami głoszącymi między innymi: „Babisz do kosza”, „Prosimy, ustąp. Mamy co robić”, „Czeski wybór: Babisz albo przyszłość” czy „Pięknie sobie nawarzyłem” (ten ostatni z podobizną premiera i rysunkiem przypominającym beczkę piwa). Na jednym z okolicznych bloków wywieszono flagę narodową wysokości kilku pięter i transparent „Prawda i miłość musi zwyciężyć kłamstwo i nienawiść”.

Wiec jest kulminacyjnym wydarzeniem prowadzonej od tygodni opozycyjnej akcji przeciw Babiszowi, a jednocześnie najsilniejszym wyrazem publicznego niezadowolenia wobec władzy od czasów komunizmu.

Syn premiera Czech: Ojciec chciał, żebym zniknął ze względu na dochodzenie

– Ojciec chciał, żebym zniknął ze względu na dochodzenie w sprawie Bocianiego gniazda – powiedział mieszkający w Szwajcarii syn premiera Czech...

zobacz więcej

Iskrą, która doprowadziła do wybuchu takiego niezadowolenia, jest zmiana na stanowisku ministra spraw wewnętrznych, która nastąpiła natychmiast po wydaniu przez policję oświadczenia, z którego wynikało, że szef rządu powinien zostać postawiony w stan oskarżenia.

Oświadczenie wydano w związku ze śledztwem w sprawie defraudacji, jakich Babisz miał się dopuścić dekadę temu, gdy jako biznesmen miał zdefraudować dotację unijną na budowę hotelu i ośrodka konferencyjnego w okolicach Pragi.

Premier stanowczo zaprzecza zarówno oskarżeniom o defraudację, jak i o chęć wpływania na śledztwo poprzez dokonanie zmiany na stanowisku szefa MSW.

Nie zamierza także podawać się do dymisji, zaś wotum nieufności – taki wniosek będzie głosowany w parlamencie w nadchodzącym tygodniu – nie musi się obawiać, ponieważ w parlamencie ma wystarczające poparcie.

Partia ANO, której prezesem jest Andrej Babisz, prowadzi również w sondażach. Według ostatniego badania agencji Kantar chce na nią głosować 27,5 proc. Czechów.

źródło:
Zobacz więcej