Wpadł jeden z organizatorów ogromnej plantacji marihuany na Pomorzu

Funkcjonariusze CBŚP zatrzymali trzech mężczyzn w związku ze zlikwidowaną w kwietnia 2019 r. plantacją marihuany, na której rosło prawie 2,7 tys. krzewów konopi indyjskich. Wśród podejrzanych znalazł się jeden z współorganizatorów całego przedsięwzięcia, który związany jest z jednym z pomorskich gangów.

Przemyt gigant. Jeden z największych udaremnionych przerzutów w tym roku

Jadący z Chin pociąg towarowy zatrzymali lubelscy celnicy w Terespolu. W jednym z wagonów wśród legalnego towaru odkryli nielegalne papierosy bez...

zobacz więcej

Zatrzymani to trzej mieszkańcy Kaszub w wieku od 30 do 50 lat. Dwaj odpowiedzialny byli za doglądanie plantacji m.in. pielęgnację roślin i dokonywanie zbiorów. Trzecią osoba jest jeden ze współorganizatorów uprawy.

– Zatrzymanym przedstawiono zarzuty działania w zorganizowanej grupie przestępczej, nielegalnej uprawy ziela konopi innych niż włókniste w ilości prawie 2,7 tys. krzewów, mogącej dostarczyć znaczną ilość narkotyku o czarnorynkowej wartości 13 mln zł. Odpowiedzą także za wytwarzania środków odurzających o łącznej wadze nie mniejszej niż 3 kg – powiedział prok. Maciej Załęski, rzecznik Prokuratury Regionalnej w Gdańsku.

Plantacja w Łapinie Kartuskim została zlikwidowana w kwietniu. W wynajętym budynku policjanci doliczyli się 2,7 tys. krzewów konopi indyjskich w różnej fazie wzrostu. Rośliny zajmowały całą przestrzeń domu. Pomieszczenia były wyposażone w oświetlenie, ogrzewanie, nawadnianie i system wentylacyjny. Plantacja miała również własne zasilanie dwoma agregatami prądotwórczymi. Mimo to na miejscu znaleziono rachunki za energię sięgające kilku tysięcy złotych.

Na miejscu został zatrzymany Radosław L., mieszkaniec okolic Tarnowa. Przekonywał, że nie ma nic wspólnego z produkcją marihuany, a został tylko wynajęty do doglądania „plantacji”. Mężczyzna usłyszał zarzut uprawy konopi innych niż włókniste w znacznych ilościach.

źródło:
Zobacz więcej