Iran zestrzelił amerykańskiego drona. Trump: Zrobili ogromny błąd!

Waszyngton zaprzecza, by ich dron naruszył irańską przestrzeń powietrzną (PAP/EPA/Airman 1st Class Tristan Viglian/DIVIDS/HANDOUT)

„Iran zrobił ogromny błąd!” – napisał na Twitterze prezydent USA Donald Trump. To reakcja na zestrzelenie przez Irańczyków amerykańskiego drona, który miał – zdaniem Teheranu – naruszyć irańską przestrzeń powietrzną, czemu zaprzeczają Amerykanie. Ich zdaniem do zestrzelenia statku doszło w międzynarodowej przestrzeni powietrznej, nad cieśniną Ormuz.

Pociski zdjęte z amerykańskich tankowców „uderzająco podobne” do irańskich

Marynarka wojenna Stanów Zjednoczonych pokazała fragmenty pocisków zdjętych z jednego z dwóch amerykańskich tankowców zaatakowanych w Zatoce...

zobacz więcej

Mimo mocnych początkowo słów Donald Trump zasugerował, że zestrzelenie amerykańskiego drona przez Iran mogło być omyłkowe; jego zdaniem mógł dokonać tego ktoś „niedbały i głupi”. Podkreślił, że USA mają udokumentowany fakt, że maszyna była w międzynarodowej przestrzeni powietrznej.

Jak poinformował przedstawiciel amerykańskiej armii, Iran zestrzelił drona w odległości ok. 34 kilometrów od irańskiego wybrzeża.

Według Teheranu miało to nastąpić w położonej nad Zatoką Perską prowincji Hormozgan na południu kraju. Jak podkreśliła irańska Gwardia Rewolucyjna, zestrzelenie miało być „jasnym komunikatem” dla wroga Iranu – Stanów Zjednoczonych, że irańskie granice to dla tego kraju „czerwona linia” i że Teheran będzie „stanowczo reagował na wszelką agresję”.

Rzecznik Centralnego Dowództwa sił USA, kapitan marynarki wojennej Bill Urban nazwał incydent „niesprowokowanym atakiem” ze strony Teheranu. Zdaniem Amerykanów do zestrzelenia drona doszło około godz. 23:35 w środę wieczorem (1:35 w czwartek w Polsce).

Zestrzelony został dron RQ-4 Global Hawk do obserwacji obszaru morskiego – poinformowało Centralne Dowództwo sił USA. Wcześniej agencja Reutera podawała, że według strony amerykańskiej był to dron MQ-4C Triton.

Iran grozi USA. „Nasze rakiety mogą trafić w lotniskowce na morzu”

Rośnie napięcie na linii Teheran-Waszyngton po ataku na dwa tankowce w Zatoce Omańskiej. Naczelny dowódca irańskiego Korpusu Strażników Rewolucji...

zobacz więcej

Amerykański urzędnik, zastrzegając anonimowość, powiedział agencji Reutera, że pozostałości zestrzelonej maszyny są na wodach międzynarodowych w cieśninie Ormuz. Jeśli informacja ta zostanie potwierdzona, może podważyć twierdzenia Iranu, że maszynę zestrzelono nad prowincją Hormozgan.

Według irańskiej Gwardii dron „wystartował z amerykańskiej bazy na zachodzie Zatoki Perskiej”, a wcześniej wyłączył wszelkie wyposażenie pozwalające na jego identyfikację, „łamiąc regulacje dotyczące ruchu powietrznego”.

– Nie chcemy wojny, ale będziemy gorliwie bronić naszego nieba, lądu oraz wód – oświadczył irański minister spraw zagranicznych Mohammad Dżawad Zarif. Zapowiedział też, że Iran wniesie sprawę do ONZ, gdzie „udowodni, że USA kłamią”, mówiąc o zestrzeleniu nad wodami międzynarodowymi.

W ostatnim czasie w Zatoce Perskiej napięcia między Iranem a Stanami Zjednoczonymi wzrosły. Obawy o konfrontację pomiędzy tymi krajami rosną od 13 czerwca, kiedy w Zatoce Omańskiej zaatakowane zostały dwa tankowce. Stany Zjednoczone oskarżyły o ten atak Iran, czemu ten kategorycznie zaprzecza.

Przez cieśninę Ormuz, łączącą Zatokę Perską z Morzem Arabskim, przepływa rocznie 20 proc. światowego transportu ropy naftowej, w tym większość ropy eksportowanej przez Irak.

źródło:

Zobacz więcej