Premier: Nasze poparcie dla kandydatów na szefów KE i RE zależne od ich poglądów

– Polska będzie uzależniała poparcie dla kandydatów na nowych szefów Komisji Europejskiej i Rady Europejskiej od poglądów, jakie reprezentują; Grupa Wyszehradzka ma jednolite stanowisko w tej sprawie – oświadczył w czwartek w Brukseli premier Mateusz Morawiecki.

Orban: Grupa Wyszehradzka poprze jedynie przywódców szanujących Europę Środkową

Grupa Wyszehradzka będzie mogła poprzeć tylko takich przywódców na stanowiska kierownicze w Unii Europejskiej, którzy szanują Europę Środkową –...

zobacz więcej

– Będziemy dziś rozmawiać o głównych stanowiskach w kontekście ostatnich wyborów i tutaj toczą się różne rozmowy. Jesteśmy w kontakcie i z negocjatorami z poszczególnych grup parlamentarnych, ale również z tymi, którzy ubiegają się o stanowiska – oświadczył Mateusz Morawiecki.

– Najważniejsze jest to, jakie poglądy, jakie stanowiska, jakie punkty będą prezentowane przez nowych kandydatów, w szczególności przez nowego przewodniczącego Komisji Europejskiej, szefa Rady Europejskiej, od tego będziemy uzależniali nasze poparcie – powiedział dziennikarzom szef polskiego rządu.

– Warto podkreślić że Grupa Wyszehradzka jest wyjątkowo spójna. Chcemy, żeby głos Europy Centralnej był słyszany, żeby nasze interesy były odpowiednio zabezpieczone – dodał premier.


Grupa Wyszehradzka nie ma wspólnego kandydata na szefa KE

Tuż przed rozpoczęciem szczytu premierzy państw V4 - czyli Polski, Czech, Słowacji i Węgier - spotkali się, by rozmawiać na temat obsady stanowisk unijnych. Cała UE ma debatować o tym na kolacji zaplanowanej na godz. 19.30.

Źródła dyplomatyczne z V4 sugerują, że mocną kandydatką regionu na jedno ze stanowisk może być była komisarz ds. budżetu Kristalina Georgiewa.

Słowacja aktywnie stara się promować obecnego wiceszefa KE ds. unii energetycznej Marosza Szefczovicza, którego nazwisko wypłynęło tuż przed poprzednim szczytem.

Na nieoficjalnej liście regionu jest jeszcze premier Chorwacji Andrej Plenković i prezydent Rumunii Klaus Iohannis. Z "radaru" zniknęła za to prezydent Litwy Dalia Grybauskaite, której niektórzy dyplomaci wypominają przynależność do partii komunistycznej przed upadkiem ZSRR. Niewykluczone jednak, że nikt z tej listy nie otrzyma unijnego stanowiska i pojawi się nowy kandydat.

„Na zaostrzenie celów klimatycznych na razie nie dajemy zgody”

Premier Mateusz Morawiecki powiedział dziennikarzom w Brukseli w czwartek, że porozumienie paryskie wyznacza obecnie obwiązujące cele klimatyczne, a Polska na ich zaostrzenie na razie nie daje zgody.

– Muszą być bardzo ściśle określone wszelkie warunki dotyczące ewentualnych mechanizmów kompensacyjnych dla państw członkowskich, dla regionów, dla branż. Nie wystarcza nam sformułowanie dotyczące sprawiedliwej i odpowiedzialnej transformacji energetycznej - dodał szef polskiego rządu.

Zaznaczył, że jeśli mowa o sprawiedliwej transformacji, to warto podkreślić, że obecnie w kontekście konsumpcji energii kraje Europy Zachodniej konsumują niekiedy dwa razy więcej energii na głowę mieszkańca niż Polska. – Dokonują przesunięcia produkcji najczęściej do krajów Azji lub do innych krajów świata. W związku z tym my dziś nie widzimy tej produkcji w UE, np. w Wielkiej Brytanii, Francji czy Niemczech - wskazał.

Jak dodał, nie można zapominać, że po II wojnie światowej Polska wpadła w 50 lat stagnacji. Podkreślił, że ten kontekst również musi być uwzględniany, podobnie jak wysiłek wykonany przez polskie społeczeństwo i gospodarkę w kontekście protokołu z Kioto i redukcji emisji gazów cieplarnianych w latach 90. ubiegłego wieku i w pierwszej dekadzie XXI wieku.

– Nie może to nie być brane pod uwagę. Na pewno będę się na ten temat wypowiadał - podsumował premier.

Prace UE nad strategią klimatyczną

Strategia klimatyczna, nad którą od jakiegoś czasu pracuje Unia Europejska, ma wyznaczać nowe cele dotyczące redukcji gazów cieplarnianych i zdecyduje o tym, jaki będzie kształt unijnej polityki w tym zakresie na najbliższe dekady. Jeden ze scenariuszy zakłada, że do 2050 roku unijna gospodarka będzie neutralna pod względem emisji CO2, tj. będzie go tyle samo pochłaniała, co emitowała.

Zapisy we wnioskach ze szczytu w tej sprawie muszą być przyjęte jednomyślnie, dlatego na szczycie można się spodziewać zabiegów, które z jednej strony będą rozwadniały zapisy, a z drugiej wskazywały na możliwe mechanizmy dla najbardziej narażonych krajów członkowskich.

Większości krajów w UE zależy na ambitnych decyzjach już teraz, bo we wrześniu planowany jest kolejny szczyt klimatyczny organizowany przez ONZ. UE chce się pozycjonować jako lider globalnej walki ze zmianami klimatycznymi.


Premier przybył na szczyt UE dotyczący obsady najważniejszych stanowisk

źródło:
Zobacz więcej