Iran grozi USA. „Nasze rakiety mogą trafić w lotniskowce na morzu”

Iran rozwija program rakietowy (fot. PAP/EPA/HO HANDOUT)

Rośnie napięcie na linii Teheran-Waszyngton po ataku na dwa tankowce w Zatoce Omańskiej. Naczelny dowódca irańskiego Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, gen. Hosejn Salami oświadczył, że irańskie rakiety balistyczne są w stanie trafić bardzo precyzyjnie w „lotniskowce na morzu”. Amerykanie wysłali na Bliski Wschód lotniskowiec USS Abraham Lincoln.

Iran zaatakował tankowce? USA pokazują zdjęcia usuwania miny

Siły zbrojne USA opublikowały nowe, tym razem nieruchome, zdjęcia z rejonu Zatoki Omańskiej po ataku na japoński tankowiec. Mają one ukazywać, jak...

zobacz więcej

– Te rakiety mogą trafić z dużą precyzją w lotniskowce na morzu (...). Te rakiety są produkcji krajowej i trudne do przechwycenia i trafienia przez inne rakiety – powiedział gen. Salami w przemówieniu transmitowanym przez irańską telewizję z teherańskiego Uniwersytetu Politechnicznego Amira Kabira.

Podkreślił, że irańska technologia rakietowa zmieniła równowagę sił na Bliskim Wschodzie. Słowa te padły po atakach na dwa tankowce w Zatoce Omańskiej w zeszłym tygodniu, podwyższając już i tak wysokie napięcie między Teheranem a Waszyngtonem, który zwiększa swoją obecność wojskową w regionie.

Według Salamiego Iran opanował tę technologię 12 lat temu, starając się przygotować do obrony przed amerykańskimi lotniskowcami. – Trzeba było to zrobić z użyciem rakiet balistycznych, ponieważ pociski manewrujące były podatne na atak ze względu na ich prędkość i trajektorię zbliżoną do ziemi – tłumaczył Salami cytowany przez irański portal Press TV. – Rakiety balistyczne uderzają jednak w cel z prędkością kilkukrotnie większą od prędkości dźwięku i są trudne do namierzenia przez pociski antyrakietowe – argumentował.

Większa presja

USA zwiększyły presję na Iran po wycofaniu się z umowy nuklearnej z 2015 r. W poniedziałek p.o. sekretarza obrony USA Patrick Shanahan ogłosił rozmieszczenie około tysiąca dodatkowych żołnierzy na Bliskim Wschodzie z – jak to ujął – przyczyn obronnych, powołując się na obawy o zagrożenie ze strony Iranu. Jednocześnie zapewnił, że „USA nie dążą do konfliktu z Iranem”.

Przed eskalacją napięć w niestabilnym regionie ostrzegły wcześniej Chiny, największy odbiorca irańskiej ropy.

W maju 2018 roku prezydent USA Donald Trump, mimo sprzeciwu innych sygnatariuszy paktu nuklearnego z Iranem, podjął decyzję o wycofaniu USA z porozumienia. Amerykańska administracja zaostrza restrykcje, dążąc do całkowitej izolacji Iranu i pozbawienia go dochodów z eksportu ropy.

Jak relacjonuje irański portal Press TV, dowódca Strażników Rewolucji powiedział we wtorek, że wywierana „presja, której doświadczacie, osiągnęła maksimum, jakie nieprzyjaciel może zastosować”. Dodał, że USA osłabły i że „era Ameryki dobiega kresu”.

źródło:

Zobacz więcej