Spowodowała wypadek, w którym zginął jej synek. Jest decyzja sądu

Areszt tymczasowy na trzy miesiące sąd zastosował na posiedzeniu w szpitalu w Toruniu, gdzie kobieta przebywa od wypadku (fot. PAP/Artur Reszko)

Sąd w Lipnie aresztował 25-letnią kobietę, która 13 czerwca w Steklinie koło Torunia spowodowała wypadek samochodowy w stanie nietrzeźwości – poinformowała prokurator Alicja Cichosz. W wypadku zginął dwuletni synek kobiety, a trzyletni synek został ciężko ranny.

Pijana uciekała przed policją, w wypadku zginął jej dwuletni syn. Są zarzuty

Prokuratura Okręgowa w Lipnie przedstawiła zarzuty 25-letniej kobiecie, która w czwartek w Steklinie koło Torunia spowodowała wypadek samochodowy w...

zobacz więcej

Areszt tymczasowy na trzy miesiące sąd zastosował na posiedzeniu w szpitalu w Toruniu, gdzie kobieta przebywa od wypadku. Podejrzana zostanie umieszczona w zakładzie karnym z oddziałem szpitalnym.

Prokuratura Rejonowa w Lipnie przedstawiła 25-latce zarzuty: spowodowania wypadku śmiertelnego pod wpływem alkoholu, kierowania samochodem w stanie nietrzeźwości, posiadania narkotyków i niezatrzymania się na wezwanie funkcjonariuszy policji.

Podejrzana przyznała się do wszystkich przedstawionych jej zarzutów. Najpoważniej z nich zagrożone jest przestępstwo spowodowania śmiertelnego wypadku, za co kodeks karny przewiduje do 12 lat więzienia.

Zdarzenie miało miejsce w czwartek ok. godz. 22 w Steklinie koło Torunia.

Dwulatek zginął w wypadku spowodowanym przez pijaną matkę

Nie żyje dwulatek, którego wiozła autem matka będąca pod wypływem alkoholu i amfetaminy. Kobieta nie zatrzymała się do policyjnej kontroli i...

zobacz więcej

– Policjanci z Komisariatu Policji w Dobrzejewicach podczas patrolu zauważyli volkswagena polo. Mundurowych zaniepokoiło zachowanie kierowcy, który włączał i wyłączał światła mijania, a następnie zaczął jechać od prawej do lewej strony jezdni. Auto miało zaparowaną tylną szybę. Policjanci dali kierowcy sygnały do zatrzymania - zarówno dźwiękowe, jak i świetlne. Kierowca zamiast się zatrzymać, przyspieszył i zaczął oddalać się z bardzo dużą prędkością. Po przejechaniu kilkunastu kilometrów auto wypadło z drogi i dachowało – informowała rzeczniczka toruńskiej policji podinsp. Wioletta Dąbrowska.

Jak się okazało, auto prowadziła 25-letnia kobieta, która wiozła synków w wieku dwóch i trzech lat.

Policjanci udzielili pomocy poszkodowanym. Jeszcze przed przyjazdem karetki wyciągali z samochodu dzieci. Na miejscu pracowali również strażacy, którzy wyciągnęli kobietę. Zaraz po zdarzeniu karetki pogotowia zabrały wszystkich troje do szpitali. Mimo starań lekarzy dwuletniego chłopca nie udało się uratować.

Według ustaleń policji, kobieta nigdy nie miała prawa jazdy. Badania wykazały w jej organizmie ponad promil alkoholu. Miała też przy sobie narkotyki.

źródło:

Zobacz więcej