Gowin: Repolonizacja mediów to jedno z przyszłych zadań rządu

Niemieccy właściciele mediów nie są gorszymi patriotami niż my. Oni są niemieckimi patriotami – tłumaczył wicepremier (fot. PAP/Paweł Supernak)

– W przypadku zwycięstwa Zjednoczonej Prawicy w jesiennych wyborach parlamentarnych jednym z zadań rządu w kolejnej kadencji będzie repolonizacja mediów – zapowiedział wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin.

Fake news TVN ws. projektu zaostrzającego kary za pedofilię

– Licytacja na pomysły, projekty i zmiany prawa rozgrywa się w najgorętszym momencie kampanii wyborczej (...) PiS chce zaostrzyć kary za pedofilię,...

zobacz więcej

– Szanujące się państwo i szanujący się naród nie może dopuszczać do tego, żeby większość mediów znajdowała się w cudzych rękach. I to jest pewne zadanie, które stoi przed naszym rządem, jeżeli będziemy nadal sprawować władzę w następnej kadencji – powiedział wicepremier.

Jarosław Gowin, który w Kaszubskim Inkubatorze Przedsiębiorczości w Kartuzach (Pomorskie) spotkał się z miejscowymi przedstawicielami biznesu oraz samorządowcami, podkreślił, że rząd „nie ma obsesji wobec kapitału zagranicznego w mediach”.

– To jest prosty eksperyment myślowy. Gdybym ja jako Polak był np. właścicielem gazety wychodzącej we Francji, to czym bym się zajmował na co dzień? Na pewno tym, żeby sprzedawać, jak najwięcej tej gazety, żeby biznes się kręcił. Ale gdyby doszło do sytuacji konfliktu interesów między Polską a Francją, to jako polski patriota w oczywisty sposób zabiegałbym o to, aby należąca do mnie gazeta prezentowała polski punkt widzenia. To jest chyba oczywiste dla każdego z nas – wyjaśniał Jarosław Gowin.

Wicepremier zauważył, że większość prasy w Polsce należy do niemieckich koncernów.

– Dlaczego my mamy zakładać, że niemieccy właściciele są gorszymi patriotami niż my. Oni też są patriotami, tylko patriotami niemieckimi. I gdy dochodzi do konfliktu interesów między Polską a Niemcami, to te gazety reprezentują niemiecki punkt widzenia i niemieckie interesy. Ja to widzę w sposób zupełnie czytelny jako minister – wskazał.

Szef resortu kultury ocenił, że wszyscy Polacy mają prawo być dumni z ostatnich 30 lat wolnej Polski.

Analitycy: Wzrost gospodarczy powyżej oczekiwań, drugi silnik odpalony

Wzrost PKB, który wyniósł 4,7 proc. był powyżej oczekiwań analityków, przełom w inwestycjach mamy mimo coraz gorszych nastrojów za granicą, a w...

zobacz więcej

– Weźmy chociażby wymiar gospodarczy. Jeżeli wziąć pod uwagę skumulowany wzrost gospodarczy za te 30 lat, to jesteśmy na pierwszym miejscu w Unii Europejskiej, zwłaszcza od 2004 r. kiedy do Unii wstąpiliśmy. Ale to przecież nie fundusze unijne tylko ciężka praca i przedsiębiorczość Polaków są głównym źródłem tej zamożności – podkreślał wicepremier.

A w ostatnich czterech latach skumulowany wzrost gospodarczy sytuuje nas na pierwszym miejscu nie tylko wśród krajów Unii Europejskich, ale wszystkich krajów OECD – dodał.

Jarosław Gowin ocenił, że w kwestii polityki społecznej rząd Zjednoczonej Prawicy osiągnął „prawie wszystko, co trzeba było zrobić”, a wsparcia materialnego wymagają jeszcze osoby niepełnosprawne i ich rodziny.

– Natomiast następne lata to będą już nie lata transferów społecznych, ale muszą być one skoncentrowane na tym, żeby cała Polska była taka jak Kaszuby. Żeby cała Polska tętniła przedsiębiorczością, aktywnością – mówił wicepremier.

Premier: Przed nami walka, która będzie decydowała o losach Polski na kolejne co najmniej 10 lat

Wchodzimy teraz w okres kilku miesięcy najostrzejszej walki politycznej; ten bój będzie jak bitwa pod Salaminą – mówił w sobotę w Spale premier...

zobacz więcej

– Trzeba zatem będzie koncentrować się na jak najlepszych warunkach do prowadzenia działalności gospodarczej i musimy usprawnić państwo, podnosić jakość funkcjonowania szeroko rozumianych instytucji państwowych, począwszy od służby zdrowia - dodał.

Zdaniem Gowina, najbardziej udaną reformą po 1989 r. była reforma samorządowa. Zaznaczył, że wymaga ona kontynuacji, w tym określenia relacji między samorządem a władzą centralną.

– Bardzo często jest przedstawiane przeciwieństwo: „silne samorządy - słabe państwo” lub „silne państwo kosztem samorządności”. Moim zdaniem to jest błędne przeciwstawienie. Państwo może być silne i skutecznie się rozwijać wtedy, kiedy ma dobrze funkcjonującą administrację, jak i silne samorządy – tłumaczył wicepremier.

– Powinniśmy się zastanowić w następnej kadencji, jak osiągnąć równowagę między silną władzą państwową a silnymi samorządami – ocenił.

źródło:

Zobacz więcej