Pierwszy proces cywilny, w którym Polska odzyskała cenną stratę wojenną

XVI-wieczny obraz Abrahama Bloemaerta „Historia Apolla i Dafne”, utracony podczas II wojny i odzyskany przez MKiDN, przekazano Muzeum Narodowemu we Wrocławiu (fot. PAP/Maciej Kulczyński)

XVI-wieczny obraz Abrahama Bloemaerta „Historia Apolla i Dafne”, utracony podczas II wojny i odzyskany przez MKiDN, przekazano Muzeum Narodowemu we Wrocławiu. To pierwszy wygrany proces cywilny o dzieło sztuki będące polską stratą wojenną – podkreślił wiceminister kultury Jarosław Sellin.

„Portret panien Bobrówien”. Wyspiański w Muzeum Narodowym w Krakowie

W Gmachu Głównym Muzeum Narodowego w Krakowie można już oglądać „Portret panien Bobrówien” Stanisława Wyspiańskiego, jedno z najpiękniejszych i...

zobacz więcej

Wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego Jarosław Sellin zwrócił uwagę, że w historii odzyskania obrazu skupia się wiele istotnych wątków ilustrujących zawiłość losów poszukiwanych zabytków i złożoność procesów restytucji polskich strat wojennych.

– Powszechnie przeważa pogląd, że wszystkie utracone dzieła zostały podczas wojny z Polski wywiezione, i że możemy je odnaleźć wyłącznie za granicą. Jednak wiele z nich, jak pokazuje chociażby historia tego obrazu, odnajduje się na terenie naszego kraju, nierzadko w zaskakujących i trudnych do przewidzenia okolicznościach – mówił.

Zaoferowała muzeum... sprzedaż obrazu

– Dzieło holenderskiego malarza Abrahama Bloemaerta odnalazło się, ponieważ jego ówczesna posiadaczka zaoferowała sprzedaż obrazu Muzeum Narodowemu we Wrocławiu – wyjaśnił Jarosław Sellin.

– Historia zatoczyła więc koło. To cenne dzieło skarb państwa odzyskał po kilku latach na drodze sądowej, która jest jedną z najbardziej żmudnych i złożonych dróg restytucji – powiedział wiceminister.

Podkreślił, że jest to pierwszy wygrany proces cywilny o dzieło sztuki będące polską stratą wojenną.

– Po II wojnie światowej, na skutek zmian granic Polska na mocy podpisanych umów zyskała prawo do dóbr kultury znajdujących się w publicznych kolekcjach na terenach, które wcześniej do niej nie przynależały. Tym samym straty wojenne z kolekcji publicznych Wrocławia, Szczecina czy Gdańska są polskimi stratami wojennymi – wskazał.

Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego nie ustaje w wysiłkach, by odnajdywać utracone dzieła sztuki.

– W katalogu strat wojennych prowadzonym przez resort umieszczonych jest 63 tys. obiektów utraconych – zaznaczył Sellin.

Powrócił jeden z najcenniejszych obrazów z wrocławskiej kolekcji

„Ludzie chcą, żeby artysta ich porwał”. Wyjątkowa rozmowa z Anną Szarek o Perle Baroku

– Będzie Bach, Moniuszko, Marcello, a potem… Whitney Houston i Muminki. Tu nie ma mowy o nudzie – mówi w rozmowie z portalem tvp.info Anna Szarek,...

zobacz więcej

Dyrektor Muzeum Narodowego we Wrocławiu Piotr Oszczanowski podkreślił, że „jesteśmy świadkami powrotu jednego z najcenniejszych obrazów, jaki kiedykolwiek znajdował się w dawnych zbiorach wrocławskich”.

– Zaświadcza o tym fakt, że w czasie ostatniej wojny został on, jako jeden z pierwszych, umieszczony na liście najważniejszych obrazów ze Śląskiego Muzeum Sztuk Pięknych przeznaczonych do ukrycia. Był ewakuowany z muzeum już w czerwcu 1942 r. i zabezpieczony w składnicy muzealnej w kościele klasztornym oo. Cystersów w Kamieńcu Ząbkowickim, gdzie szczęśliwie przetrwał wojnę i znajdował się w tym miejscu do końca 1945 r. – wyjaśnił Oszczanowski.

Podziemny skarb, o którym będzie głośno #PolskaToWiecej

Pradawni górnicy z okolic Gór Świętokrzyskich drążyli podziemne korytarze, zanim jeszcze w Egipcie powstały pierwsze piramidy. Pozostawione przez...

zobacz więcej

Obraz znajdował się w kościele klasztornym oo. Cystersów w Kamieńcu Ząbkowickim do końca 1945 r.; wówczas część zbiorów uległa rozproszeniu, zniszczeniu lub została zrabowana przez Armię Czerwoną, inne dzieła padły ofiarą kradzieży.

Losy zabytku pozostawały nieznane do 2009 r., kiedy to obraz został zaoferowany do zakupu Muzeum Narodowemu we Wrocławiu. Negocjacje z ówczesną posiadaczką obiektu nie przyniosły rezultatu. Resort kultury skierował więc sprawę na drogę sądową, którą w tym roku udało się zakończyć.

źródło:

Zobacz więcej